Borys: nowy projekt ustawy o PPK czyni je atrakcyjniejszymi

Wpisanie wprost gwarancji prywatności środków, obniżenie wpłat po stronie osób najmniej zarabiających i brak kar dla firm zniechęcających do udziału – o zmianach w projekcie ustawy o Pracowniczych Planach Kapitałowych mówi Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju.

Pracownicze Plany Kapitałowe to jeden z najważniejszych tematów dyskutowanych na konferencji WallStreet22. O nowym projekcie ustawy szeroko opowiadał Paweł Borys, prezes PFR.

Najważniejsze zmiany w nowej wersji projektu ustawy o PPK to:

Prezes PFR dodał, że chciałby, aby rząd zajął się projektem ustawy w lipcu, tak, aby prace parlamentarne mogły toczyć się jesienią. Zdaniem Borysa, chociaż w ustawie wpisano 1 stycznia 2019 r. jako termin wejścia w życie Pracowniczych Planów Kapitałowych, to jednak ze względu na konieczność dostosowania systemów do nowego prawa, bardziej prawdopodobnym wariantem jest połowa przyszłego roku.

Źródło:
Ludzie:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 10 samsza

Gdy ktoś słyszy, że emerytury wg. tzw. nowych zasad to wypłacane to co wpłaciłeś "na konto" rozłożone na statystyczną, przewidywaną długość przeżycia, nikt się nie dziwi. Ale gdy się powie, że emerytury wg. starych zasad czyli wg. zasad solidarności międzypokoleniowej muszą być dostosowane do aktualnych "wpłat na konto" (czyli bez dopłat z budżetu) to słyszymy ryk. Efektem jest rozdęcie wypłat i patologie np. "stanów spoczynku". PPK to tylko kuglarska sztuczka aby to przykryć i wycisnąć z młodych finansowanie jak długo się da. A skończy się to tym co teraz najwyraźniej widać w "służbie zdrowia" czyli likwidacją. Teraz podobnie jak przy RODO tysiące ludzi usiądzie i wykona miliardy nikomu nieprzydatnych czynności; naprawdę tego chcecie?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
9 5 www.eportfel.com

Największym mankamentem programu są koszty zarządzania, Ustawodawca mocno dba aby nie były za wysokie, ale tym razem przesadził. Jeśli koszt jest 0,6% od aktywów, przy czym w to wliczone jest performance fee 0,1% oraz opłata na rzecz PFR 0,1% to de facto dla firmy zarządzającej jest zaledwie 0,4% czyli mniej niż nawet najtańsze ETFy pasywne na świecie (SPDR emerging markets ma 0,65% opłaty). Jeśli tak duże, przeskalowane produkty nie są w stanie zejść poniżej 0,65%, to oznacza że z pewnością polskie TFI nie będą w stanie uruchomić PPK. W efekcie możemy być skazani na PFR, może PKO czy PZU, co bardzo ograniczy atrakcyjność programu.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 3 janusz26904029

Na GPW są przecież ETFy z opłatą 0,15%. Na wig20 jest z 0,45%.

https://www.lyxoretf.pl/pl/retail/products/search

! Odpowiedz
0 1 www.eportfel.com odpowiada janusz26904029

0,15% są na duże dojrzałe rynki z płynnymi papierami i niskimi kosztami obrotu, na WIG20 już jest drożej niż 0,4%, a przecież to WIG20 czyli najtańsza opcja na rynku polskim. PPK mają mieć szersze spektrum niż WIG20.
Wydaje mi się, że 0,6% jeszcze by może dali radę uciągnąć, ale gdyby to była opłata za zarządzanie, bez wliczonych kosztów, ale 0,4% to już jest przesada.
No ale zobaczymy czy będzie duży wybór, jeśli tak to nie miałem racji.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 27 lcoc1

Atrakcyjniejsze dla kogo? :-)
MORALE podstawa to MORALE zarządzającego są dużo ważniejsze od paru stów ulgi podatkowej na koniec roku.
Dodatkowo jeżeli trzymamy swoje oszczędności emerytalne w zachodnich aktywach, to kiedy pan premier Morawiecki mówi, "żeardzo dobrze że mamy PLN, bo będziemy go sobie mogli dewaluować".
To ja na to: proszę bardzo panie Mateuszu, zwiększy pan moją stopę zwrotu. :-)
Tylko czy taki dewaluowany bantustan będzie zachęcający dla młodych i wykształconych. Wątpię.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz