Polska ma priorytety, które kosztują dużo pieniędzy, a sytuacja jest obiektywnie bardzo wymagająca - ocenił premier Donald Tusk rozpoczynając piątkowe, robocze posiedzenie rządu dotyczące budżetu na 2027 r. Wśród tych priorytetów wymienił bezpieczeństwo, zdrowie i transformację energetyczną.


Szef rządu przypomniał, że posiedzenie rządu, które ostatecznie przyjmie projekt budżetu na 2027 r. odbędzie się za tydzień, 28 sierpnia.
Wśród priorytetów przyszłorocznego budżetu wymienił m.in. bezpieczeństwo. Zapowiedział zwiększenie wydatków na ochronę zdrowia.
"My dzisiaj możemy poinformować, że przekażemy o 17 miliardów złotych więcej z budżetu na ochronę zdrowia i to jest nasz priorytet, ale te pieniądze muszą trafić tam, gdzie powinny, tam gdzie chronią pacjenta i dlatego tak ważne jest, aby równocześnie z wydawaniem tych pieniędzy pojawiły się przepisy, które zredukują albo wręcz uniemożliwią nadużywanie" - powiedział Tusk.
Wśród priorytetów wymienił też inwestycje energetyczne, w infrastrukturę kolejową i drogową.

"My mamy oczywiście świadomość i długu, i wysokiego deficytu, więc utrzymujemy to w ramach takiego elementarnego bezpieczeństwa, ale świadomie podejmujemy (...) decyzje, które muszą łączyć te dwa sposoby myślenia, więc odpowiedzialność za stan finansów, za deficyt, za dług, ale równocześnie nie mogą zatrzymać rozwoju kraju, rozwoju gospodarki i poprawy jakości życia" - powiedział szef rządu.
Tusk liczy na utrzymanie ratingu Polski
"Chcę bardzo wyraźnie podkreślić, że zarówno to na co liczymy, a więc utrzymanie wysokiego ratingu Polski, jak i ten odpowiedzialny balans między deficytem a wydatkami, które uważamy za konieczne, on jest także zależny od dobrej współpracy czy dobrej woli innych, nie tylko rządu, nie tylko parlamentu, ale też prezydenta. My o tym wiemy, to nie jest moje domniemanie" - powiedział premier.
"Wiemy, że to zaufanie do Polski, polskiej gospodarki i finansów jest także zależne od tego, czy świat, ale także my obywatele jesteśmy pewni, że rozwiązania znajdą też akceptację w Pałacu Prezydenckim czy będą wetowane. Każde weto prezydenckie podważa jakiś element zaufania do Polski. Bo jeśli my dzisiaj planujemy takie wydatki, taki deficyt, takie inwestycje, to wszyscy chcielibyśmy wiedzieć, że one nie będą zablokowane" - dodał.
Premier zaznaczył, że ma nadzieję, iż piątkowy przegląd ratingu Polski przez Fitch pokaże, że obserwatorzy i światowe rynki mają zaufanie do stabilności polskiej gospodarki.
"Dzisiaj prawdopodobnie ukażą się informacje dotyczące ratingu Polski. To dość obiektywny obraz tego, jak widzi nas świat, naszą gospodarkę, nasze finanse. Zobaczymy. Mam nadzieję, że po raz kolejny dowiemy się, że rynki światowe, obserwatorzy, eksperci mają zaufanie do stabilności polskiej gospodarki" - wskazał premier.
Agencja Fitch Ratings ogłosi wynik przeglądu polskiego ratingu w piątek wieczorem. W lutym Fitch potwierdził długoterminowy rating Polski w walucie obcej na poziomie "A-" z perspektywą negatywną. Agencja obniżyła perspektywę ratingu Polski do negatywnej ze stabilnej we wrześniu 2025 r.
Spośród trzech największych agencji ratingowych wiarygodność kredytową Polski najwyżej ocenia Moody's - na poziomie "A2" - z perspektywą negatywną. Rating Polski według Fitch i S&P to "A-", jeden poziom niżej. Perspektywa ratingu Polski wg S&P jest stabilna, a wg Fitch negatywna.
jls/ mmu/ pat/ osz/




























































