REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Pandemia COVID-19 powróci? Chińscy naukowcy stworzyli groźny wariant

2024-01-18 18:49
publikacja
2024-01-18 18:49
Dodaj Bankier.pl w Google

Wariant JN.1, który obecnie dominuje na świecie to najłagodniej przebiegająca z dotychczasowych odmian COVID-19. Tymczasem chińscy naukowcy poinformowali, że uzyskali wariant zabijający 100 proc. zakażonych nim myszy o genomie zbliżonym do ludzkiego.

Pandemia COVID-19 powróci? Chińscy naukowcy stworzyli groźny wariant
Pandemia COVID-19 powróci? Chińscy naukowcy stworzyli groźny wariant
fot. Droneandy / / Shutterstock

Jak informuje „New Scientist”, wirus JN.1 dominuje obecnie w większości krajów na świecie. To odmiana COVID-19 bardziej zaraźliwa od poprzednich, natomiast jej przebieg wydaje się być dużo łagodniejszy.

Wersja JN.1, po raz pierwszy wykryta w Luksemburgu w sierpniu 2023, w kolejnych miesiącach rozprzestrzeniła się na wiele krajów. Wbrew początkowym, alarmistycznym doniesieniom (z grudnia ub.r.), przewidującym przeciążenie szpitali, dane dotyczące na przykład Anglii wskazują, że w porównaniu z wcześniejszymi wariantami - mimo podobnej liczby zakażonych - ryzyko ciężkiego, wymagającego hospitalizacji przebiegu choroby jest znacznie mniejsze, a zakażenie COVID-19 jest mniejszym powodem do zmartwienia niż w jakimkolwiek innym momencie pandemii.

W Wielkiej Brytanii i wielu innych krajach europejskich dawki przypominające (boostery) od jesieni 2023 r. były oferowane wyłącznie osobom starszym lub spełniającym określone kryteria, np. wymagającym szczególnej opieki zdrowotnej. Nawet w krajach takich jak Stany Zjednoczone, gdzie szczepionki są dostępne dla wszystkich osób w wieku powyżej 6 miesięcy, poziom ich wykorzystania jest niski.

W miarę narastania obaw związanych z JN.1 pojawiały się wezwania do przywrócenia różnych obostrzeń, na przykład niektóre szpitale w Wielkiej Brytanii i USA ponownie wprowadziły maseczki na twarz w miejscach publicznych, a Hiszpania wprowadziła obowiązek noszenia maseczek we wszystkich placówkach opieki zdrowotnej.

Wakacje na giełdzie

Nie jest pewne, czy statystycznie łagodniejszy przebieg COVID-19 u osób zakażonych JN.1 wynika z łagodności samego szczepu, czy też po prostu ludzie stali się odporniejsi po przechorowaniu wcześniejszych odmian i dzięki szczepieniom. Nadal jednak - choć, jak się wydaje, rzadziej - mogą pojawiać się objawy „długiego covidu” – ciągłe zmęczenie, duszność czy problemy poznawcze.

Z kolei chińscy badacze zaszokowali społeczność naukową eksperymentami ze zmutowaną, rekordowo zjadliwą odmianą COVID-19 która zaskakująco szybko zabiła 100 proc. zakażonych nią „humanizowanych” myszy.

Zmutowany wirus, znany jako GX_P2V, zaatakował mózgi myszy, którym nadano cechy genetyczne podobne do ludzkich. „Wskazuje to na ryzyko przeniesienia GX_P2V na ludzi i tworzy unikalny model pozwalający na zrozumienie patogennych mechanizmów wirusów powiązanych z SARS-CoV-2” – napisali autorzy.

GX_P2V to zmutowana wersja GX/2017 - koronawirusa, który według doniesień został odkryty u malezyjskich łuskowców w 2017 r. – trzy lata przed pandemią COVID-19. Łuskowce to owadożerne, pokryte charakterystycznymi łuskami ssaki żyjące w ciepłych obszarach planety.

Wszystkie myszy zakażone wirusem GX_P2V zmarły w ciągu zaledwie ośmiu dni, co zaskoczyło badaczy. GX_P2V zainfekował płuca, kości, oczy, tchawice i mózgi martwych myszy. Przyczyną zgonu było najprawdopodobniej zakażenie mózgu.

Kilka dni przed śmiercią myszy szybko traciły na wadze, przybrały zgarbioną postawę i poruszały się bardzo powoli. Dzień przed zgonem oczy gryzoni stały się całkowicie białe.

To pierwsze badanie, które wykazało 100-proc. śmiertelność myszy zakażonych wirusem związanym z COVID-19. Jednak choć gryzonie były „humanizowane”, uzyskane wyniki nie dają jednoznacznej odpowiedzi, jak wyglądałby przebieg zakażenia w przypadku człowieka.

Cytowany przez „New York Post” Francois Balloux, ekspert epidemiologii w Instytucie Genetyki na University College London, skrytykował chińskie badania jako „straszne” i „całkowicie bezsensowne z naukowego punktu widzenia”.

„Nie widzę niczego interesującego, czego można by się dowiedzieć z przymusowego zakażenia przypadkowym wirusem dziwnej rasy humanizowanych myszy. Natomiast widzę, ile rzeczy może pójść źle” – napisał profesor na portalu X (dawniej Twitter).

„Wstępne doniesienia nie określają poziomu bezpieczeństwa biologicznego ani środków ostrożności zastosowanych w badaniach – kontynuował. - Brak tych informacji rodzi niepokojącą możliwość, że część lub całość tych badań (...) została lekkomyślnie przeprowadzona bez minimalnych zabezpieczeń biologicznych i praktyk niezbędnych do badań z użyciem potencjalnych patogenów pandemicznych.”

