REKLAMA

Boom na ogródki działkowe nie słabnie. Skrawek ziemi w mieście na wagę złota

Marcin Kaźmierczak2021-04-23 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2021-04-23 06:00
fot. Andrzej Bogacz /

Od 10 do nawet ponad 100 tys. zł – takie stawki widnieją w ogłoszeniach dotyczących odstąpienia prawa do użytkowania ogródka działkowego. Na parcele bezpośrednio od ROD-ów trudno liczyć. W największych miastach działek położonych w dobrej lokalizacji i utrzymanych w dobrym stanie jest jak na lekarstwo.

Wybuch pandemii koronawirusa przed rokiem pokazał, że posiadanie choćby skrawka ziemi w mieście jest na wagę złota. Boom na rodzinne ogrody działkowe jednak nie osłabł, co pokazuje znikoma liczba działek do przejęcia i astronomiczne nieraz ceny, za jakie członkowie ROD-ów oferują przejęcie praw do ogródków.

W Polsce znajduje się ponad 910 tys. działek należących do ponad 4,6 tys. ogrodów działkowych. Jak szacują przedstawiciele Polskiego Związku Działkowców, wolnych działek w ROD-ach jest mniej ok. 1-2 proc.

– We Wrocławiu na 157 ogrodów działkowych wolnych mamy nieco ponad 300 działek. To średnio dwie działki na ogród – mówi Janusz Moszkowski, prezes Okręgowego Zarządu Polskiego Związku Działkowców we Wrocławiu.

Dostępność działek różni się w zależności od położenia. Większe szanse na uzyskanie praw do użytkowania bezpośrednio od ROD-u dają działki zlokalizowane z dala od dużych miast i atrakcji turystycznych, np. jezior. Łatwiej stać się także użytkownikiem działki gorzej zagospodarowanej, bez dodatkowej infrastruktury, altaną w nie najlepszym stanie i małą liczbą nasadzeń.

Jak wynika z informacji Polskiego Związku Działkowców, o wolne działki najtrudniej w okręgach: łódzkim, śląskim, poznański, podlaskim, małopolskim, podkarpackim i kujawsko-pomorskim.

O ogródki działkowe łatwiej w wyludniających się okręgach, m.in. na zachodzie Polski – w woj. lubuskim, opolskim czy na południu Dolnego Śląska, czyli miejscach, gdzie ogrody działkowe zakładane przez zakłady pracy nie zostały sprzedane po 1989 r.

Odwrotnie do działek nie brakuje za to telefonów od chętnych, aby zostać działkowcami i zaopiekować się jedną z wolnych parcel. Jak zauważają przedstawiciele Polskiego Związku Działkowców, co roku wiosną przybywało chętnych na przejęcie wolnych działek, ale ubiegłorocznej wiosny, gdy wybuchła pandemia koronawirusa, nastał prawdziwy boom.

Kilkadziesiąt tysięcy złotych w aglomeracjach to standard

Przeglądając oferty dotyczące ogródków działkowych zlokalizowanych w największych polskich miastach, widać, że stawki zdecydowanie poszły w górę. Jeszcze przed dwoma laty prawdo do użytkowania działki można było nabyć nawet za kilka tysięcy złotych. Obecnie 10 tys. zł to próg, od którego zaczynają się stawki dyktowane za najmniej zadbane parcele o powierzchni ok. 3 arów.

Jak wynika z ogłoszeń zamieszczonych w serwisie OLX, żeby zyskać prawo do działki leżącej w Warszawie, trzeba liczyć się z wydatkiem co najmniej 20 tys. zł. Wśród ofert można znaleźć jednak 3-arowe działki odstępowane za blisko 90 tys. zł, czyli za ponad 290 zł/mkw. W takim przypadku wraz z prawem do działki oferowany jest m.in. kilkudziesięciometrowy, ogrzewany domek modułowy.

Działki znajdujące się w krakowskich ROD-ach oferowane są od 25 do nawet 150 tys. zł, w Gdańsku ceny ofertowe wahają się od 15 do 164 tys. zł. Ceny za odstąpienie prawa do działki położonej w Poznani i Łodzi zaczynają się od 17 tys. zł.

Większe pole manewru mają chcący zostać działkowcami we Wrocławiu. W stolicy woj. dolnośląskiego najtańsze działki wyceniane są na niespełna 5 tys. zł. Najdroższe, wyposażone w drewniany, ocieplony domek, z oddzielną toaletą, a nawet kuchnią, wyceniane są nawet na blisko 50 tys. zł.

