Nacjonalista Tomislav Nikolić, uznał swą porażkę i pogratulował Tadiciowi zwycięstwa wyborczego. Zastrzegł równocześnie, że jego partia będzie twardą opozycją wobec rządu i prezydenta.
Przemawiając w sztabie wyborczym swej partii, poprosił Rosję, by "podtrzymywała dotychczasowa pomoc dla Serbii".
Odnosząc się do sprawy niepodległości Kosowa, zarzucił Unii Europejskiej narzucanie nierealnych warunków. "Jesteśmy gotowi być w Unii, ale są warunki, których nie możemy spełnić" - powiedział.
Nieoficjalne zwycięstwo Borysa Tadicia potwierdziła wieczorem Serbska centralna Komisja Wyborcza. Komisja poinformowała po przeliczeniu ponad połowy głosów, że Tadić uzyskał 51 procent głosów, a Tomislav Nikolić - 47 procent.
Wcześniej o zwycięstwie proeuropejskiego polityka Borisa Tadicia poinformowało niezależne Centrum Wolnych Wyborów w Belgradzie.
Zoran Lucić z Centrum poinformował, że Boris Tadić uzyskał - po obliczeniu 90 procent głosów - 50,5 procentowe poparcie, a nacjonalista Tomislav Nikolić - 47,9 procent głosów.
Zwycięstwo Tadicia świętują w centrum Belgradu rzesze młodych ludzi. W podziękowaniu za poparcie odwiedził ich Boris Tadić. Powiedział, że zwyciężyła demokracja. Młodzi świętują jego zwycięstwo przy muzyce, pokazami sztucznych ogni.
Źródło:IAR




























































