Komisja budżetowa w Parlamencie Europejskim zaproponowała w środę stanowisko w sprawie nowego budżetu UE, który będzie większy o 10 proc. w stosunku do tego, z czym wyszła wcześniej Komisja Europejska. Europosłowie opowiedzieli się za utrzymaniem podziału pieniędzy na polityki sektorowe, jak do tej pory.


Nad stanowiskiem zaproponowanym przez komisję budżetową będzie musiała jeszcze zagłosować cała izba. Wówczas Parlament Europejski będzie gotowy do rozpoczęcia rozmów z krajami członkowskimi.
Tradycyjnie, europosłowie opowiedzieli się za większym budżetem. Według nich powinien on zostać ustalony na poziomie 1,27 proc. unijnego dochodu narodowego brutto (DNB), przy czym obsługa długu z funduszu odbudowy, ustanowionego w odpowiedzi na pandemię (0,11 proc. DNB), nie powinna być wliczana do pułapów budżetowych. Oznaczałoby to wzrost o 10 proc. w porównaniu z propozycją KE z lipca 2025 r.
- Dzięki łagodnemu wzrostowi o 10 proc. zapewnimy odpowiednie środki na nowe priorytety, takie jak obronność i konkurencyjność, przy jednoczesnym pełnym zachowaniu kluczowych polityk, takich jak rolnictwo i spójność - podkreślił sprawozdawca europarlamentu ds. budżetu, rumuński europoseł Siegfried Muresan.
W przyjętym przez komisję budżetową stanowisku zaproponowano dodatkowe środki na rolnictwo (140 mld euro więcej, co dałoby łącznie 430 mld euro) i politykę spójności (80 mld euro więcej, co dałoby 300 mld euro). Przywrócono europejski fundusz społeczny, który miałby opiewać na 124 mld euro, a także zwiększono pulę m.in. na program badawczy Horyzont Europa o 25 mld euro i wymianę studentów Erasmus o 7 mld euro.

Zgodnie z propozycją KE z lipca 2025 r. unijny budżet na lata 2028–2034 ma wynosić 2 bln euro. Suma 2 bln euro oznacza niemal podwojenie obecnego budżetu na lata 2021-2027, opiewającego na sumę 1,2 bln euro. Jednak ze względu na inflację jego udział w unijnym dochodzie narodowym brutto (DNB) wzrósłby tylko z 1,1 do 1,26 proc.
Europosłowie wytknęli w środę, że zamiast przedstawić ambitną propozycję Komisja Europejska „ukryła się” za kwotą 2 bln euro w cenach bieżących, co w rzeczywistości stanowi jedynie 1,76 bln euro w cenach stałych z 2025 r. i 1,26 proc. unijnego PKB, a 0,11 proc. stanowi spłata funduszu odbudowy.
Nowością zaproponowaną przez KE były też plany krajowe, które mają skupiać dotąd rozproszone polityki w ramach budżetu – spójności, rolnictwa, społeczną, migracyjną oraz bezpieczeństwa granic.
W przyjętym przez komisję budżetową stanowisku nazwano propozycję KE renacjonalizacją budżetu UE. W ocenie europosłów podejście KE „jeden plan na państwo członkowskie” może podważyć polityki UE, zmniejszyć przejrzystość i stworzyć konkurencję między beneficjentami.
Komisja w PE opowiedziała się za wyraźnym podziałem środków na polityki w ramach krajowych planów, w tym wspólnej polityki rolnej, wsparcia dla regionów najbardziej oddalonych, polityki spójności, europejskiego funduszu społecznego czy migrację. Europosłowie podkreślili również, że władze regionalne i lokalne powinny być w pełni zaangażowane w planowanie i wdrażanie programów.
Z Brukseli Magdalena Cedro (PAP)
mce/ mal/































































