Bracia Khalid i Brahim El Bakraoui to domniemani zamachowcy samobójcy, którzy we wtorek zdetonowali ładunki wybuchowe w hali odlotów lotniska w Brukseli - podała w środę belgijska telewizja RTBF, powołując się na źródła w policji.
[Aktualizacja; 13:55] Informacje o aresztowaniu trzeciego z zamachowców okazały się nieprawdziwe. Zatrzymany mężczyzna był prawdopodobnie jedynie kurierem pomagającym terrorystom.
Trzeci podejrzany w zamachach w Belgii wciąż jest poszukiwany - poinformował belgijski prokurator Frederic Van Leeuv. Chodzi o mężczyznę, który na lotnisku Zaventem, gdzie doszło wczoraj do ataków miał on ze sobą torbę, w której znajdowały się materiały wybuchowe. Mężczyzna nie zdążył ich zdetonować, uciekł z miejsca zdarzenia. Prokurator przedstawił dziennikarzom zdjęcia z kamery monitoringu na lotnisku, na którym widać trzech mężczyzn. Sprawca został zidentyfikowany dzięki odciskom palców. To Ibrahim El Bakraoui, urodzony w Brukseli 9 października 1986 roku, narodowości belgijskiej

Trzeci podejrzany w jasnej kurtce i w kapeluszu jest wciąż poszukiwany. Na lotnisku zostawił on dużą torbę, po czym uciekł, w torbie znajdowała się największa ilość materiałów wybuchowych - powiedział Frederic Van Leeuv. Prokrator poinformował także, że policja zatrzymała jedną osobę, która jest teraz przesłuchiwana przez śledczych. Nie powiedział jednak o kogo chodzi. Wcześniej belgijskie media donosiły, że aresztowano Najima Laachraouiego, poszukiwanego w związku z zamachami. Te informacje się jednak nie potwierdziły.
Na konferencji belgijskiej prokuratury potwierdzono, że wczorajsze zamachy samobójcze na lotnisku Zaventem i na jednej ze stacji metra w Brukseli przeprowadzili dwaj bracia. W komputerze jednego Ibrahima El Bakraui - zamachowca, który przeprowadził atak na lotnisko - znaleziono testament, w którym zapowiadał atak. Jego brat Khalid, wysadził się w powietrze w jednym z wagonów metra na stacji Maelbeek. Dwóch innych mężczyzn, zatrzymanych na lotnisku po przejrzeniu monitoringu, jeszcze nie zidentyfikowano.
Belgijskie służby specjalne dotarły do mieszkania, w którym terroryści przygotowywali wczorajsze zamachy. Na konferencji prasowej prokurator generalny Federic van Leeuw poinformował, że znaleziono tam 15 kilogramów materiału wybuchowego - nadtlenku acetonu. 150 litrów acetonu. 30 litrów wody utlenionej, zapalniki, walizkę wypełnioną śrubami i nakrętkami do produkcji bomb odłamkowych, a także inne materiały, służące do budowy ładunków wybuchowych.
Report: Brothers Khalid and Ibrahim El Bakraoui carried out Brussels attacks as revenge for arrest of Salah Abdeslam https://t.co/ufS9MAvExG
— Jewhadi™ (@JewhadiTM) 23 marca 2016
Prokurator potwierdził oficjalnie że we wczorajszych zamachach zginęło 31 osób, a ponad 200 zostało rannych. Zastrzegł, że liczba zabitych może się zwiększyć, gdyż stan części poszkodowanych jest ciężki.
Przeczytaj także
Najim Laachraoui był również prawdopodobnie zamieszany w ataki we francuskiej stolicy w listopadzie zeszłego roku. Jego DNA znaleziono w jednej z belgijskich kryjówek paryskich zamachowców. Wcześniejsze doniesienia mówiły o tym, że mężczyzna przygotował ładunki zdetonowane jesienią w Paryżu. 25-latek miał być również ponadto ścisłym współpracownikiem Salaha Abdeslama - mózgu paryskich zamachów. Jesienią zeszłego roku mężczyźni podróżowali na Węgry. 9 września ich wynajęty przez nich samochód został zatrzymany na granicy austriacko-węgierskiej.
Dwaj zamachowcy samobójcy, to według mediów bracia El Bakraoui, którzy mieszkali w Brukseli i byli znani policji jako przestępcy, ale nie z powodu zaangażowania w działalność terrorystyczną. W ostatnich latach obaj odsiadywali wyroki.
Khalid miał pod fałszywym nazwiskiem wynajmować mieszkanie w brukselskiej dzielnicy Forest (Vorst), gdzie niedawno doszło do strzelaniny z policją w trakcie obławy na domniemanego koordynatora ubiegłorocznych zamachów w Paryżu Salaha Abdeslama; został on pojmany w piątek.
Trzeci zamachowiec Najim Laachraoui był prawdopodobnie zamieszany również w ataki we francuskiej stolicy w listopadzie zeszłego roku. Jego DNA znaleziono w jednej z belgijskich kryjówek paryskich zamachowców. Mężczyzna miał przygotować ładunki zdetonowane jesienią w Paryżu. 25-latek jest ponadto ścisłym współpracownikiem Salaha Abdeslama - mózgu paryskich zamachów. Jesienią zeszłego roku mężczyźni podróżowali na Węgry. 9 września ich wynajęty przez nich samochód został zatrzymany na granicy austriacko-węgierskiej.
Przeczytaj także
We wtorek policja opublikowała zdjęcie tych trzech mężczyzn, pochodzące z kamery monitoringu w hali odlotów brukselskiego lotniska, gdzie doszło do pierwszego z dwóch zamachów. W wyniku podwójnej eksplozji na lotnisku zginęło - według wstępnych danych - 14 osób. W drugim zamachu w metrze zginęło 20 osób.
Media publikują w środę pierwsze nieoficjalne informacje na temat śledztwa po zamachach oraz na temat ofiar śmiertelnych. Według RTBF wśród ofiar jest obywatelka Peru i kilkoro Marokańczyków.
Z Brukseli Anna Widzyk (PAP)
awi/ akl/ ap/






























