Jak nabyć ogródek działkowy?

Działkowcem można zostać w czterech przypadkach, które szerzej opisaliśmy w artykule „Jak zostać działkowcem? Chętnych nie brakuje”. Ogródek działkowy można nabyć w oparciu o umowę z Rodzinnym Ogrodem Działkowym (ROD) lub podpisując umowę od innego działkowca. Odrębne przepisy znajdą zastosowanie w przypadku małżonków, dzieci, wnuków i rodzeństwa zmarłych działkowców.

Nabycie ogródka działkowego – koszty i opłaty

Co istotne, w ofertach dotyczących ogródków działkowych należących do ROD bardzo często pojawiają się informacje o ich „sprzedaży”. Nabywając działkę, warto pamiętać, że nie kupujemy jej na własność, a jedynie nabywamy prawo do jej użytkowania. Do odstępnego dla poprzedniego działkowca trzeba doliczyć wpisowe i opłatę inwestycyjną. Jednak przy obowiązujących stawkach dodatkowe opłaty mogą nie robić wielkiego wrażenia.

Wpisowe, zgodnie ze statutem Polskiego Związku Działkowców, nie może przekroczyć wartości infrastruktury ogrodowej, która znajduje się na działce. Z kolei opłata inwestycyjna może wynieść maksymalnie 25 proc. minimalnego wynagrodzenia. W 2021 r. opłata inwestycyjna to maksymalnie 515,42 zł – o ok. 38 zł więcej niż przed rokiem.

Umowa notarialna to najpopularniejszy sposób, aby zostać działkowcem. Po sporządzeniu umowy należy złożyć wniosek do zarządu danego ROD-u, który musi zatwierdzić przeniesienie praw do działki. Stowarzyszenie ogrodowe ma na to dwa miesiące. Może jednak odmówić. Wskazuje wówczas inną osobę, na rzecz której może nastąpić takie przeniesienie. Osoba wybrana przez zarząd ROD musi złożyć oświadczenie o gotowości zapłaty na rzecz działkowca kwoty wskazanej we wcześniejszym wniosku.

Nabycie działki od zarządu ROD

Działkę można również nabyć bezpośrednio od ROD-u, co jednak, o czym pisaliśmy wyżej, łatwe nie jest. Chcąc podpisać umowę dzierżawy, nie trzeba udawać się do notariusza. Działkowicz prawa do działki uzyskuje z dniem podpisana umowy. Tego typu umowę z ROD-em może zawrzeć także małżonek działkowca, który żąda ustanowienia prawa wspólnie ze współmałżonkiem, pod warunkiem że nie posiada już prawa do innej działki.

Opłaty za użytkowanie działki

Za użytkowanie działki będziemy musieli płacić raz w roku tzw. opłatę ogrodową. Jej wysokość zależy od metrażu parceli. Może być też oparta o ryczałt powiększony w zależności od metrażu. W jej skład wchodzą najczęściej koszty partycypacyjne, za zarządzanie (najczęściej kilka lub kilkanaście groszy za każdy metr kwadratowy), utrzymanie porządku i czystości, na zakup energii elektrycznej, cele publiczno-prawne (np. wywóz odpadów), remonty, konserwacje, cele gospodarcze i inwestycyjne.

Z opłaty za użytkowanie działki będziemy zwolnieni jedynie wówczas, gdy poprzedni działkowiec już ją w danym roku kalendarzowym uiścił.

Od 10 tys. do nawet 50 tys. zł – takie stawki widnieją w ogłoszeniach dotyczących odstąpienia prawa do użytkowania ogródka działkowego. Na działki bezpośrednio od ROD-ów trudno liczyć. W największych miastach działek położonych w dobrej lokalizacji i utrzymanych w dobrym stanie jest jak na lekarstwo.

Wybuch pandemii koronawirusa przed rokiem pokazał, że posiadanie choćby skrawka ziemi w mieście jest na wagę złota. Boom na rodzinne ogrody działkowe jednak nie osłabł, co pokazuje znikoma liczba działek do przejęcia i astronomiczne nieraz ceny, za jakie członkowie ROD-ów oferują przejęcie praw do ogródków działkowych.

W Polsce znajduje się ponad 910 tys. działek należących do ponad 4,6 tys. ogrodów działkowych. Jak szacują przedstawiciele Polskiego Związku Działkowców, wolnych działek w RODa-ch jest mniej ok. 1 – 2 proc.

