Swoje zarzuty Langer opiera o stenogram ze spotkania Belki z ówczesnym szefem gabinetu premiera Czech Jirzego Paroubka, Zdeńkiem Doleżelem. Także Doleżel jest podejrzewany o działanie na szkodę akcjonariuszy Unipetrolu. Oskarżenia przedstawiciela czeskiej opozycji są także skierowane przeciwko Jackowi Bartkiewiczowi, przewodniczącemu rady nadzorczej koncernu PKN Orlen. Działania prowadzone przez ministra skarbu Jacka Sochę również budzą wiele wątpliwości wśród czeskiej opozycji. W wyniku działań tych osób na prywatyzacji czeskiego koncernu paliwowego mogło ucierpieć około 100 tys. akcjonariuszy.
Z zapisu spotkania Belki z Doleżelem wynika, iż polska strona nalegała, by czeska Komisja Papierów Wartościowych umożliwiła Orlenowi wykup akcji od udziałowców mniejszościowych w skróconym czasie. Niektórzy przedstawiciele opozycyjnej ODS oskarżają premiera Paroubka, że wpłynął na decyzję Komisji. Zarówno Paroubek, jak i przewodniczący Komisji Pavel Hollman oskarżenia te odrzucają.
Afera związana z prywatyzacją Unipetrolu została nagłośniona na początku września, gdy został wyemitowany materiał, w którym Doleżel domagał się łapówki w zamian za pośredniczenie w rozmowach o dokończeniu prywatyzacji koncernu.
Z dotychczasowych ustaleń mediów jasno wynika, że poprzednie władze PKN Orlen zawarły niekorzystna umowę z czeską spółka Agrofert w zamian za wygraną w przetargu na zakup koncernu Unipetrol. Właścicielem Agrofertu jest Andrej Babisz, który jest zaprzyjaźniony z byłym premierem Czech, Stanislavem Grossem.
R.K.
Źródło: PAP






























