Profesor chemii i biochemii z Rutgers University, Richard H. Ebright, potwierdził obawy Balloux pisząc: „zgadzam się”.

Cytowany przez "New York Post" dr Gennadi Glinsky, emerytowany profesor medycyny na Uniwersytecie Stanforda, napisał: „Trzeba położyć kres temu szaleństwu, zanim będzie za późno”.

Amerykańskie agencje wywiadowcze nie znalazły bezpośrednich dowodów na to, że wirus powodujący COVID-19 wyciekł z chińskiego laboratorium. Pochodzenie COVID-19 jest nadal niejasne.

Nowe dane opublikowane przez „The Wall Street Journal” wskazują jednak, że chińskie laboratorium zmapowało powodującego COVID-19 wirusa Sars-Cov-2 już na dwa tygodnie przed pandemią, gdy oficjalnie chińskie władze niczego nie wiedziały o przyczynach choroby.

Wirusolog dr Lili Ren przesłała 28 grudnia 2019 r. prawie całą sekwencję struktury wirusa powodującego COVID-19 do bazy danych prowadzonej przez rząd USA. Jej praca była niemal identyczna z tym, co Pekin przedstawił Światowej Organizacji Zdrowia 11 stycznia 2020 r., kiedy wirus rozprzestrzenił się już na cały świat.

Dodatkowe dwa tygodnie mogły okazać się istotne dla globalnej reakcji na pandemię i opracowania szczepionek przeciwko COVID-19, gdy naukowcy starali się zrozumieć wirusa na przełomie 2019 i 2020 roku. Praca dr Lili Ren nigdy nie została opublikowana na amerykańskiej stronie ze względu na „problemy techniczne”.(PAP)

Autor: Paweł Wernicki

pmw/ bar/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (16)

dodaj komentarz
polonu
już się zaczyna w Ukrainie nie wypaliło ,
antysystemowiec
Czy posiadacze kredytów hipotecznych mają spodziewać się twardego lockdownu, ewentualnej utraty zatrudnienia lub zamknięcia biznesu. Nieźle straszycie albo na serio to wprowadzicie jak kiedyś. Psychopaci mają jeden cel, niszczyć i straszyć ludzi właśnie takimi artykułami
kaczyslaw_
Czyli to co "ćwiczyli" w zeszłym roku, ze scenariuszem na 2025 wkrótce się urzeczywistni?

https://catastrophiccontagion.centerforhealthsecurity.org/

Podobnie jak było z Event 201 pod koniec 2019.
jas2
Każdy wirus z czasem staje się coraz mniej groźny. Wirus cały czas mutuje, a mutacje łagodne rozprzestrzeniają się szybciej niż mutacje groźne.

Dlaczego?
Bo mutacje mające ciężki przebieg i wysoką śmiertelność są szybko wykrywane a chorzy są szybko izolowani (często też umierają) i nie zakażają następnych.
Mutacje z
Każdy wirus z czasem staje się coraz mniej groźny. Wirus cały czas mutuje, a mutacje łagodne rozprzestrzeniają się szybciej niż mutacje groźne.

Dlaczego?
Bo mutacje mające ciężki przebieg i wysoką śmiertelność są szybko wykrywane a chorzy są szybko izolowani (często też umierają) i nie zakażają następnych.
Mutacje z łagodnym przebiegiem nie są wykrywane, chorzy je bagatelizują, zarażają wiele innych osób i dlatego mutacje łagodne szybko się rozprzestrzeniają, dominują, jednocześnie uodporniając ludzi także na groźniejsze mutacje. Stają się swego rodzaju naturalną szczepionką.
talmudd
amerykańskie agencje wywiadowcze nie znalazły potwierdzenia ze wirus pochodzi z chin.....bo one doskonale wiedza skąd wirus pochodzi.....:):)
derper
Ciekawe gdzie te badania, czyżby w Wuhan Institute of Virology? Dalej sobie tam probówkami żonglują? W końcu co może pójść nie tak...
trollmaster
a, czyli przyznali, że zmiajstrowali kowidka w labolatorium?

ojojoj ale co był pierwsze, wirusik czy szczepioneczka?
manfred-weber
No to boosterem w nich albo gaśnicą jak kto woli
proanty
Tak tak. Wirusy i ich zakaźność. Ten sam motyw od 100 lat a badania z 1918 na skazanych (nielegalne, niepublikowane) i na żołnierzach (legalne, publikowane) dały wyniki zerowej zakaźności. Od tamtego czasu wszystko tylko epidemiologicznie... a ekspert zapytany o efekt cytopatyczny uważa, że się go obraża. Wirusologia to ściema z Tak tak. Wirusy i ich zakaźność. Ten sam motyw od 100 lat a badania z 1918 na skazanych (nielegalne, niepublikowane) i na żołnierzach (legalne, publikowane) dały wyniki zerowej zakaźności. Od tamtego czasu wszystko tylko epidemiologicznie... a ekspert zapytany o efekt cytopatyczny uważa, że się go obraża. Wirusologia to ściema z dużym budżetem
derper
Dobrze, że mamy takiego eksperta, jak ty, żeby nam, ciemnemu ludowi, to wytłumaczył.
Bakterie też ściema. Choroby zsyła sam Bóg jak się za mało da na tacę.

Powiązane: Epidemia koronawirusa z Chin

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki