W powszechnej opinii, Unia mogłaby w ten sposób wesprzeć w wyborach prezydenckich prozachodniego Borisa Tadicia. Jego rywalem w drugiej rundzie, która odbędzie się w przyszłym tygodniu, będzie skrajny nacjonalista Tomislav Nikolić. Jednak w dalszym ciągu nie ma pełnej zgody w Unii w sprawie podpisania umowy. Zastrzeżenia ma kilka krajów, a najgłośniej protestuje Holandia, która domaga się postawienia przed haskim trybunałem dowódców z czasów wojny na Bałkanach, oskarżanych o ludobójstwo. Bez jakichkolwiek działań po stronie serbskiej w tej sprawie, niemożliwe jest podpisanie umowy stowarzyszeniowej - mówią dyplomaci w Brukseli. Podpisy pod dokumentem zostaną najprawdopodobniej złożone dopiero po rozstrzygnięciu wyborów prezydenckich w Serbii.
Także po wyborach Wspólnota zatwierdzi szczegóły unijnej misji do Kosowa, której sprzeciwia się Belgrad. Kraje Unii obawiają się, że decyzja o wysłaniu misji już teraz może przysporzyć zwolenników nacjonaliście Nikoliciowi.
Źródło:IAR






























































