REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Byli partnerzy Dominet Banku zawiązują stowarzyszenie osób pokrzywdzonych

2006-10-09 15:17
publikacja
2006-10-09 15:17
Dodaj Bankier.pl w Google
Dochodzący swoich praw byli partnerzy Dominet Banku zawiązują stowarzyszenie osób pokrzywdzonych przez ten bank Do­ro­ta Ca­cek, wi­ce­pre­zes Do­mi­net Ban­ku i wła­ści­ciel­ka 50,1 proc. ak­cji Do­mi­net SA (spół­ki mat­ki Do­mi­net Bank) no­si się z za­mia­rem sprze­da­ży swo­je­go pa­kie­tu ak­cji.

– Po­zy­cja Do­mi­ne­tu na ryn­ku ban­ko­wym oraz per­spek­ty­wa dy­na­micz­ne­go roz­wo­ju spra­wia­ją, że jest on dzi­siaj in­te­re­su­ją­cym pod­mio­tem dla wie­lu in­we­sto­rów fi­nan­so­wych i bran­żo­wych – mó­wi Do­ro­ta Ca­cek. – W związ­ku z tym ba­da­ne są obec­nie opcje stra­te­gicz­ne roz­wo­ju ban­ku, w tym za­in­te­re­so­wa­nie po­ten­cjal­nych in­we­sto­rów na­by­ciem je­go ak­cji. Żad­ne de­cy­zje na te­mat sprze­da­ży i jej ter­mi­nu nie zo­sta­ły pod­ję­te. Ewen­tu­al­na de­cy­zja o sprze­da­ży ban­ku mo­że być pod­ję­ta przez je­go ak­cjo­na­riu­szy, nie zaś przez za­rząd. Mil­czą­cy in­we­stor

Roz­mo­wa z Do­ro­tą Ca­cek

– Czy wła­ści­cie­lem lo­ka­lu miesz­czą­ce­go się przy uli­cy Za­moy­skie­go 45A w War­sza­wie jest pan Wal­de­mar Bo­brow­ski, pre­zes Do­mi­net Ban­ku?
– Tak, pan Bo­brow­ski jest wła­ści­cie­lem te­go lo­ka­lu. Bank wy­na­jął lo­kal od pa­na Bo­brow­skie­go w 2003 ro­ku, czy­li jesz­cze przed po­wo­ła­niem go na sta­no­wi­sko pre­ze­sa za­rzą­du ban­ku. Wo­bec po­wyż­sze­go nie jest za­sad­ny za­rzut, że pan Bo­brow­ski wy­na­jął lo­kal ban­ko­wi ja­ko pre­zes ban­ku. Na­to­miast po ob­ję­ciu sta­no­wi­ska umo­wa już obo­wią­zy­wa­ła i obo­wią­zy­wa­ła rów­nież staw­ka za wy­na­jem. Ta staw­ka w ża­den spo­sób nie by­ła zmie­nia­na nie­zgod­nie z za­pi­sa­mi umo­wy. Te­go ty­pu umo­wy są ujaw­nia­ne przy ba­da­niu bi­lan­su. To nie jest żad­na ta­jem­ni­ca i nie ma tu­taj kon­flik­tu in­te­re­sów głów­nie z te­go po­wo­du, że staw­ki po ja­kich bank wy­naj­mu­je lo­ka­le są rynkowe. Za­moy­skie­go le­ży tuż przy uli­cy Tar­go­wej w War­sza­wie, gdzie wszyst­kie ban­ki ma­ją swo­je od­dzia­ły. Ow­szem, po­twier­dzam, że pan Bo­brow­ski jest wła­ści­cie­lem lo­ka­lu, ale nie po­twier­dzam, że ma tu miej­sce ja­kiś kon­flikt in­te­re­sów, czy wy­ko­rzy­sta­nie sta­no­wi­ska.
– W ja­ki spo­sób bank do­sto­so­wał się do usta­wy an­ty­li­chwiar­skiej?
– Każ­dy przed­się­bior­ca pro­wa­dzą­cy dzia­łal­ność go­spo­dar­czą mu­si do­sto­so­wać się do zmie­nio­nych wa­run­ków ryn­ko­wych. Usta­wa jest fak­tem. My ja­ko bank mu­si­my się do niej bez­względ­nie do­sto­so­wać. Usta­wa zwięk­sza eks­po­zy­cję ban­ku na ry­zy­ko sto­py pro­cen­to­wej i na ry­zy­ko kre­dy­to­we. Ma to zde­cy­do­wa­ny wpływ na dzia­łal­ność ban­ku. Mam wra­że­nie, że na­si part­ne­rzy za­ło­ży­li, że ich wy­na­gro­dze­nia nie po­win­ny się zmie­nić. Uwa­żam, że to są za­ło­że­nia nie­do­bre, bo do­bry przed­się­bior­ca po­wi­nien dać klien­to­wi do­bry pro­dukt po niż­szej ce­nie, ale sprze­dać go wię­cej. I ta­kie po­dej­ście na­zwa­ła­bym ryn­ko­wym.
– Czy w związ­ku z wej­ściem w ży­cie (20 lu­te­go 2006 r.) usta­wy an­ty­li­chwiar­skiej bank po­no­si wyż­sze kosz­ty w związ­ku z wy­na­gro­dze­nia­mi dla part­ne­rów?
– W sy­tu­acji wej­ścia w ży­cie usta­wy, bank zmi­ni­ma­li­zo­wał swo­je ry­zy­ko wpro­wa­dze­niem ubez­pie­czeń sprze­da­wa­nych z kre­dy­ta­mi. To są ubez­pie­cze­nia, któ­re ma­ją na ce­lu zmi­ni­ma­li­zo­wa­nie ry­zy­ka sto­py pro­cen­to­wej, a to z ko­lei jest obar­czo­ne ry­zy­kiem po­li­tycz­nym. Wia­do­mo bo­wiem, jak wy­glą­da kwe­stia Ra­dy Po­li­ty­ki Pie­nięż­nej, ja­kie są tren­dy na ryn­ku, tak więc pierw­sza spra­wa to za­bez­pie­cze­nie ban­ku przed zwięk­szo­nym ry­zy­kiem sto­py pro­cen­to­wej.

Roz­ma­wia­ła Mał­go­rza­ta Ali­cja Du­dek
Mer­rill Lynch Glo­bal Emer­ging Mar­kets Part­ners (49,9 proc.) za­mie­rza wy­co­fać się z in­we­sty­cji w Do­mi­net SA jesz­cze w tym ro­ku i to w moż­li­wie dys­kret­ny spo­sób. Za­py­ta­ny o po­wo­dy swo­jej de­cy­zji, ewen­tu­al­nych za­in­te­re­so­wa­nych trans­ak­cją i da­tą jej wy­ko­na­nia, nie od­po­wie­dział na py­ta­nia. Bez od­po­wie­dzi po­zo­sta­ły rów­nież pi­sma wy­sła­ne do Mer­rill Lynch przez by­łych part­ne­rów ban­ku.

Pla­ny sprze­da­ży Do­mi­net Ban­ku by­li part­ne­rzy ban­ku na­zy­wa­ją krót­ko: – Po­zby­wa­ją się śmier­dzą­ce­go jaj­ka – mó­wi by­ły part­ner Do­mi­net Ban­ku (na­zwi­sko do wia­do­mo­ści re­dak­cji). Dla­cze­go? – Wy­star­czy przyj­rzeć się choć­by roz­li­cze­niom ban­ku z part­ne­ra­mi – wy­ja­śnia. – Im się pa­li grunt pod no­ga­mi. Za­własz­cza­nie na­szych pie­nię­dzy, re­fak­tu­ry bez do­ku­men­tów źró­dło­wych, nie­ja­sne po­wią­za­nia ro­dzin­ne i tak da­lej.

W lip­cu te­go ro­ku fir­ma In­te­la­ce Re­se­arch przy­go­to­wa­ła wy­ce­nę ban­ku, z któ­rej wy­ni­ka, że je­go ryn­ko­wa war­tość to od 500 do 700 mln zł.

Spra­wa dla pro­ku­ra­tu­ry

Roz­li­cze­nia ban­ku z part­ne­ra­mi sta­ną się nie­ba­wem przed­mio­tem za­in­te­re­so­wa­nia pro­ku­ra­tu­ry kra­jo­wej. By­li part­ne­rzy Do­mi­net Ban­ku są w trak­cie po­wo­ły­wa­nia Sto­wa­rzy­sze­nia Po­krzyw­dzo­nych przez Do­mi­net Bank, któ­re­go ce­lem jest m.in. po­pie­ra­nie wszel­kich ini­cja­tyw ma­ją­cych na ce­lu za­koń­cze­nie bez­praw­nych dzia­łań Do­mi­net Ban­ku. Sto­wa­rzy­sze­nie chce tak­że umoż­li­wić wy­mia­nę in­for­ma­cji i do­świad­czeń po­mię­dzy oso­ba­mi i in­sty­tu­cja­mi za­in­te­re­so­wa­ny­mi tą spra­wą.

Za­wia­do­mie­nie o po­peł­nie­niu prze­stęp­stwa przez Do­mi­net Bank w imie­niu by­łych part­ne­rów zło­ży po­seł Zbi­gniew Ko­zak (PiS), któ­ry od daw­na przy­glą­da się dzia­łal­no­ści ban­ku. Na pierw­szy ogień pój­dą za­własz­czo­ne przez bank, zda­niem part­ne­rów, środ­ki z ra­chun­ków re­kla­mo­wych („Ga­ze­ta Ban­ko­wa” nr 36 z 4 wrze­śnia 2006 ro­ku). Piotr Sza­ma­łek, by­ły part­ner Do­mi­net Ban­ku i za­ło­ży­ciel sto­wa­rzy­sze­nia twier­dzi, że fak­tu­ry za kam­pa­nię re­kla­mo­wą ban­ku („Kie­sze­nie peł­ne słoń­ca”) zo­sta­ły wy­sta­wio­ne przez fir­mę Vi­zeum Pol­ska, lecz nie na bank, a na fir­my pro­wa­dzo­ne przez part­ne­rów. Part­ne­rzy jed­nak nie za­ma­wia­li ta­kiej usłu­gi, a re­kla­my ich firm ni­gdy nie uka­za­ły się w me­diach. Uka­za­ły się za to re­kla­my Do­mi­net Ban­ku. Ani bank, ani fir­ma Vi­zeum ni­gdy nie przed­sta­wi­li part­ne­rom cał­ko­wi­tych kosz­tów re­kla­my i do­ku­men­tów źró­dło­wych. Z Pio­trem Bo­row­skim, wy­staw­cą fak­tur nie uda­ło się skon­tak­to­wać. Ko­lej­na spra­wa ja­ką roz­pa­trzy pro­ku­ra­tu­ra do­ty­czyć bę­dzie opłat za łą­cza WAN. W tym przy­pad­ku part­ne­rzy rów­nież nie mie­li oka­zji za­po­znać się z do­ku­men­ta­mi źró­dło­wy­mi, czy­li nie mie­li moż­li­wo­ści zwe­ry­fi­ko­wa­nia cen fak­tycz­nych z żą­da­ny­mi przez bank opła­ta­mi (śred­nio 1800 zł brut­to/mie­siąc).

Ko­mu ile za co?

Po­seł Zbi­gniew Ko­zak, od kil­ku mie­się­cy in­te­re­su­ją­cy się pro­ble­mem li­chwy, do­pa­trzył się rów­nież nie­pra­wi­dło­wo­ści w sto­so­wa­niu przez Do­mi­net Bank prze­pi­sów tzw. usta­wy an­ty­li­chwiar­skiej.

