[Aktualizacja 9.05.2017 r., 17:35] Z szacunków CI Games wynika, że od czasu premiery gry "Sniper Ghost Warrior 3" do rąk graczy trafiło ponad 250 tys. jej egzemplarzy. Spółka zakończyła sesję ponad 20-proc. spadkiem.
Szacunki zostały oparte na danych z kluczowych rynków, w tym Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Niemiec oraz Francji. Warto dodać, że w branży dane sprzedażowe publikowane w pierwszych dniach po premierze są bardzo istotne. To bowiem zazwyczaj w okresie premiery sprzedaje się najwięcej egzemplarzy.
Spółka szacuje także, że dotychczasowy udział sprzedaży cyfrowej wynosi około 37% w stosunku do 63% udziału sprzedaży fizycznych nośników. Łączny nakład gry na fizycznych nośnikach wprowadzonych do dystrybucji globalnej wyniósł ponad 700 tys. egzemplarzy.
- Liczba egzemplarzy, które dotychczas trafiły do rąk graczy, znajduje się poniżej oczekiwań Zarządu Spółki sprzed premiery gry. Spółka na bieżąco dokłada wszelkich starań, pracując nad kolejnymi ulepszeniami gry "Sniper Ghost Warrior 3 - poinformowała dodatkowo spółka.
Problemem "Snipera" jest niedopracowany produkt. Gracze narzekają na m.in. jakość i płynność rozgrywki. Choć studio zapowiada poprawki i dopracowywanie produktu, złe wrażenie z premiery może być jednak ciężko naprawić.

Rozczarowania związane z nową grą może poważnie odbić się na finansach spółki. 250 tysięcy sztuk w dwa tygodnie to na pierwszy rzut oka nie jest zły wynik, warto jednak pamiętać, że trzeci "Sniper: Ghost Warrior" był najdroższą produkcją studia. Spółka już wykonała zresztą ruchy, które sugerują, że próbuje ona pokryć finansową wyrwę, która może powstać po słabszym wyniku nowej gry. 8 maja CI Games podpisało z bankiem PKO dwa aneksy do umów kredytu. Wydłużają one termin spłaty do 30 czerwca 2017 roku.
Wszystko ma przełożenie na giełdowe notowania spółki. Jeszcze przed premierą gry za akcje CI Games płacono w okolicach 2,8 zł. Na początku kwietnia papiery spółki były widziane nawet powyżej 3 zł. Dziś za jedną akcję producenta "Snipera" trzeba zapłacić 1,31 zł. Wartość CI Games spadła więc o ponad połowę.
Adam Torchała




























































