Przedłużenie tarczy antyinflacyjnej i dopłaty do nawozów to rozwiązania, które ograniczą wzrost cen, zwłaszcza żywności i paliw - wskazał prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys, odnosząc się do przedstawionej w piątek przez rząd tzw. tarczy antyputinowskiej.


W piątek premier Mateusz Morawiecki wraz z wicepremierem, ministrem rolnictwa Henrykiem Kowalczykiem oraz minister klimatu i środowiska Anną Moskwą przedstawili na konferencji założenia tzw. tarczy antyputinowskiej. Zakłada ona m.in.: przeciwdziałanie inflacji, ochronę miejsc pracy, wsparcie firm do tej pory działających na rynku rosyjskim, derusyfikację polskiej i europejskiej gospodarki.
Prezes PFR powiedział PAP, że w obliczu tak dynamicznej sytuacji jak wojna, rząd musi elastycznie reagować. Dlatego - jak zaznaczył - dobrze, że premier zapowiedział, że instrumenty tarczy antyputinowskiej będą stopniowo wprowadzane w oparciu o bieżącą ocenę ryzyk gospodarczych. Borys pokreślił, że obecnie głównym problemem jest wzrost cen. "Dlatego przedłużenie tarczy antyinflacyjnej i dopłaty do nawozów to rozwiązanie, które ogranicza wzrost cen, zwłaszcza żywności i paliw" - powiedział.
Szef PFR zauważył, że ceny nawozów wzrosły blisko czterokrotnie w ciągu roku, co przekłada się na wyższe ceny np. chleba i innych produktów ze zboża. W ocenie Borysa, podjęte działania obniżą tę dynamikę. "W przyszłym tygodniu rząd zapewne przedstawi kolejne rozwiązania np. dla firm" - dodał Borys.
Premier zapowiedział na konferencji, że rząd będzie "zajmował się derusyfikacją polskiej i europejskiej gospodarki, bo Polska jest dzisiaj również w forpoczcie wszystkich tych krajów, które starają się inspirować innych, aby odejść od zależności od rosyjskiego gazu, ropy, węgla". Jak mówił, tarcza ma chronić "przed skutkami szantażu gazowego Putina" i implikacjami gospodarczymi, przy czym "głównym celem pierwszej części tarczy antyputinowskiej jest zapobieganie wzrostowi cen żywności".

Jak zaznaczył Morawiecki, "rolnicy odczuwają skutki polityki Putina, polityki rosyjskiej już od wielu, wielu miesięcy". Wskazał, że zaproponowane rozwiązania mają częściowo pokryć straty wynikające z bardzo wysokich cen nawozów. Zapowiedział dopłaty w wysokości - jak mówił - "500 złotych do każdego hektara, do 50 hektarów użytków rolnych, a do łąk i pastwisk to 250 złotych, również do 50 hektarów". (PAP)
autor: Ewa Wesołowska
ewes/ pad/



























































