Kredyty oparte na franku szwajcarskim stanowią już mniej niż jedną piątą wszystkich zobowiązań mieszkaniowych, informuje Biuro Informacji Kredytowej. W 2018 r. ubyło ponad 25 tys. rachunków tego typu, a do spłaty po przeliczeniu na złote pozostaje 107 mld zł.
W ciągu dwóch lat liczba zobowiązań mieszkaniowych powiązanych z frankiem szwajcarskim zmniejszyła się o 10 proc., informuje Biuro Informacji Kredytowej. W 2016 r. tego typu kredytów było 520 tys., a na koniec 2018 r. – 469 tys. W ciągu 2018 r. liczba kontraktów frankowych zmniejszyła się o 25,65 tys.
Spośród czynnych zobowiązań hipotecznych te oparte na helweckiej walucie stanowią obecnie mniej niż jedną piątą – 19,6 proc. Kredytobiorcy mają do spłaty, po przeliczeniu zadłużenia na złote z użyciem grudniowego kursu, 107,1 mld zł. Przez rok kwota ta zmalała o prawie 2,5 mld zł, chociaż w międzyczasie kurs franka wzrósł o 25 groszy.
W bazach Biura Informacji Kredytowej znajdują się dane 15,2 mln kredytobiorców. Wśród nich 5,5 proc. to osoby spłacające obecnie zobowiązania oparte na franku szwajcarskim. Ta grupa posiada łącznie 1,7 mln różnego rodzaju kredytów. Odpowiada to 6,2 proc. wszystkich rachunków kredytowych zapisanych w bazie biura.
- Obecnie - na koniec 2018 r., tylko 1,27 proc. czynnych mieszkaniowych kredytów frankowych pozostaje w portfelach bankowych jako opóźnione powyżej 90 dni. W przypadku kredytów mieszkaniowych złotowych odsetek ten jest wyższy i wynosi 1,30 proc. Analizując kredyty złotowe i frankowe udzielone do 2011 r. na dzień 31 grudnia 2018 r. 2,41 proc. kredytów udzielonych we frankach okazało się straconymi, czyli zostało przekazane do windykacji, sprzedane bądź pozostaje w portfelach jako opóźnione powyżej 90 dni. W przypadku kredytów mieszkaniowych udzielonych w złotych do 2011 r. odsetek ten jest wyższy i wynosi 2,95 proc. - mówi prof. Waldemar Rogowski, główny analityk Biura informacji Kredytowej.

MK





























