– We Wrocławiu na 157 ogrodów działkowych wolnych mamy nieco ponad 300 działek. To średnio dwie działki na ogród – mówi Janusz Moszkowski, prezes Okręgowego Zarządu Polskiego Związku Działkowców we Wrocławiu.

Dostępność działek różni się w zależności od położenia. Większe szanse na uzyskanie praw do użytkowania bezpośrednio od ROD dają działki zlokalizowane z dala od dużych miast i atrakcji turystycznych, np. jezior. Łatwiej stać się także użytkownikiem działki gorzej zagospodarowanej, bez dodatkowej infrastruktury, altaną w nienajlepszym stanie i małą liczbą nasadzeń.

Jak wynika z informacji Polskiego Związku Działkowców, o wolne działki najtrudniej w okręgach: łódzkim, śląskim, poznański, podlaskim, małopolskim, podkarpackim i kujawsko-pomorskim.

O ogródki działkowe łatwiej w wyludniających się okręgach, m.in. na zachodzie Polski – w woj. lubuskim, opolskim czy na południu Dolnego Śląska, czyli miejscach, gdzie ogrody działkowe zakładane przez zakłady pracy nie zostały sprzedane po 1989 r.

Odwrotnie do działek, nie brakuje za to telefonów od chętnych, aby zostać działkowcami i zaopiekować się jedną z wolnych parcel. Jak zauważa Bartłomiej Piech z Polskiego Związku Działkowców, co roku wiosną przybywało chętnych na przejęcie wolnych działek, ale ubiegłorocznej wiosny, gdy wybuchła pandemia koronawirusa, nastał prawdziwy boom.

– Pytania o możliwość uzyskania prawa do użytkowania działki można liczyć w dziesiątkach tysięcy – ocenia Bartłomiej Piech.

Kilkadziesiąt tysięcy złotych w aglomeracjach to standard

Przeglądając oferty dotyczące ogródków działkowych zlokalizowanych w największych polskich miastach widać, że stawki zdecydowanie poszły w górę. Jeszcze przed dwoma laty prawdo do użytkowania działki można było nabyć nawet za kilka tysięcy złotych. Obecnie 10 tys. zł to próg, od którego zaczynają się stawki dyktowane za najmniej zadbane parcele o powierzchni ok. 3 arów.

Jak wynika z ogłoszeń zamieszczonych w serwisie OLX, żeby zyskać prawo do działki leżącej w Warszawie, trzeba liczyć się z wydatkiem co najmniej 20 tys. zł. Wśród ofert można znaleźć jednak 3-arowe działki odstępowane za blisko 90 tys. zł, czyli za ponad 290 zł/mkw. W takim przypadku wraz z prawem do działki oferowany jest m.in. kilkudziesięciometrowy, ogrzewany domek modułowy.

Działki znajdujące się w krakowskich ROD-ach oferowane są od 25 tys. do nawet 150 tys. zł, w Gdańsku ceny ofertowe wahają się od 15 tys. zł do 164 tys. zł. Ceny za odstąpienie prawa do działki położonej w Poznani i Łodzi zaczynają się od 17 tys. zł.

Większe pole manewru mają chcący zostać działkowcami we Wrocławiu. W stolicy woj. dolnośląskiego najtańsze działki wyceniane są na niespełna 5 tys. zł. Najdroższe nawet na blisko 50 tys. zł.

Trzyarowa działka z drewnianym, a nawet ocieplonym domkiem, z oddzielną toaletą i kuchnią to już koszt rzędu nawet 60-70 tys. zł.

Jak nabyć ogródek działkowy?

Działkowcem można zostać w czterech przypadkach – albo w oparciu o umowę z danym Rodzinnym Ogrodem Działkowym (ROD) lub podpisując umowę od innego działkowca. W zupełnie inny sposób działkę mogą nabyć małżonkowie, dzieci, wnuki i rodzeństwo zmarłych działkowców. Szerzej pisaliśmy o tym w tekście „Jak zostać działkowcem? Chętnych nie brakuje”.

Nabycie ogródka działkowego – koszty i opłaty

Nabywając działkę warto pamiętać, że nie kupujemy jej na własność, a jedynie nabywamy prawo do niej. Do odstępnego dla poprzedniego działkowca, o którym wspomnieliśmy wyżej, trzeba doliczyć wpisowe i opłatę inwestycyjną.

Wpisowe, zgodnie ze statutem Polskiego Związku Działkowców, nie może przekroczyć wartości infrastruktury ogrodowej, która znajduje się na działce.

Z kolei opłata inwestycyjna może wynieść maksymalnie 25 proc. minimalnego wynagrodzenia. W 2021 r. opłata inwestycyjna to maksymalnie 515,42 zł – o ok. 38 zł więcej niż przed rokiem.

Umowa notarialna to najpopularniejszy sposób, aby zostać działkowcem. Kwota, za którą nabywamy prawo do użytkowania, to wynagrodzenie dla poprzedniego działkowicza za znajdujące się na działce nasadzenia, urządzenia czy altanę.

Po sporządzeniu umowy należy złożyć wniosek do zarządu danego ROD, który musi zatwierdzić przeniesienie praw do działki. Stowarzyszenie ogrodowe ma na to dwa miesiące. Może jednak odmówić zatwierdzenia przeniesienia praw do działki. Wskazuje wówczas inną osobę, na rzecz której może nastąpić takie przeniesienie. Osoba wybrana przez zarząd ROD musi złożyć oświadczenie o gotowości zapłaty na rzecz działkowca kwoty wskazanej we wcześniejszym wniosku.

Nabycie działki od zarządu ROD

Działkę można również nabyć bezpośrednio od ROD. Chcąc podpisania umowę dzierżawy działki nie trzeba udawać się do notariusza. Działkowicz prawa do działki uzyskuje z dniem podpisana umowy. Tego typu umowę z ROD może zawrzeć także małżonek działkowca, który żąda ustanowienia prawa do działki wspólnie ze współmałżonkiem, pod warunkiem, że nie posiada już prawa do innej działki.

Opłaty za użytkowanie działki

Za użytkowanie działki będziemy musieli płacić raz w roku tzw. opłatę ogrodową. Jej wysokość zależy od metrażu działki. Może być też oparta o ryczałt powiększony w zależności od metrażu. W jej skład wchodzą najczęściej koszty partycypacyjne, za zarządzanie (najczęściej kilka lub kilkanaście groszy za każdy metr kwadratowy), utrzymanie porządku i czystości, na zakup energii elektrycznej, cele publiczno-prawne (np. wywóz odpadów), remonty, konserwacje, cele gospodarcze i inwestycyjne.

Z opłaty za użytkowanie działki będziemy zwolnieni jedynie wówczas, gdy poprzedni działkowiec już ją w danym roku kalendarzowym uiścił.

Źródło:
Marcin Kaźmierczak
Marcin Kaźmierczak
redaktor Bankier.pl

Zajmuje się tematyką nieruchomości. Przygotowuje raporty dotyczące cen mieszkań, pisze o trendach na tym rynku, monitoruje najciekawsze inwestycje w Polsce i za granicą. Na co dzień śledzi także rynek motoryzacyjny, a swoimi spostrzeżeniami dzieli się w sekcji Moto portalu Bankier.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie Wrocławskim.

Tematy
OPPO Reno 5 lub 150 zł w gotówce do zdobycia w konkursie oraz do 400 zł w promocji Konta 360°!

OPPO Reno 5 lub 150 zł w gotówce do zdobycia w konkursie oraz do 400 zł w promocji Konta 360°!

Komentarze (25)

dodaj komentarz
1as
Właśnie parę ulic dalej, wyburzyli gościowi już drugi raz budowlę.
zabierają działkę na powiększenie parkingu pod cmentarzem.
Budowanie na cudzym to niezła ruletka.
potiomkin
Trzeba mieć nierówno pod sufitem żeby w ten sposób nabywać kieszenie mafii. Mafie działkowe "sprzedają" tę samą działkę nawet kilka razy do roku, wypowiadając dzierżawy kolejnym najemcom. Niestety, z własności też łatwo być wywłaszczonym, wystarczy jeden skorumpowany sędzia, a wiadomo, że jest ich tysięcy.
lorelie
własności? czy mieszkanie komunalne to też twoim zdaniem własność?
trolley
Ale pierdoły. Taki sam "boom na działki" jak w tamtym roku. Co jest?Jakieś cwaniaki nakupowały rodosów i nie mogą teraz opchnąć bo nikt nie chce?
sel
Nie polecam inwestowania w cudzą własność . Miałem taką działkę z altaną murowaną trzy pokoje z oknami z podwójnymi szybami i kominkiem. Zarząd nie czyścił rowu odpływowego żeby ją zalewało wiosną ,chcieli ją dla siebie, wtedy wysłali pismo że nie skoszona i nie uprawiana, skosiłem posadziłem. . Jak woda Nie polecam inwestowania w cudzą własność . Miałem taką działkę z altaną murowaną trzy pokoje z oknami z podwójnymi szybami i kominkiem. Zarząd nie czyścił rowu odpływowego żeby ją zalewało wiosną ,chcieli ją dla siebie, wtedy wysłali pismo że nie skoszona i nie uprawiana, skosiłem posadziłem. . Jak woda schodziła bo naprawiłem to kilka lat był spokój , ale jak niedawno zachorowałem wiosną natychmiast dostałem pismo że działka nie skoszona i że wybita szyba w oknie i wygięta krata i zabrana furtka , że powoje rosną na siatce ogrodzeniowej (może złodzieje chcieli wejść ale nie dali rady , a może zarząd?) i że nie zapłaciłem jeszcze na ten rok czynszu, dali niby miesiąc do końca lipca .Zapłaciłem, skosiłem, a na koniec miesiąca i tak dostałem poleconym wypowiedzenie dzierżawy co wiąże się z zakazem wstępu na " swoją " działkę, z możliwością odwołania się tylko do Sadu Rejonowego. Przysłali mi komisyjną wycenę altany i nasadzeń na 100zł.??!!! Odwołałem się do Sądu bo skosiłem, zapłaciłem i korzystałem z działki regulaminowo.Sąd Rejonowy jednak przyznał rację Zarządowi ROD stwierdzając ,że właściciel gruntu ma prawo do subiektywnej oceny czy prawidłowo korzystam z działki i własnego swobodnego wyboru dzierżawcy swojego gruntu.Na dodatek byłem już kilka razy upomniany bo teraz i 7 lat temu.Jeżeli Zarząd uznał że nie korzystam z działki lub jego zdaniem nie korzystam tak jak by oni chcieli to może wypowiedzieć umowę.Odwołałem się do Sądu Okręgowego i ten utrzymał wyrok , ale uznał że nie wypowiedziano umowy mojej żonie a zgodnie z obowiązującymi teraz przepisami była tak samo dzierżawcą jak ja. To pozwoliło mojej żonie sprzedać prawo do altany w ciągu 7 dniu zanim też dostała wypowiedzenie i sprzedała za śmieszne 2500zł , ale zawsze to coś to nie 100 zł. Dostała wypowiedzenie w ciągu 2 tygodni ale w miedzy czasie notarialnie sprzedaliśmy ten swój "majątek" za te grosze. Nie polecam , kradną i oszukują , zabierają za darmo i sprzedają lub rozdają swoim , lub wyciągają odszkodowania od miast po kilkanaście i więcej tysięcy za działki zabrane za darmo schorowanym i słabym staruszkom lub zmarłym ..
sel
900000 takich działek w Polsce to ponad 9 mld zł odszkodowań od miast, to ponad 9 miliardów do wyciągnięcia od staruszków gdy się im zabierze za darmo, a od miasta weźmie odszkodowanie,a w końcu każdy kiedyś zachoruje i nie skosi swojej działki.. We Wrocławiu miasto wszystkie te "ogrody" przeznaczyło do 900000 takich działek w Polsce to ponad 9 mld zł odszkodowań od miast, to ponad 9 miliardów do wyciągnięcia od staruszków gdy się im zabierze za darmo, a od miasta weźmie odszkodowanie,a w końcu każdy kiedyś zachoruje i nie skosi swojej działki.. We Wrocławiu miasto wszystkie te "ogrody" przeznaczyło do likwidacji czyli kto dostanie odszkodowania?
wieszacz_pisiakow
Od razu za łeb dziada. Buldożerem pojechać po tych slamsach.
wieszacz_pisiakow odpowiada sel
STARUSZEK ZA TO NIE PŁACIŁ !!!!
TO NIE JEGO !!
TAK TRUDNO TO POJąĆ ??

BULDOŻEREM i JAZDA !

DULKA DO BOJU, POKAŻ DZIADOM GDZIE ICH MIEJSCE!
lorelie
ach te " wolne sądy" żeby takie wyroki wydawać...
sel
Oczywiście PZD zamiast bronić działkowca to wysłał swoich prawników do Sądu ,ale żeby bronić zarząd ROD i żeby przypadkiem nikt nie odpowiadał za ewidentny przekręt z wycenami i odbieraniem ( doinwestowanych z własnych przecież kieszeni w tym kupionej kiedyś altany od innego działkowca ) działek działkowcom za darmo..

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki