REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Bangladesz walczy o przemysł odzieżowy. Oferta dla USA w zamian za obniżenie ceł

2025-04-09 10:17
publikacja
2025-04-09 10:17
Dodaj Bankier.pl w Google

Premier Bangladeszu Muhammad Yunus zobowiązał się w liście do prezydenta USA Donalda Trumpa do zakupu większej ilości amerykańskiej bawełny – podał w środę „Financial Times”. Rząd chce w ten sposób ratować przemysł odzieżowy po tym, gdy USA nałożyły 37-procentowe cła na eksport z tego kraju.

Bangladesz walczy o przemysł odzieżowy. Oferta dla USA w zamian za obniżenie ceł
Bangladesz walczy o przemysł odzieżowy. Oferta dla USA w zamian za obniżenie ceł
fot. Mustasinur Rahman Alvi / / FORUM

Brytyjski dziennik przewiduje, że amerykańskie cła doprowadzą do zapaści branży odzieżowej, która funkcjonuje dzięki niskim marżom, a jednocześnie generuje 80 proc. dochodów Bangladeszu z eksportu. Przemysł ten pełni także ważną rolę społeczną, pozwalając milionom kobiet poprawić swój status materialny. Ekonomiści już od dawna ostrzegali Bangladesz przed nadmiernym opieraniem gospodarki na tylko jednym sektorze.

W liście do Trumpa Yunus obiecał obniżenie taryf celnych Bangladeszu na produkty amerykańskie, m.in. turbiny gazowe, półprzewodniki i sprzęt medyczny. Przedstawił także ofertę „znacznego zwiększania” importu pszenicy, kukurydzy i soi. Premier poprosił również o trzymiesięczny okres karencji w spłacie ceł, aby umożliwić rządowi w Dhace przyjęcie większej liczby towarów eksportowanych z USA do Bangladeszu.

Biały Dom do tej pory nie odpowiedział na list Yunusa.

Jak poinformował „FT”, Bangladesz jest drugim co do wielkości importerem bawełny na świecie, po Chinach. Największym źródłem dostaw bawełny do tego kraju były w latach 2023-24 państwa Afryki Zachodniej (35 proc.), a następnie Indie oraz Brazylia. Stany Zjednoczone odpowiadały za 11 proc. importu.

Wakacje na giełdzie

Zdaniem producentów odzieży w Bangladeszu, którzy zaopatrują firmy amerykańskie, jeśli cła zostaną utrzymane, to wówczas stracą oni klientów na rzecz krajów konkurencyjnych. Producenci wymienili m.in. Egipt i Kenię, na które nałożono 10-procentowe taryfy celne, oraz Jordanię, obciążoną 20-procentowymi cłami.

Większość eksportu odzieży z Bangladeszu trafia do amerykańskich dużych sieci detalicznych, takich jak JCPenney, Target i Walmart, gdzie sprzedaje się wiele tanich ubrań. Firmy odzieżowe spodziewają się, że ten sektor ucierpi bardziej niż ten związany z markami premium, takimi jak Ralph Lauren czy Tommy Hilfiger. (PAP)

mzb/ szm/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
jas2
To o nich mówił, że dzwonią i całują?
sterl
Nie to Nasz z Polski wydzwania... i chce przyjechać bo dawno nie był na korytarzu..
krachsonn
Szybko się wszyscy łamią. Bangladesz już po stronie USA. Umowa bilateralna i jedziemy dalej. Kto kolejny?
peluquero
Są to umowy ramowe, szyte pod miarę, przy czym w każdym szytym na miarę garniturze jest na stałe przyszyta do klapy spinka z napisem "z chinami nie handlujemy".
Rząd się utrzymuje, bo bezrobocie nie rośnie, bo zamawiamy więcej od USA, i przemysł śmiga jak śmigał, tylko nie na lokalnych materiałach, przy czym wymiana
Są to umowy ramowe, szyte pod miarę, przy czym w każdym szytym na miarę garniturze jest na stałe przyszyta do klapy spinka z napisem "z chinami nie handlujemy".
Rząd się utrzymuje, bo bezrobocie nie rośnie, bo zamawiamy więcej od USA, i przemysł śmiga jak śmigał, tylko nie na lokalnych materiałach, przy czym wymiana handlowa z Chinami ma osiągać również zadowalający dla amerykańskiego partnera poziom, inaczej grozi "powrót do rozmów" i groźba zapaści w przemyśle, a to przecież zachód u nich szyje a nie Chiny.

Powiązane: Polityka celna

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki