Ze względu na agresję Rosji na Ukrainę wzrost PKB Polski może spowolnić o 0,5-1 pkt proc. - powiedział w Radiu Zet prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys.


"Sytuacja, jeżeli chodzi o polską gospodarkę, europejską, jest bardzo stabilna. Złoty osłabił się o 1-2 proc., wzrost gospodarczy w Polsce jest silny. Polski eksport na Ukrainę, Białoruś i Rosję stanowi łącznie 5 proc. całego eksportu, to bardzo mało. Być może wzrost gospodarczy spowolni o 0,5-1 pkt proc., ale my tego tak bardzo nie odczujemy, możemy być spokojni o nasze bezpieczeństwo ekonomiczne" - powiedział Borys.
"Mamy bardzo silne banki, jedne z najsilniejszych na świecie, jeśli chodzi o poziom kapitału, płynności, nic złego się tutaj nie dzieje. To, w czym najbardziej odczuwamy skutki agresji Rosji, i w ogólne w ostatnich miesiącach, to inflacja. Rosja jeszcze jesienią spowodowała potężny wzrost cen gazu (...). My to dziś już odczuwamy w wyższych cenach, przede wszystkim gazu, oraz ropy. Natomiast nawet te ceny gazu i ropy się ustabilizowały, one pozostają na wysokim poziomie, ale nic złego się nie dzieje" - dodał.
Prezes PFR ocenił, że wzrost gospodarczy Polski w 2022 r. może znaleźć się na poziomie 4,5 proc.
"Sankcje Zachodu na Rosję okazały się skuteczne"
Borys ocenił we wtorek w Radiu Zet, że sankcje Zachodu na Rosję okazały się skuteczne. "Rosja odczuwa potężne problemy w swoim systemie finansowym i odczuwają to również Rosjanie, którzy ustawiają się w kolejkach do bankomatów i nie mogą wypłacić pieniędzy. Rosyjski bank centralny musiał podwyższyć stopy procentowe z 9,5 proc. na 20 proc., co oznacza, że Rosjanie z dnia na dzień będą płacili dwa razy więcej za swoje kredyty. Inflacja zaraz wyskoczy powyżej 20 proc., zaczną się problemy z dostępem do podstawowych produktów" - wskazał szef PFR.
Jak mówił, to wszystko spowoduje, że Putin nie będzie mógł prowadzić swojej propagandy sukcesu. "Oczywiście nie wydaje się teraz, by w Rosji doszło szybko do masowych protestów, ale presja wewnętrzna będzie narastała, koszty dla Rosji, gospodarcze i finansowe będą rosły i na pewno będzie to osłabiało potencjał do dalszej agresji" - stwierdził Borys.
Dodał, ze skala sankcji i mobilizacji Zachodu jest bezprecedensowa. Zwrócił uwagę, że zawsze neutralna Szwajcaria stanęła po właściwej stronie. "Putin błędnie skalkulował reakcje Zachodu, nie spodziewał się tego" – powiedział Borys. Jednocześnie zauważył, że Rosja jeszcze sobie radzi gospodarczo, bo cały czas sprzedaje gaz i ropę, a także dlatego, że jej "oknem na świat" są Chiny, które do sankcji nie przystąpiły i po cichu wspierają obecną sytuację.
"Putin zgromadził rezerwy w obligacjach chińskich, złocie, może na ten rynek kierować część swojego eksportu. Gdyby Chiny postawiły czerwoną linię, ta wojna skończyłaby się bardzo szybko, ale wydaje się to bardzo mało prawdopodobne" - ocenił prezes PFR.
Jak podkreślił, sytuacja polskiej gospodarki jest stabilna. "Polski wzrost gospodarczy jest bardzo silny. Tu apeluję, by być spokojnym o swoje oszczędności w bankach - nic złego się nie dzieje” – zaznaczył. Zwrócił też uwagę, że polski eksport na Ukrainę, Białoruś i do Rosji stanowi łącznie zaledwie 5 proc. całego eksportu Polski. „Być może wzrost gospodarczy Polski spowolni o 0,5-1 proc., ale tak bardzo tego nie odczujemy” – powiedział Borys.
W reakcji na inwazję Rosji na Ukrainę kolejne kraje dołączają do sankcji na Moskwę, m.in. zamrożenia aktywów rosyjskiego banku centralnego.
pat/ mfm/ kmz/ mmu/




























