– Za­uwa­ży­łem, że Do­mi­net Bank po­bie­rał wcze­śniej wy­so­kie pro­wi­zje, któ­re wcho­dzą w za­kres li­chwy, dla­te­go za­sta­no­wi­ło mnie, w ja­ki spo­sób bank pró­bu­je obejść usta­wę – mó­wi Zbi­gniew Ko­zak. – In­for­ma­cje, któ­re uzy­ska­łem po­twier­dza­ją tyl­ko mo­je przy­pusz­cze­nie, że Do­mi­net Bank na­dal sto­su­je li­chwę. Po­bie­ra przy kre­dy­tach go­tów­ko­wych i na za­kup po­jaz­dów me­cha­nicz­nych dla osób fi­zycz­nych nie pro­wa­dzą­cych dzia­łal­no­ści go­spo­dar­czej, zgod­nie z pra­wem, pro­wi­zję w wy­so­ko­ści 4 proc. oraz 1 proc. opła­ty przy­go­to­waw­czej. Opro­cen­to­wa­nie tych kre­dy­tów rów­nież mie­ści się w gra­ni­cach usta­lo­nych prze­pi­sa­mi tzw. usta­wy an­ty­li­chwiar­skiej. I tu­taj koń­czy się dzia­łal­ność zgod­na z pra­wem. Bank po­bie­ra bo­wiem do­dat­ko­wo skład­ki na dwa obo­wiąz­ko­we ubez­pie­cze­nia: ubez­pie­cze­nie na ży­cie oraz ubez­pie­cze­nie od utra­ty pra­cy. Je­że­li klient nie wy­ra­zi chę­ci sko­rzy­sta­nia z tych ubez­pie­czeń, pra­cow­nik ban­ku nie mo­że na­wet przy­jąć wnio­sku o kre­dyt, gdyż nie zo­sta­nie on „przy­ję­ty” przez sys­tem.

Do­mi­net Bank po­bie­ra skład­kę na ubez­pie­cze­nie na ży­cie (He­stia) w wy­so­ko­ści 3,99 proc. kwo­ty kre­dy­tu, po czym do­li­cza ją do kwo­ty kre­dy­tu. Ko­lej­ne ubez­pie­cze­nie – od utra­ty pra­cy (rów­nież He­stia) – wy­no­si 7,3 proc. ra­ty kre­dy­tu i jest na­li­cza­na od każ­dej ra­ty kre­dy­tu. Pi­kan­te­rii spra­wie do­da­ją ko­lej­ne fak­ty. Do chwi­li wej­ścia w ży­cie usta­wy an­ty­li­chwiar­skiej skład­ka na ubez­pie­cze­nie na ży­cie wy­no­si­ła 2,5 proc. kwo­ty kre­dy­tu, by­ła więc o 1,4 proc. mniej­sza niż obec­nie, a wa­run­ki ubez­pie­cze­nia nie zmie­ni­ły się.

– We­dług mnie, bank de fac­to za­trzy­mu­je u sie­bie od 70 do 90 proc. skład­ki ubez­pie­cze­nio­wej, po­mniej­sza­jąc w ten spo­sób wpła­ty do ubez­pie­czy­cie­la – mó­wi Zbi­gniew Ko­zak. – To po­ka­zu­je, jak bar­dzo fik­cyj­ne jest to ubez­pie­cze­nie. Ostat­nia kwe­stia to ubez­pie­cze­nie od utra­ty pra­cy. Teo­re­tycz­nie skład­kę na to ubez­pie­cze­nie klient pła­ci do mo­men­tu spła­ca­nia kre­dy­tu zgod­nie z har­mo­no­gra­mem, ale fak­tycz­nie na­wet w mo­men­cie spła­ty kre­dy­tu przed cza­sem, skład­ka na to ubez­pie­cze­nie jest do­li­cza­na do wcze­śniej spła­ca­ne­go kre­dy­tu, czy­li tak, jak­by klient spła­cał kre­dyt zgod­nie z har­mo­no­gra­mem.

