REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Bycze potwierdzenie nowojorskiego optymizmu

2010-06-15 22:48
publikacja
2010-06-15 22:48
We wtorek indeks S&P500 po przeszło dwuprocentowym wzroście chyba już ostatecznie uformował formację podwójnego dna i znalazł się ponad 200-sesyjną średnią kroczącą. Dziś analiza techniczna oraz nastroje inwestorów były ważniejsze od danych z gospodarki.

Jeszcze przed sesją można było odnieść wrażenie, że scenariusz inny niż wzrostowy jest wykluczony. Na rynki powróciła chciwość w postaci rosnącego apetytu na ryzyko. Znów jak za starych dobrych czasów z ubiegłego roku w górę szedł eurodolar, giełdowe indeksy i surowce przemysłowe, a traciły obligacje skarbowe.

W komentarzach znów dominowali optymiści, argumentujący że mamy ożywienie gospodarcze i rosnące zyski przedsiębiorstw. I że z tego powodu warto kupować akcje, których ceny nadal będą szły w górę. Obawy sceptyków wskazujących na realne zagrożenia dla koniunktury gospodarczej znów zeszły na dalszy plan. Cóż, z rynkiem nie warto dyskutować, ale skala i pewność dzisiejszych wzrostów na Wall Street mogą nieco dziwić, zważywszy na jakość danych płynących z gospodarki.

Najpierw rozczarował indeks NY Empire State, który w czerwcu wzrósł z 19,11 do 19,6 pkt., co jednak było wynikiem minimalnie niższym od mediany prognoz (20 pkt.). Co prawda odczyt był pozytywny (oznaczający dalszą ekspansję) i tylko nieco gorszy od konsensusu. Wyraźnie jednak pogorszyły się nastroje w branży deweloperskiej. Czerwcowy indeks NAHB obniżył się z 22 do 17 pkt., wobec oczekiwanych 21 pkt. Brak reakcji rynku można jednak tłumaczyć zupełnie oderwanymi od rzeczywistości prognozami analityków. Wiadomo było przecież, że zakończony w kwietniu program ulg podatkowych znacząco ograniczy popyt na domy i mieszkania, co musiało pogorszyć koniunkturę w budowlance.

Reakcja rynku była jednak jasna i zdecydowana. Indeksy rosły bez ustanku od otwarcia aż po zamknięcie notowań. Ostatecznie Dow Jones zyskał 214 pkt, umacniając się ponad pułapem10.000 punktów. Nasdaq zwyżkował o 2,8%, zaś indeks S&P500 zakończył dzień wzrostem o 2,35%, docierając do najwyższego poziomu od przeszło trzech tygodni.

Nowojorskich inwestorów nie zmartwiły wiadomości z Europy. Niespodziewane załamanie wiary niemieckich finansistów w przyszłość koniunktury gospodarczej nie miało praktycznie żadnego wpływu na rynki. Tak samo jak obawy dotyczące możliwej restrukturyzacji długów państw z południa kontynentu. Ostrzeżeniem powinna być sytuacja w Dubaju, gdzie miejscowy indeks spadł do najniższego poziomu od marca 2009 roku. To skutek słów analityka agencji Moody’s, który stwierdził, że państwowy konglomerat Dubai World być może będzie zmuszony do kolejnej renegocjacji umów z wierzycielami.

K.K.
Źródło:
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~JOHN
DUBAJ ma swoje problemy................

Co zrobią jutro Polscy Inwestorzy.............................

Dokąd zmierzają indeksy ŚWIATOWE.......................

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki