REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Awantura o „stare” i „nowe” IBE. Lubnauer uderza w rządy Czarnka

2026-03-26 07:28
publikacja
2026-03-26 07:28

Doniesienia o tym, że z Instytutu Badań Edukacyjnych masowo odchodzą pracownicy, są nieprawdziwe - powiedział w środę dyrektor IBE Maciej Jakubowski podczas sejmowej Komisji Edukacji i Nauki. Wyjaśnił, instytut pracuje metodą projektów i zatrudnia do nich osoby o określonych kwalifikacjach.

Awantura o „stare” i „nowe” IBE. Lubnauer uderza w rządy Czarnka
Awantura o „stare” i „nowe” IBE. Lubnauer uderza w rządy Czarnka
fot. Krystian Maj / / FORUM

Co dzieje się w IBE?

Posiedzenie sejmowej Komisji Edukacji i Nauki dotyczyło sytuacji w Instytucie Badań Edukacyjnych. Zostało zwołane na wniosek posłów PiS. Uzasadniając go, Mirosława Stachowiak-Różecka powołała się na publikacje „Dziennika Gazety Prawnej” i „Głosu Pokolenia”. Pytała m.in. o zmiany strukturalne w instytucie, doniesienia na temat mobbingu, zwolnienia pracowników. Przywołała też wyniki badania przeprowadzonego wśród pracowników IBE w kwietniu 2025 r. Wynikało, z nich, że 55 proc. badanych oceniało negatywnie atmosferę pracy w instytucie, 62 proc. uważało, że nie ma żadnego wpływu na jakiekolwiek decyzje, które są tam podejmowane, a 40 proc. rozważało zmianę pracy.

Instytut Badań Edukacyjnych - Państwowy Instytut Badawczy (IBE) to instytut badawczy prowadzący interdyscyplinarne badania naukowe w dziedzinie edukacji (badania nad funkcjonowaniem i efektywnością systemu edukacji), nauk społecznych, humanistycznych, ścisłych i przyrodniczych.

Szokujące wyniki ankiety wśród pracowników

Wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer przypominała, że IBE jeszcze w 2017 r. miał kategorię naukową A. Natomiast na początku 2024 r. nie miał żadnej, ponieważ zaprzestano w nim pracy badawczej i nie został poddany kategoryzacji. - Dla mnie to jest przykład zniszczenia instytucji, która była instytucją, można powiedzieć, przodująca, bo najwyższej kategorii - powiedziała Lubnauer. - Z instytutu badawczego, który miał pełnić funkcję doradczą dla Ministerstwa Edukacji Narodowej, państwo zrobili instytucję, która nie tylko nie zajmowała się nauką, za to zajmowała się za to różnymi dziwnymi interesami związanymi z cyfryzacją - dodała zwracając się do posłów PiS.

- Naszym celem jest to, żeby stał się wiodącym instytutem badawczym, jeśli chodzi o edukację. Dlatego wybraliśmy najlepszych możliwych ekspertów w tej dziedzinie, na stałe współpracujących wcześniej, na przykład z OECD, mających szereg naukowych publikacji również w prasie międzynarodowej (...). Ludzi, którzy rzeczywiście na edukacji się znają i co więcej mają również międzynarodowe doświadczenie - wyjaśniła wiceministra.

Wakacje na giełdzie

- Udało nam się uratować finansowo ten instytut - powiedziała. Wyjaśniła, że w ostatnich latach IBE nie miał żadnego trwałego finansowania.

Do pytań odniósł się też dyrektor instytutu Maciej Jakubowski.

- Zacznę od tych doniesień o mobbingu, rzekomych. Po pierwsze, jak pani poseł czytała te doniesienia medialne, to były doniesienia o atmosferze mobbingu. Takie stwierdzenia pojawiły się u kilku osób w ankiecie związkowej. Apelowałem do wszystkich pracowników kilkukrotnie, żeby, jeżeli taka sytuacja miała miejsce, są takie podejrzenia, żeby zgłosili to do komisji antymobbingowej, która działa u nas w Instytucie. To jest niezależna komisja. Można do niej zgłosić takie sprawy, można zgłosić do związków zawodowych, można bezpośrednio do mnie - powiedział. Poinformował, że żadne zgłoszenia nie trafiły ani do komisji, ani ani do sądu, ani do innych ciał. - Zresztą ta sama gazeta wycofała się, najpierw mówiąc o mobbingu, później o atmosferze mobbingu, a później niestety nie usłyszeliśmy (...) jakie konkretnie zarzuty to są - zauważył.

Przyznał, że komisja, która działa w IBE prowadzi jedną sprawę. - Nie znam szczegółów. Szczegóły zna komisja. Czekam na raport tej komisji - przekazał Jakubowski.

Dyrektor ujawnia skalę zwolnień

Odniósł się też do pytań o zwolnienia. - Sytuacja instytutu, tak jak go zastałem, była katastrofalna. Można powiedzieć, że instytucja była na skraju bankructwa. Właściwie byliśmy bankrutem i to już pani minister też mówiła, że ta sytuacja została dzięki wysiłkom ministerstwa uratowana, dzięki temu uniknęliśmy też zwolnienia kilkuset osób z tej instytucji. Jednak były zwolnienia grupowe na samym początku, w związku z tym, że po prostu wstrzymano finansowanie. Wtedy w 2024 r. odeszły 92 osoby, mniej więcej połowa w ramach zwolnień grupowych. Połowa (...) odeszła ze względu na to, że wygaszane były projekty - wyjaśnił.

- Jesteśmy instytucją projektową, w której większość pracowników jest finansowana zadaniowo. Jest projekt do realizacji, są zatrudnieni do tego nowi ludzie. Są zatrudnieni do tych celów - zaznaczył. Wskazał, że praca przy różnych projektach wymaga różnych kwalifikacji. - Jeden będzie dotyczył kwalifikacji zawodowych, a drugi będzie dotyczył zupełnie innego, na przykład edukacji włączającej. - Wielu pracowników przychodzi do tych nowych projektów. Mamy też rekrutację wewnętrzną - dodał.

Podał, że w 2025 r. odeszło 40 osób. Zaznaczył, że porównując to z innymi instytucjami działającymi w oparciu o pracę projektową jest to norma. - Doniesienia o tym, że masowo pracownicy odchodzą, po prostu nie są prawdziwe - powiedział.

Instytut Badań Edukacyjnych na krawędzi

Dodał, że wyniki badania związków zawodowych były otwarcie dyskutowane na szeregu spotkań zarówno ze wszystkimi pracownikami, jak i później z każdym zespołem w instytucie. - Spotkałem się, żeby omówić te zarzuty. Te negatywnie opinie były zrozumiałe w tym momencie - mówił Jakubowski. Wskazał na katastrofalną sytuację finansową instytucji i wynikającą z nich frustrację. - W IBE funkcjonował taki podział, pracownicy mówili, jest nowe IBE, stare IBE. - To nowe IBE było finansowane bardzo szczodrze, swobodną ręką przez pana ministra Przemysława Czarnka. Te konflikty były naprawdę bardzo silne - powiedział.

Wiceministra Lubnauer zauważyła, że „Głos Pokolenia” zamieścił po swojej publikacji sprostowanie i przeprosiny. Mówiła o anonimowych donosach, „które otrzymała ta gazeta w postaci listu od zwolnionych zdaje się pracowników”.

Podczas ponad dwugodzinnego posiedzenia komisji posłowie zadali szereg pytań do MEN i IBE dotyczących wielu kwestii związanych z edukacją. Na wniosek posłów PiS posiedzenie zostało przerwane, aby resort i instytut mogły się przygotować do odpowiedzi. Posiedzenie ma być wznowione na następnym posiedzeniu Sejmu. (PAP)

dsr/ akar/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (1)

dodaj komentarz
zgodnie_z_faktami
Wypowiedzi, które padły na Komisji z ust dyrektora Macieja Jakubowskiego i wiceministry Lubnauer niestety nie są prawdziwe. Przede wszystkim w Instytucie w latach 2015 - 2023 prowadzono działalność badawczą (i wdrożeniową). Choć nie było to łatwe, ponieważ w roku 2015 Instytut prawie przestał działać, nie było dla niego żadnego finansowania,Wypowiedzi, które padły na Komisji z ust dyrektora Macieja Jakubowskiego i wiceministry Lubnauer niestety nie są prawdziwe. Przede wszystkim w Instytucie w latach 2015 - 2023 prowadzono działalność badawczą (i wdrożeniową). Choć nie było to łatwe, ponieważ w roku 2015 Instytut prawie przestał działać, nie było dla niego żadnego finansowania, a jego odbudowa chwilę trwała. To prawda, że Instytut nie poddał się parametryzacji, ale to nie zmienia faktu, że w tych latach prowadzono działalność badawczą, a zaprzeczenie temu to szkalowanie wizerunku Instytutu i jego pracowników. Działalność badawcza Instytutu, a działalność naukowa to dwie różne sprawy. W kwestii mobbingu również padły fałszywe informacje. Złożono skargę do Komisji Antymobbingowej i Antydyskryminacyjnej, która dotyczyła dokładnie spraw opisanych w Gazecie Prawnej w sierpniu 2025 roku. Dodam, że pracownikowi, który skargę złożył najpierw ograniczono zakres obowiązków, a następnie nie przedłużono umowy, mimo że prace Komisji się do tego nie zakończyły. Z kolei w lipcu 2025 złożono pozew o mobbing i dyskryminację przeciwko Pracodawcy. Trzecia sprawa, twierdzenie, że negatywne opinie wyrażano w ankiecie związane były z katastrofalną sytuacją finansową instytucji i wskazywanie na podział w IBE na "stare" i "nowe", gdzie nowe znaczyło "finansowane szczodrze przez Czarnka" jest kompletnym absurdem. To szczodre finansowanie dotyczyło pionu zajmującego się cyfryzacją, który został całkowicie zlikwidowany zaraz po zmianie władzy. Ankieta została przeprowadzona ponad rok później. W ankiecie pracownicy skarżyli się, że dyrekcja zdecydowanie gorzej traktuje pracowników, których zastała, a lepiej tych, których sama zatrudnia lub którzy przechodzą do rozpoczynanych przez nich działań - tej osi dotyczył podział. Czwarta rzecz, wiceministra Lubnauer zauważyła, że „Głos Pokolenia” zamieścił po swojej publikacji sprostowanie i przeprosiny. Jest to kompletna nieprawda. Dyrekcja IBE skorzystała z ustawowego prawa do żądania sprostowania wynikającego z Prawa prasowego. Sprostowanie podpisane jest przez mecenasa zewnętrznej kancelarii świadczącej usługi dla dyrekcji. Redakcja nie prostowała, a tym bardziej nie przepraszała za tekst dotyczący IBE. Jeśli zaś chodzi o rotacje, to również nie jest prawdą, iż odchodzenie pracowników było związane z wygaszaniem projektów, ponieważ poza działaniami prowadzonymi przez zlikwidowany pion cyfryzacji, w okresie kadencji obecnej dyrekcji żadne duże projekty się nie zakończyły. Trudno też wyjaśnić projektami zakończenie pracy np. przez cały 9 osobowy zespół księgowości czy odchodzenie świetnych specjalistów po kilku miesiącach pracy w IBE. Nieprawdziwych lub mylących twierdzeń padło na Komisji znacznie więcej. Sprostowania w komentarzu dotyczą jedynie treści przywołanych w artykule.

Powiązane: Nauka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki