Liczba zatrudnionych w sektorach pozarolniczych zwiększyła się w czerwcu o 223 tysięcy – poinformowało amerykańskie Biuro Statystyki Pracy (BLS). Stopa bezrobocia wyniosła 5,3% i była najniższa od maja 2008 roku.


Ekonomiści spodziewali się wzrostu zatrudnienia na poziomie 230 tys. i bezrobocia rzędu 5,4%. W dół zrewidowano dane o zatrudnieniu za wcześniejsze dwa miesiące. Wynik za maj obniżono z 280 tys. do 254 tys. a za kwiecień z 221 tys. do 187 tys.

Rozczarowaniem był też brak wzrostu przeciętnej stawki godzinowej, choć analitycy liczyli na 0,2-procentowe podwyżki. W skali roku przeciętna płaca godzinowa zwiększyła się tylko o 2%.
Paradoksalnie, pomimo głębszego od oczekiwań spadku stopy bezrobocia, bardzo słabo zaprezentowały się dane ankietowe. Badanie aktywności zawodowej pokazało spadek liczby pracujących o 56 tys. przy równoczesnym spadku liczby osób aktywnych zawodowo aż o 432 tys. i redukcji liczby bezrobotnych o 375 tys.
W rezultacie wskaźnik aktywności zawodowej (czyli relacja osób pracujących i poszukujących pracy do osób w wieku produkcyjnym) spadł z 62,9% do 62,6%, co jest najniższym wynikiem od roku 1978! Kategorię biernych zawodowo zasiliło 640 tys. Amerykanów, a łączna liczba niepracujących i nieposzukujących pracy sięgnęła rekordowych 93,6 mln. Po doliczeniu 8,3 mln bezrobotnych bez płatnego zajęcia pozostaje 101,9 mln Amerykanów.
Jeśli do bezrobotnych doliczyć ludzi „luźno związanych” z rynkiem pracy oraz osoby niemogące znaleźć zatrudnienia w pełnym wymiarze godzi, to stopa bezrobocia (tzw. agregat U-6) w Stanach Zjednoczonych wyniosłaby 10,5% wobec 12,4% rok temu. Według niektórych ekonomistów ta miara lepiej oddaje faktyczny rozmiar bezrobocia w USA.
K.K.



























































