REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Budują „miasta w mieście”. Jak za Gierka

Zuzanna Brud2013-07-30 14:40
publikacja
2013-07-30 14:40

Ostatnimi laty deweloperzy coraz chętniej informują o budowanych przez siebie osiedlach samowystarczalnych, określanych również „miastami w mieście”. W zamyśle inwestorów mają to być wielofunkcyjne dzielnice miast, podnoszące komfort życia ich mieszkańców. W praktyce przypominają nową wersję PRL-owskich blokowisk.

Inwestorzy coraz częściej decydują się na budowę wielkoobszarowych, samowystarczalnych dzielnic mieszkalnych. Przykładowo, we Wrocławiu powstają Nowy Port czy Nowe Żerniki, a w Warszawie Nowy Mokotów. Najwyraźniej modne wśród deweloperów określenie „nowy” ma nieść dodatkowy przekaz - „lepszy i bardziej prestiżowy”. Ale czy faktycznie tak jest lub będzie?

„Miasto w mieście” nowszą wersją blokowiska

Zobacz też:
Wrocław buduje idealne osiedle. Będzie też idealny kredyt?

Między dzisiejszymi „miastami w mieście” a PRL-owskimi blokowiskami można doszukać się pewnych podobieństw. Dzisiejsze samowystarczalne dzielnice zdają się być nowszą wersją tamtych blokowisk. Budownictwo mieszkaniowe bazujące na technologii wielkopłytowej opierało się na planowaniu i budowaniu nowych, dużych osiedli mieszkaniowych. Z czasem osiedla stały się samowystarczalne, bo takie były potrzeby mieszkańców. Niemal w zasięgu ręki wyrastały sklepy, szkoły, punkty opieki zdrowotnej, nie zabrakło również terenów zielonych czy placów zabaw dla dzieci. Dobrym przykładem jest osiedle Ustronie w Radomiu, które „jest owocem trwających pod koniec lat 60. rozważań nad stworzeniem – nie jak dotąd pojedynczego osiedla – ale zwartej, samowystarczalnej dzielnicy składającej się z zespołu osiedli mieszkaniowych wraz z kompleksową infrastrukturą”.

Zobacz też:
Osiedla zamknięte po polsku

Z upływem czasu i wzrostem zapotrzebowania na lokale mieszkalne wolne przestrzenie występujące między zwartymi osiedlami były wypełniane pojedynczymi inwestycjami. Dzisiaj - jak dawniej - deweloperzy poszukują sporych (10-50 ha) obszarów położonych w niewielkiej odległości od centrów miast lub na ich obrzeżach (w centrach miast brakuje już przestrzeni, a i ceny działek poza centrum są niższe), otoczonych rozległymi terenami zielonymi, by wybudować na nich samowystarczalne i wielofunkcyjne dzielnice. Samowystarczalność zakłada się już w planach zwartych inwestycji . Poza blokami (lub domami jednorodzinnymi, jak ma to miejsce w przypadku Osiedla Książenice koło Grodziska Mazowieckiego), oferującymi tysiące mieszkań, na takich osiedlach mają się znaleźć punkty handlowo-usługowe i medyczne, przedszkola, szkoły, centra sportu i rekreacji, ośrodki kultury, enklawy biurowe czy hotelowe, a wszystko to odpowiednio skomunikowane.

– Niestety, wiele z tych znakomicie brzmiących elementów miast w mieście nigdy nie powstanie. Co więcej, niejedna inwestycja obliczona na kilka tysięcy mieszkań zamknie się wraz z finiszem jej pierwszego etapu. Jeśli zaś nie będzie nowych mieszkańców, to nie będzie nowej infrastruktury. Tym samym nowe, deweloperskie samowystarczalne osiedla staną się ułomne, tak samo jak ułomna - choć pod innymi względami - była wielka płyta – mówi Malwina Wrotniak, analityk Bankier.pl.

Zobacz też:
Wprowadzasz się na duże osiedle, spędzisz lata na budowie

Dzisiejsze samowystarczalne osiedla przypominają swym charakterem i odpowiadają na podobne potrzeby jak PRL-owskie blokowiska. Różnice dotyczą technologii wykonania, trwałości materiałów czy standardu wykończenia obiektów składających się na ostateczny kształt „miasta w mieście”. I marketingu.

Zuzanna Brud, Bankier.pl

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Przedterminowych wypłat z PPK jest za dużo? Współtwórca programu: nie można podważyć zaufania do całego systemu
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~racja
FDAS całkowicie się z tobą zgadzam jest dokładnie tak jak piszesz.Kumpel sprzedał mieszkanie w nowym budownictwie i kupił w starym zrobił remont jeszcze kasy mu zostało a dzielnica jest fantastyczna!! Ma wszystko pod nosem i doskonale skomunikowana .
~praca
Sprawdź jak w prosty i skuteczny sposób możesz zarobić w internecie: http://socialmediabar.com/zarabiaj-online
~PM
Fakt. Dekapitalizacja dzisiejszego budownictwa jest szybka. Ale nie każde "nowe" się sypie. Część przetrwa około 100 lat (tak jak i wielka płyta).

~Ogrodnik
W latach pięćdziesiątych budowali łazienkotoalety, sam mieszkam w takim mieszkaniu. Ale fakt nabudowali ich mnóstwo w bardzo krótkim czasie i bardzo prymitywnymi środkami.
~fdas
i fakt że blok od bloku mieści się tak daleko że można spokojnie mieszkać i spoglądać z okna wiedzac że nie jesteś jak ryba w akwarium. fakt też że dookoła bloków sama zieleń boiska i place zabaw dla dzieci. pełno ogródków pod balkonami i oknami , klatki z ławkami , piwnice przedpokoje i cała reszta to też fakt. balkony i kuchnie i fakt że blok od bloku mieści się tak daleko że można spokojnie mieszkać i spoglądać z okna wiedzac że nie jesteś jak ryba w akwarium. fakt też że dookoła bloków sama zieleń boiska i place zabaw dla dzieci. pełno ogródków pod balkonami i oknami , klatki z ławkami , piwnice przedpokoje i cała reszta to też fakt. balkony i kuchnie zawsze były a osiedla budowano wielkie na wielką skalę tak że pomyślawszy o przychodniach szpitalach szkołach i centrach handlowych na miarę tamtych czasów. bylo wszystko czego było potrzeba włącznie z szerokimi drogami i chodnikami. i pasażami dla pieszych oraz torami tramwajowymi przestrzenią parkami.. teraz jest dziura zabudowana czymś i nic więcej. nie ma światła nawet bo to okien nie ma.. i jeszcze tak poustawiane że wieżowiec blok cały zasłania co było nie do pomyślenia w budownictwiew prl. tam tak planowano by wieżowce nigdy całkowicie światła nie odcinały blokom. nigdy wiezowiec nie stał za wieżowcem by ten drugi był całkiem w cieniu. zawsze obok, zawsze w świetle. zawsze z sypami windami i centralnym wodą itp.
~plazowicz odpowiada ~fdas
Czym ty się zachwycasz? Dzisiejszy świat (Zachód) się dezurbanizuje. Ludzie chcą mieszkać poza miastem, mieć cichą, spokojną sypialnię i trawnik do strzyżenia. I tak się z grubsza żyje. A ty podniecasz się jakimiś zafajdanymi przez gołebie komunistycznymi kurnikami. Mieszkałem kiedyś w czymś takim i to najgorsze lata mojego życia.Czym ty się zachwycasz? Dzisiejszy świat (Zachód) się dezurbanizuje. Ludzie chcą mieszkać poza miastem, mieć cichą, spokojną sypialnię i trawnik do strzyżenia. I tak się z grubsza żyje. A ty podniecasz się jakimiś zafajdanymi przez gołebie komunistycznymi kurnikami. Mieszkałem kiedyś w czymś takim i to najgorsze lata mojego życia. Element, hałas, chamstwo, brud, dewastacje i ciasnota... moi dziadkowie przed wojną (!) żyli w kamienicach, na hektarach i piętrowych domach wielorodzinnych. Z czym do ludzi? Z tymi nowoczesnymi czworakami? nie ośmieszaj się.
~qwer odpowiada ~plazowicz
czlowieku nie osmieszaj sie.
wszystko co wymieniles to sa wady tego, ze mieszka tam element.
jakby teraz tak budowano + mieszkania kupowali by normalni, pracujacy ludzie to bylo by super.

fakt pozostaje faktem, ze budowano z wiekszym pomyslunkiem.

dom za miastem moze i jest ok, ale pomysl o:
- dojazdach do
czlowieku nie osmieszaj sie.
wszystko co wymieniles to sa wady tego, ze mieszka tam element.
jakby teraz tak budowano + mieszkania kupowali by normalni, pracujacy ludzie to bylo by super.

fakt pozostaje faktem, ze budowano z wiekszym pomyslunkiem.

dom za miastem moze i jest ok, ale pomysl o:
- dojazdach do pracy, przedszkola, szkoly jesli masz dzieci, lekarzy itp. itd
w kazdym duzym miescie te dojazdy zajmuja mase czasu, policz 3h dziennie + paliwo.
~Kulomiot odpowiada ~qwer
Mieszkanie jak masz małe dzieci i pracujesz żeby się dorobić. Żeby nie marnować młodości i życia swojego i dzieci na dojazdy, tylko skupić się na tym żeby pracować i jak najwięcej czasu poświęcać dzieciom.

Dom jak już dzieciaki wyjdą z domu i praca jak już tak nie ciśnie. Wtedy można sobie pielęgnować ogródek i skupiać się
Mieszkanie jak masz małe dzieci i pracujesz żeby się dorobić. Żeby nie marnować młodości i życia swojego i dzieci na dojazdy, tylko skupić się na tym żeby pracować i jak najwięcej czasu poświęcać dzieciom.

Dom jak już dzieciaki wyjdą z domu i praca jak już tak nie ciśnie. Wtedy można sobie pielęgnować ogródek i skupiać się na sarenkach.

Trzeba sobie życie dawkować, a nie na siłę i w imię idei.
~FDAS
jakie porównanie :D jak za prl :D
taa pokaż mi gdzie kolwiek blokowisko za prl budowane gdzie patrzysz komuś do sypialni przez okno albo widzisz co je na śniadanie :/ pokaz mi blokowiska budowane za prl bez kuchni albo z łazienko toaletą w jednym. bez przedpokoju bez piwnicy bez balkonu. nie ma. bo kiedyś budowaną z myśllą o ludziach
jakie porównanie :D jak za prl :D
taa pokaż mi gdzie kolwiek blokowisko za prl budowane gdzie patrzysz komuś do sypialni przez okno albo widzisz co je na śniadanie :/ pokaz mi blokowiska budowane za prl bez kuchni albo z łazienko toaletą w jednym. bez przedpokoju bez piwnicy bez balkonu. nie ma. bo kiedyś budowaną z myśllą o ludziach a nie o pieniądzu. NIE WOLNO PORÓWNYWAĆ BUDOWY PRLOWSKIEJ Z DZISIEJSZĄ TANDETĄ!!! FAKT ŻE KIEDYŚ BUDOWANO KRZYWO Z USTERKAMI ALE PO PROSTU TAKA BYŁA TECHNOLOGIA. ALE ZA TO BUDYNKI STOJĄ DO DZIŚ A TE CO SIĘ DZIŚ BUDUJE JUTRO SIĘ ROZPADAJĄ. NIE RAZ SIĘ POKAZUJE W TV FUSZERY DO ROZBIURKI GDZIE NAWET SIĘ NIE ZDĄZYLI LUDZIE WPROWADZIĆ BO JUŻ SIĘ SUFIT SYPIE ALBO ŚCIANY Z PUSTAKÓW (SIC!) PĘKAJĄ...
KOSZMAR. ALBO BUDUJESZ NA WŁASNĄ RĘKĘ I SAM DECYDUJESZ Z ARCHITEKTEM CO MA BYĆ I Z CZEGO ALBO NIE POLECAM KUPOWANIA TEGO DZISIEJSZEGO DZIAD...WA. LEPIEJ KUPIĆ WIELKĄ PŁYTĘ I WYREMONTOWAĆ.

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki