REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

BIK: pracujemy nad systemem, który pomoże zapobiec wyłudzeniom

2016-08-30 13:49
publikacja
2016-08-30 13:49
Dodaj Bankier.pl w Google
BIK: pracujemy nad systemem, który pomoże zapobiec wyłudzeniom
BIK: pracujemy nad systemem, który pomoże zapobiec wyłudzeniom
fot. Darek Golik/ Fotorzepa/FORUM / / FORUM

Pracujemy nad systemem, który pozwoli klientom zaznaczyć, że nie chcą brać kredytów i pożyczek; powinien być on gotowy w ciągu ok. roku - powiedział prezes Biura Informacji Kredytowej Mariusz Cholewa. System taki mógłby pomóc w walce z wyłudzeniami kredytów i pożyczek.

"Pracujemy nad tzw. +credit freeze+, czyli systemem, który pozwoli klientom zaznaczyć, że nie życzą sobie w ogóle brać kredytów. (...) Rozmawiamy o tym od dłuższego czasu w sektorze bankowym, bo to jest dobre rozwiązanie" - mówił Cholewa na wtorkowym spotkaniu z dziennikarzami w kontekście domniemanego wycieku danych z bazy PESEL.

12 sierpnia 2016 r. Ministerstwo Cyfryzacji poinformowało organy ścigania o anomaliach przy pobieraniu przez kancelarie komornicze danych obywateli z bazy PESEL. Jak podano, chodzi o dane ok. 1,4 mln obywateli. Powstała obawa, że mogłyby one zostać wykorzystane m.in. do wyłudzeń kredytów i pożyczek.

Reklama

Według prezesa BIK nowy system mógłby ruszyć w ciągu około roku, gdyż przy jego tworzeniu trzeba ustalić wiele kwestii techniczno-prawnych, np. w którym momencie BIK informowałby bank czy firmę pożyczkową, że dany klient wpisał się na taką listę. Jak powiedział, kluczem sukcesu jest zaangażowanie całego sektora.

Wakacje na giełdzie

"To, że my to zrobimy, to jest tylko początek drogi. To wymaga szerszego porozumienia" - mówił Cholewa. Jak jednak zaznaczył, banki ani firmy pożyczkowe nie są przeciwne tej inicjatywie.

"Żaden bank nie ma interesu, żeby udzielić kredytu, który później nie będzie spłacony. Nie ma interesu, żeby udzielić kredytu komuś, kto się podszył, bo to później jest kłopot. Także dla firmy pożyczkowej. To są wyłudzone pieniądze. Po wyjaśnieniu z policją ten kredyt jest zaznaczony jako fraud i jest stratą dla firmy" - ocenił prezes BIK.

Zanim system ruszy, BIK oferuje usługę Alert, która polega m.in. na informowaniu przez SMS kiedy ktoś złoży wniosek o kredyt na nasze dane. Jest ona jednak co do zasady płatna. Mimo to, według prezesa BIK, zainteresowanie nią jest olbrzymie. "Zarejestrowaliśmy ogromną ilość zapytań. Klienci interesują się indywidualnie swoją historią kredytową i kwestią alertów" - powiedział Cholewa.

Według przedstawicieli BIK jest jeszcze za wcześnie, by stwierdzić, czy od czasu podania informacji o możliwym wycieku danych PESEL złożono więcej wniosków kredytowych i pożyczkowych.

Możliwość bezpłatnego sprawdzenia, czy bank, firma pożyczkowa, operator telefoniczny lub jakakolwiek inna firma nie szukała informacji o osobach na podstawie ich numeru PESEL daje z kolei Krajowy Rejestr Długów.

W Ministerstwie Cyfryzacji natomiast każdy może bezpłatnie sprawdzić, jakie dane na jego temat znajdują się w bazie PESEL oraz czy zwracały się o nie konkretne instytucje. Taką informację można uzyskać, składając do Ministerstwa Cyfryzacji elektroniczny wniosek podpisany profilem zaufanym lub przesyłając wypełniony i podpisany wniosek na adres: Ministerstwo Cyfryzacji, Departament Ewidencji Państwowych, ul. Królewska 27, 00-060 Warszawa, z dopiskiem SRP.

"Jeśli informacje uzyskane z bazy PESEL potwierdzą, że o Twoje dane wnioskował komornik, który nie prowadził wobec Ciebie żadnego postępowania, wówczas możesz zgłosić ten fakt do prokuratury, z prośbą o nadanie statusu pokrzywdzonego w toczącym się śledztwie" - napisano w poniedziałkowym komunikacie resortu.

Podano w nim także specjalny numer telefonu 22 245 59 05, pod który można dzwonić w godz. 8-16.

We wtorek o braku powodu do niepokoju w związku z bazą danych PESEL informował rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości Sebastian Kaleta. W poniedziałek prokuratura zajmująca się wykorzystaniem tych danych przez pięć kancelarii komorniczych poinformowała, że na razie nie stwierdzono wycieku danych z systemu PESEL do osób nieuprawnionych. Ministerstwo Cyfryzacji, które zawiadomiło o anomaliach przy pobieraniu danych, także podało, że jego zdaniem nie było "wycieku" danych ani włamania hakerskiego, ale należy wyjaśnić, co było powodem dużej liczby zapytań ze strony kancelarii komorniczych. Bezpieczeństwo danych z bazy PESEL bada także Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa (NASK).

Przed kilkoma dniami Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo dotyczące podejrzenia nieuprawnionego wykorzystania danych z systemu PESEL przez pięć kancelarii komorniczych. Sprawę bada także samorząd komorniczy. Również GIODO zapowiedział, że wystąpi do prokuratury o przekazanie informacji na temat poczynionych ustaleń.(PAP)

mww/ jzi/ woj/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Zbrojeniowa ofensywa Kombudu. Polska firma wyprodukuje wojskowe superlaptopy dla Koreańczyków
Tematy

Komentarze (10)

dodaj komentarz
~Adam222
Wystarczyło by wprowadzić dla banków obowiązek wysyłania maili i sms-ów przed udzieleniem kredytu. Ale po co taki kłopot. Damy kredyt komukolwiek a zedrzemy raty też od kogokolwiek. Tak działa mafia bankowa za przyzwoleniem polityków.
~Londoner
Ale jak to? Przeciez zadnego zagrozenia nie ma - tak powiedziala Pani Strezynska. Po prostu komornicy wola sobie noca spokojnie sciagac 1,5 mln rekordow. Ot tak, nie chca zapychac komputerow rano, a kazdy rekord to przeciez kilka giga... Sciema goni scieme tutaj - zobaczy sie za kilka miesiecy.
~reprywatysracja
Kiedy prezydent zrobi porządek z policją i służbami specjalnymi. Wydaje się ze są zagmatwani w tajemnicze finanse z zachodnich banków. Trzeba napisać ile wyciekło pieniędzy z zachodnich banków do prywatnych osób i tajemniczych firm w stylu ch2m, RWE itp.
~Radykal
Wprowadzić ustawe zakazujaca produkowania dokumentow podobnych do dokumentow tozszamosci RP pod kara dozywocia...problem zniknie sam a ryzykanci zgnija w pierdlu....

:"...handlu „kolekcjonerskimi dowodami osobistymi”. Takie dokumenty można zamówić w internecie za kilkaset złotych. Na pierwszy rzut oka są one nie do rozróżnienia
Wprowadzić ustawe zakazujaca produkowania dokumentow podobnych do dokumentow tozszamosci RP pod kara dozywocia...problem zniknie sam a ryzykanci zgnija w pierdlu....

:"...handlu „kolekcjonerskimi dowodami osobistymi”. Takie dokumenty można zamówić w internecie za kilkaset złotych. Na pierwszy rzut oka są one nie do rozróżnienia od oryginałów. Oszust może więc nanieść pozyskane z bazy dane na taki dokument i wkleić tam swoje zdjęcie. Taki dokument może posłużyć do wyłudzenia pożyczki z banku lub firmy pożyczkowej. Znajdują się tam bowiem prawdziwe dane Kowalskiego i jeśli bank sprawdzi klienta w bazie BIK lub w Systemie Dokumentów Zastrzeżonych, nie znajdzie tam nic podejrzanego. "
~Kurka_wodna
Od początku taki zapis powinien istnieć. Dopiero dobra zmiana wychodzi z receptą. Tylko kwestia jak później starać się jednak o kredyt. Należy to dobrze usystematyzować.
Podobnie wygląda sprawa z limitem wydatkowym na komórce. Dlaczego nie można ustawić 10/50/100zl a nie: nie mniej jak 1000 zl? Absurd. Ile przez to ludzie zdrowia
Od początku taki zapis powinien istnieć. Dopiero dobra zmiana wychodzi z receptą. Tylko kwestia jak później starać się jednak o kredyt. Należy to dobrze usystematyzować.
Podobnie wygląda sprawa z limitem wydatkowym na komórce. Dlaczego nie można ustawić 10/50/100zl a nie: nie mniej jak 1000 zl? Absurd. Ile przez to ludzie zdrowia i pieniędzy natracili. Poza nalepkami Stop Noc dla tylko dziennych kierowców nie widzę innych rozwiązań pro obywatelskich.
~noe
Nie dobra zmiana wychodzi z receptą, tylko BIK, który nie jest powiązany z PiS.
~Czajos odpowiada ~noe
Na przykładzie BIK-u mamy wychodzi akurat słabość Państwa.
Na zasadzie - możesz żyć bezpiecznie ale najpierw zapłać za to bezpieczeństwo.
Państwo, które nie chroni swoich obywateli jest Państwem istniejącym na papierze.
~zez
Pomysł do kitu, bo ludzie jednak zmieniają zdanie i choć najperw nie chcą, to później biorą kredyty i wtedy jak stwierdzić, że faktycznie zmieniłeś zdanie, czy też ktoś się podszywa pod osobę, która twierdzi, że kredyt jednak chce? Innymi słowy wrócisz to punktu wyjścia, ale za to BIK na tobie dodatkowo zarobi
~Tomek odpowiada ~zez
Przykładowo. Deklaracje składasz w jakimś urzędzie gdzie urzędnik określa jednoznacznie że Ty to Ty. W przypadku gdy kredyt będziesz chciał jednak brać to idziesz do urzędu i wypisujesz się z listy. Ale znowu to urzędnik potwierdza to swoim podpisem i pieczątką. Pomysł świetny. Jako osoba która nie musi i nie chce się zadłużać będę Przykładowo. Deklaracje składasz w jakimś urzędzie gdzie urzędnik określa jednoznacznie że Ty to Ty. W przypadku gdy kredyt będziesz chciał jednak brać to idziesz do urzędu i wypisujesz się z listy. Ale znowu to urzędnik potwierdza to swoim podpisem i pieczątką. Pomysł świetny. Jako osoba która nie musi i nie chce się zadłużać będę mógł spać spokojnie i nie martwić się że ktoś sobie zrobił sposób na życie za moje pieniądze.

Powiązane: Cyfryzacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki