REKLAMA

Bałtyk droższy niż Adriatyk. Dlaczego? [Opinia]

2022-06-06 06:17
publikacja
2022-06-06 06:17
Dodaj Bankier.pl w Google

Nocleg nad Bałtykiem bywa droższy niż nad Adriatykiem. To efekt krótszego sezonu turystycznego i małej liczby miejsc noclegowych - powiedziała PAP Paula Kukołowicz z Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Wczasy nad polskim morzem pozwalają natomiast zaoszczędzić na dojeździe i wyżywieniu - dodała.

Bałtyk droższy niż Adriatyk. Dlaczego? [Opinia]
Bałtyk droższy niż Adriatyk. Dlaczego? [Opinia]
fot. Mariusz Szczygiel / / Shutterstock

Według ekspertki z zespołu strategii PIE Pauli Kukołowicz powszechne jest przekonanie, że w polskich kurortach - zwłaszcza tych nadmorskich - jest drożej niż za granicą.

"Ogólnie rzecz biorąc ceny noclegów nad polskim morzem są wyższe niż w wielu śródziemnomorskich kurortach. Z tym jednak zastrzeżeniem, że wiele jednak zależy od jakości miejsca noclegu. Można i w Polsce nad morzem w szczycie sezonu znaleźć tani nocleg – jednak dosyć daleko do plaży i w niezbyt wysokim standardzie" - zauważyła.

Jak dodała, cenowym "hitem" sezonu są ceny najmu kamperów i przyczep kempingowych. "Na Półwyspie Helskim tygodniowy wynajem przyczepy może kosztować tyle, co dobrej jakości hotel" - wskazała.

Według specjalistki Polskiego Instytutu Ekonomicznego wyższe ceny nad Bałtykiem wynikają przede wszystkim z krótkiego sezonu turystycznego oraz niewielkiego geograficznie obszaru, na którym koncentruje się ruch turystyczny.

Wakacje na giełdzie

"Pierwszy czynnik powoduje, że roczny przychód osób oferujących usługi zakwaterowania ograniczony jest do około trzech miesięcy w roku, kiedy to można liczyć na pełne obłożenie obiektu. Stąd tendencja do oferowania wysokich cen" - wyjaśniła.

Dodała, że równolegle działa jednak drugi czynnik, czyli wciąż duże zainteresowanie Polaków wypoczynkiem nad polskim morzem. Ze względu na niewielki obszar, na którym ten ruch turystyczny jest skupiony, mamy do czynienia z wysokim popytem, który nie jest równoważony wysoką podażą - oceniła.

"W efekcie wysokie ceny noclegów są akceptowane przez konsumentów, którzy płacąc więcej za nocleg, mogą równocześnie zapłacić mniej za dojazd czy wyżywienie" - stwierdziła ekspertka.

Kukołowicz zwróciła uwagę, że w opiniach o panującej nad polskim morzem drożyźnie chodzi nie tylko o cenę, ale przede wszystkim o niedopasowaną do ceny jakość.

"W opinii wielu Polaków wakacje spędzone nad polskim morzem mają być tą bardziej dostępną i tańszą wersją wypoczynku. Zamiast jechać do dalekiej Chorwacji czy Hiszpanii, rezerwować noclegi z dużym wyprzedzeniem, często wybieramy wariant prostszy – polskie morze, krótszą i tańszą podróż samochodem lub pociągiem, mając przy tym świadomość, że nie będziemy sycić się widokami Costa Brava, rozkoszować smakiem dań śródziemnomorskich czy wylegiwać w słońcu przez cały dzień" - zaznaczyła.

Według ekspertki PIE rezygnujemy z wielu atrakcji, podświadomie oczekując również niższego kosztu zaplanowanego wypoczynku. "5000 zł za tygodniowy pobyt w hotelu nad polskim morzem - wydaje się drogo, jeśli wziąć pod uwagę niepewną pogodę, zimne morze i to wszystko, czego nie zobaczymy, a co moglibyśmy oglądać w wymarzonej Chorwacji czy Hiszpanii" – oceniła.

"Jednak jeżeli dołożymy jeszcze ok. 1000-2000 zł (w zależności od liczby osób w rodzinie) na dojazd, to prawdopodobnie całkowity koszt wypoczynku nad Adriatykiem wyniesie nas tyle, co nad Bałtykiem" - zauważyła.

Polski Instytut Ekonomiczny to publiczny think tank gospodarczy zajmujący się dostarczaniem analiz i ekspertyz do realizacji Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, a także popularyzacją polskich badań naukowych z zakresu nauk ekonomicznych i społecznych w kraju oraz za granicą. (PAP)

autorka: Longina Grzegórska-Szpyt

lgs/ mk/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (21)

dodaj komentarz
zosia3005
Urlop w Polsce zawsze był droższy od urlopu w wielu miejscach zagranicą - zwłaszcza biorąc pod uwagę pogodę , standard mieszkania , wyżywienia itd. W tym roku w Polsce jest szczególnie drogo - bo zagranicą ,wiele "ciepłych krajów" nie przyjmuje Rosjan i mają ogromną , wolną ofertę !!
jarunia
Bałtyk chłodniejszy foczki pływają, kra i syf, ale bliższy celom Konwencji klimatycznej - trzeba schłodzić wszytko
olmert
"Nadchodzący długi czerwcowy weekend na Mazurach będzie inny niż dotychczas. Choć turyści rezerwują noclegi, to nie będzie ich tak dużo jak zawsze. A branża turystyczna zauważa, że goście zastanawiają się przed wydaniem każdej złotówki.

Jeśli zastanawiacie się na spędzeniem długiego weekendu na Mazurach, to raczej nie
"Nadchodzący długi czerwcowy weekend na Mazurach będzie inny niż dotychczas. Choć turyści rezerwują noclegi, to nie będzie ich tak dużo jak zawsze. A branża turystyczna zauważa, że goście zastanawiają się przed wydaniem każdej złotówki.

Jeśli zastanawiacie się na spędzeniem długiego weekendu na Mazurach, to raczej nie będziecie musieli martwić się o wolne miejsca"

https://turystyka.wp.pl/polacy-chca-na-urlop-ale-stac-ich-na-coraz-mniej-krotsze-pobyty-i-wlasne-konserwy-6776791506033216a
1a2b
Nie lubię wchodzić do zimnej brudnej wody.
gruking
Rafau za dużo szamba spuscil do bałtyku.
kaka2002
popieram wyjazdy nad Bałtyk i wszystkim Polakom polecam! Dzięki temu jest mniejszy popyt na wczasy zagraniczne i mogę spokojnie coś wyhaczyć w LastMinute i polecieć na grecką wyspę po taniości do hotelu 5* z AI
olmert
Wczoraj Alan Bartman, absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Wrocławskim, radził jak zaoszczędzić na wakacjach - Bankier jest niezastąpiony!

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Jak-zaoszczedzic-na-wakacjach-Te-produkty-moga-w-tym-pomoc-8348801.html
go_ral
moze i ceny wysokie za to morze zimne i pogoda kijowa
kaczyslaw_
I nigdzie niespotykana atrakcja turystyczna - parawaning. Za to warto dopłacić.
jenak
Wsadzę kij w mrowisko.

Kilka lat temu, w Trójmieście, nieopodal Sopotu, w zadbanym apartamencie płaciłam tyle i tyle (ceny nie wymienię, bo niejeden zlinczowałby mnie medialnie). Wówczas niewiele. Mogłam więcej, bo na firmę. A że właścicielka przemiła, na rachunku wpisałam 50% więcej.

Niedawno, u tej samej pani nocleg
Wsadzę kij w mrowisko.

Kilka lat temu, w Trójmieście, nieopodal Sopotu, w zadbanym apartamencie płaciłam tyle i tyle (ceny nie wymienię, bo niejeden zlinczowałby mnie medialnie). Wówczas niewiele. Mogłam więcej, bo na firmę. A że właścicielka przemiła, na rachunku wpisałam 50% więcej.

Niedawno, u tej samej pani nocleg kosztował tyle samo. Cena nie drgnęła.

Dodam też kontekst szerszy. 2 ulice dalej podobny apartament, ale ze śniadaniem i z ładną karteczką z pozdrowieniem dla gościa, był już wówczas 2 razy droższy. Dziś nawet tam nie pytam.

Taka wrzutka z życia wzięta.

Powiązane: Podróże

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki