Dane ZBP potwierdzają, że następuje normalizacja na rynku kredytów mieszkaniowych. Zgodni też co do tego są i sprzedający, i kupujący nieruchomości, mówi dr Bogusław Półtorak, Główny Ekonomista Bankier.pl.
Po pierwsze Panie Bogusławie, to nie banki ograniczyły popyt na mieszkania, a "popyt" zrezygnował z zakupu przewartościowanych nieruchomości, a co za tym idzie zrezygnował również z kredytów. Jeszcze do końca drugiego kwartału tego roku banki oferowały kredytowanie na 100% wartości nieruchomości, tylko rzadko kto je brał.Po pierwsze Panie Bogusławie, to nie banki ograniczyły popyt na mieszkania, a "popyt" zrezygnował z zakupu przewartościowanych nieruchomości, a co za tym idzie zrezygnował również z kredytów. Jeszcze do końca drugiego kwartału tego roku banki oferowały kredytowanie na 100% wartości nieruchomości, tylko rzadko kto je brał...
Po drugie nie rozumiem dlaczego boi się Pan słów "bańka spekulacyjna"? Bo inaczej nie da się określić cen za m2 jaki sobie życzą sprzedający, zakładając że wybudowanie tegoż do stanu w jakim je otrzymuje kupujący kosztuje ok. 2600 - 2800 zł plus koszt ziemi (od razu nadmienię, że koszta m2 ziemi przy nadmuchanych cenach z lat 2007, 2008 i 2009, w przełożeniu na m2 mieszkania średniej wielkości budowy to ok. 100 do 200 złotych, więc nieznaczące). Marża deweloperów rzędu 200% jest conajmniej nieprzyzwoita (nic dziwnego, że nad Wisłę ściągali nawet szejkowie arabscy by raczyć nas swoimi mieszkaniowymi fantazjami).
Po trzecie, mam nadzieję, że za pół roku, może za 3 kwartały, z równie zadowoloną miną stanie Pan przed tą kamerą, by oświadczyć, że dziś się Pan pomylił w swoich przewidywaniach i do "normalności wtedy nam brakowało, i to dużo" (bo nie przyjmę beznadziejnej wymówki typu "rynki bywają nieprzewidywalne" lub "nie każdy jest nieomylny"...
pozdrawiam i życzę lekkich snów z tak ciężkim sumieniem