– Krót­ko mó­wiąc, je­że­li klient za­cią­gnął kre­dyt na 12 mie­się­cy i do każ­dej ra­ty do­li­cza­na jest skład­ka na ubez­pie­cze­nie od utra­ty pra­cy, to skła­dek jest 12 – pod­su­mo­wu­je Ko­zak. – Je­że­li jed­nak klient spła­ci kre­dyt w ca­ło­ści np. po 6 mie­sią­cach, to za­pła­ci po prze­li­cze­niu przez bank: po­zo­sta­łą do spła­ty część ka­pi­ta­łu (do­brze), od­set­ki za wy­ko­rzy­sta­ny okres (do­brze) oraz, uwa­ga, skład­ki na ubez­pie­cze­nie od utra­ty pra­cy za po­zo­sta­łe 6 mie­się­cy, mi­mo że nie bę­dzie już w tym okre­sie ob­ję­ty ochro­ną wy­ni­ka­ją­cą z te­go ubez­pie­cze­nia.

Krew­ni i znajo­mi

Wła­ści­cie­lem Do­mi­net SA i wi­ce­pre­ze­sem Do­mi­net Ban­ku jest Do­ro­ta Ca­cek, a jej mąż, Syl­we­ster Ca­cek, spra­wu­je funk­cję prze­wod­ni­czą­ce­go Ra­dy Nad­zor­czej Do­mi­net Ban­ku. W za­rzą­dzie ban­ku za­sia­da rów­nież pa­ni Ma­rio­la Kra­wiec­-Rze­szo­tek, sio­stra Syl­we­stra Cac­ka. Pa­ni Kra­wiec­-Rze­szo­tek, wi­ce­pre­zes Do­mi­net Ban­ku, od nie­daw­na kie­ru­je De­par­ta­men­tem Or­ga­ni­za­cji, De­par­ta­men­tem Ad­mi­ni­stra­cji i De­par­ta­men­tem Kon­tro­li Do­mi­net Ban­ku. Po­przed­nio nad­zo­ro­wa­ła pra­ce De­par­ta­men­tu Kre­dy­to­we­go. An­drzej Rze­szo­tek pra­cu­je w De­par­ta­men­cie Win­dy­ka­cji, gdzie pro­wa­dzi po­win­dy­ka­cyj­ny par­king sa­mo­cho­do­wy na­le­żą­cy do ban­ku. Zaj­mu­je się sprze­da­żą sa­mo­cho­dów za­ję­tych przez bank, a bę­dą­cych za­bez­pie­cze­niem spła­ty kre­dy­tów.

– Zbież­ność na­zwisk nie jest przy­pad­ko­wa – ze śmie­chem wy­ja­śnia Do­ro­ta Ca­cek. – Są tu­taj po­wią­za­nia ro­dzin­ne. Do­mi­net SA, ja­ko spół­ka po­śred­nic­twa fi­nan­so­we­go jest spół­ką ro­dzin­ną. Pa­ni pre­zes Ma­rio­la Rze­szo­tek jest człon­kiem za­rzą­du ban­ku, pan An­drzej Rze­szo­tek jest jej mę­żem, a pa­ni Ida Rze­szo­tek jest człon­kiem od­le­głej ro­dzi­ny. Nie ma­my nic prze­ciw­ko te­mu, by za­trud­niać oso­by sko­li­ga­co­ne w ja­kiś spo­sób. Kry­te­rium de­cy­du­ją­cym jest kry­te­rium fa­cho­wo­ści i nie ma żad­nych prze­pi­sów czy ob­ostrzeń, któ­re za­bra­nia­ły­by za­trud­niać w ban­ku oso­by sko­li­ga­co­ne. Trzy­ma­my się jed­nak we­wnętrz­nie jed­nej za­sa­dy: bez­po­śred­nim prze­ło­żo­nym pra­cow­ni­ka ban­ku nie mo­że być ktoś z je­go ro­dzi­ny.

W ban­ku za­trud­nio­na jest rów­nież Ali­cja Ku­rzaw­ska, pra­cow­nik De­par­ta­men­tu Kre­dy­tów (na sta­no­wi­sku kie­row­ni­czym), sio­stra An­drze­ja Rze­szot­ka.

O ety­ce słów kil­ka

Na te­mat po­wią­zań ro­dzin­nych nie tak daw­no spie­ra­ła się ko­mi­sja ban­ko­wa. Po­szło o In­sty­tut Na­uko­wy CA­SE, któ­rym kie­ru­je pa­ni Ewa Bal­ce­ro­wicz i prof. Lesz­ka Bal­ce­ro­wi­cza, pre­ze­sa NBP, a do nie­daw­na tak­że człon­ka Ra­dy Nad­zor­czej In­sty­tu­tu. Był to, zda­niem ko­mi­sji, kon­flikt in­te­re­sów, cho­dzi­ło prze­cież o pie­nią­dze. Po­mi­ja­jąc już pań­stwa Bal­ce­ro­wiczów, kon­flikt in­te­re­sów mo­że być tym bar­dziej do­tkli­wy i przy­kry w skut­kach, je­śli do­ty­czy in­sty­tu­cji za­ufa­nia pu­blicz­ne­go, ja­ką jest bank.

Naj­lep­sze pol­skie ban­ki zwra­ca­ją bacz­ną uwa­gę na po­wią­za­nia ro­dzin­ne swo­ich pra­cow­ni­ków (ING Bank Ślą­ski, BOŚ, Kre­dyt Bank, BPH, Pe­kao i in­ne). Nie­kie­dy do­cho­dzi na­wet do eks­tre­mal­nych przy­pad­ków zwal­nia­nia osób, któ­re nie są jesz­cze mał­żeń­stwem, choć ze so­bą miesz­ka­ją.

– Bank, ja­ko in­sty­tu­cja za­ufa­nia pu­blicz­ne­go, cha­rak­te­ry­zo­wać się po­wi­nien pod­wyż­szo­ny­mi wy­ma­ga­nia­mi etycz­ny­mi – wy­ja­śnia dr Grze­gorz My­śli­wiec, wy­kła­dow­ca ety­ki biz­ne­su w Szko­le Głów­nej Han­dlo­wej. – Źró­dło po­cho­dze­nia pie­nię­dzy na utwo­rze­nie ban­ku mo­że być skon­cen­tro­wa­ne wo­kół ro­dzi­ny, ale bank mu­si za­cho­wać znacz­nie wyż­sze stan­dar­dy niż spół­ki nie­fi­nan­so­we. Po­wią­za­nia ro­dzin­ne w przy­pad­ku ban­ku nie mo­gą mieć miej­sca, po­nie­waż za­leż­no­ści emo­cjo­nal­ne po­mię­dzy wy­ko­naw­ca­mi dzia­łań ope­ra­cyj­nych mo­gą do­pro­wa­dzić do za­fał­szo­wa­nia fak­tycz­ne­go ob­ra­zu spół­ki i ob­ni­że­nia jej war­to­ści ryn­ko­wej.

Lek­ce­wa­że­nie ko­dek­sów etycz­nych i za­sad Cor­po­ra­te Go­ver­nan­ce, zda­niem dr. My­śliw­ca, pod­wa­ża wia­ry­god­ność ban­ku. – Wie­le ban­ków w Pol­sce nie jest jesz­cze do koń­ca ucy­wi­li­zo­wa­nych, choć­by oma­wia­ny przy­kład. Do­ty­czy to rów­nież za­sad mar­ke­tin­gu, czy­li ku­sze­nie wy­ciecz­ką za­gra­nicz­ną, umo­rze­niem kre­dy­tu itp. Ta­kie dzia­ła­nia ban­ków od­wra­ca­ją uwa­gę klien­ta od te­go co na­praw­dę waż­ne, jak wa­run­ki spła­ty i ce­na kre­dy­tu.

Małgorzata Alicja Dudek
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Porwania, tortury i groźby. Bogacze okradani z milionów w kryptowalucie
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~
Ja wzięła tam kredyt konsumpcyjny na rok i musiałam zapłacić koniecznie składkę na ubezpieczenie od utraty pracy pomimo tego, że jestem już na emeryturze!!!!
~Piotr
Ciekawe jakim cudem ubezpieczenie na życie lub od utraty pracy ma chronić bank przed ryzykiem stopy procentowej? Przecież ewidentnie przyznają, że omijają w ten sposób ustawę antylichwiarską!

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki