Niemal równo 13 lat... tyle przyszło nam czekać na premierę drugiej części "Avatara". Czy „Avatar: Istota wody” będzie w stanie na nowo przyciągnąć tłumy do kin? Zdaniem reżysera, by wyjść na zero, film musi zarobić astronomiczne... 2 mld dolarów. Przyglądamy się bliżej najnowszemu sequelowi Jamesa Camerona.


James Cameron ponownie zachwyca. Sceny prezentowane w zwiastunach są niezwykle efektowne, a fani nie mogli się wprost doczekać premiery filmu „Avatar: Istota wody”, który w Polsce został pokazany w kinach 16 grudnia 2022 roku. Jest to pierwszy obraz reżyserowany przez Camerona od 13 lat i pierwszy z czterech (a mówi się nawet o sześciu) planowanych sequeli tej serii.
Pierwszy "Avatar" przenosił nas do świata Pandory, w którym główny bohater wyruszył w podróż pełną przygód i miłości. Ostatecznie musiał walczyć o ocalenie wyjątkowego miejsca, które nauczył się nazywać domem.
Motywem przewodnim filmu „Avatar: Istota wody” jest tym razem rodzina. W tej części Pandorę znów napada wroga korporacja poszukująca cennych minerałów. Jack i Neytiri wraz z rodziną zmuszeni są opuścić wioskę i szukać pomocy u innych plemion zamieszkujących planetę. Ważnym elementem tej części opowieści będzie wodny świat.
Zarobić będzie trudno... ale rekordy należą do Camerona
Produkcja filmu nie była tania – to pewne. Jednak oficjalne dane nie padły. Jak przyznał sam Cameron w rozmowie z magazynem GQ, „Avatar: Istota wody” był „cholernie drogi” i może reprezentować "najgorszy przykład biznesowy w historii kinematografii", a żeby na nim zarobić, "musi zostać trzecim lub czwartym najbardziej dochodowym filmem w historii. To jest nasz próg rentowności, by wyjść na zero". Zgodnie z szacunkami "Avatar: Istota wody", to najdroższy film w historii.
Na niekorzyść potencjalnych dochodów wpływa… czas trwania filmu. 190 minut, czyli ponad 3 godziny. To długo, zważywszy, że najczęściej filmy trwają ok. 2 godziny. Wymusi to siłą rzeczy mniej seansów.
James Cameron wysoko stawia poprzeczkę. Miejsce pierwsze ("Avatar" - zarobił 2,92 mld dolarów) i trzecie ("Titanic" - zarobił 2,19 mld dolarów) wśród najbardziej kasowych filmów w historii są właśnie jego dziełem. Na 4. pozycji znajdują się "Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy", które zarobiły 2,07 mld dolarów. Tak czy inaczej „Avatar: Istota wody” musi przebić próg 2 mld dolarów zysku (przynajmniej wg Camerona). Choć na pierwszy rzut oka wydaje się to bardzo trudne, najbardziej kasowy film tego roku (póki co) – „Top Gun: Maverick” – w nieco pół roku zarobił prawie 1,5 mld dolarów.
Finansowo film może się jednak obronić. Jeszcze zanim "Avatar: Istota wody" trafił do kin, był już numerem 1 w box office. W przedsprzedaży w samych Chinach i Indiach zarobił już 16,4 mln dol. Przewiduje się, że "weekend otwarcia" na całym świecie ma przynieść twórcom nawet 500 mln dolarów.
Cameron raczej o frekwencję się nie boi
13-letnia przerwa w serii mogła sprawić, że część osób straciła zainteresowanie tytułem. Inni mogą niechętnie pójść na seans, ponieważ „zostali nabici w butelkę”, gdy jesienią poszli do kin na „Avatara” i zobaczyli… pierwszą część z 2009 r.
Jednak Cameron zapytany, czy obawia się, że tak długa przerwa mogła zaszkodzić zainteresowaniu, powiedział: „To była bardzo uzasadniona obawa, nie czułem tego instynktownie, ale zawsze była taka możliwość. Potem w maju puściliśmy nasz pierwszy zwiastun i miał on 148 milionów wyświetleń w ciągu 24 godzin. Od tamtej pory już się tym nie martwię” – podaje Reuters.
Wartym odnotowania jest fakt, że „Avatar: Istota wody” zostanie pokazany w Chinach. To nie lada wydarzenie. Zagraniczne filmy nie mają łatwo w za Murem z powodu surowych limitów liczby filmów międzynarodowych, które mogą być wyświetlane, a wiele z nich jest blokowanych z powodu treści, które tamtejsze organy regulacyjne uznają za niestosowne.
Weekend otwarcia za nami — jest dobrze, ale spodziewano się więcej
Weekend otwarcia można uznać za udany, choć nie spełnił on oczekiwań analityków. Do niedzieli "Avatar: Istota Wody" zarobił w Stanach Zjednoczonych 134 mln dolarów, wobec spodziewanych 150-170 mln dolarów. Na całym świecie udało się osiągnąć 435 mln dolarów.
"Hollywood zbytnio przyzwyczaiło się do weekendów otwarcia wielkości Marvela. W przeciwieństwie do przygód superbohaterów, które często otwierają się dobrze (zwykle od 180 do 200 milionów dolarów w pierwszy weekend) i gwałtownie spadają w kolejny weekend" mówi Paul Dergarabedian starczy analityk Comscore.
Jak wskazują jednak eksperci, grudniowe weekendy otwarcia zawsze są nieco słabsze niż te np. w okresie wakacyjnym. Co więcej pierwsza część Avatara w weekend otwarcia zarobiła w Stanach Zjednoczonych 77 mln dolarów, a ostatecznie dobiła do blisko 800 mln dolarów. Cameron to gracz długodystansowy i nie interesują go weekendy otwarcia, w długim terminie możliwe jest, że "Avatar: Istota Wody" pobije kolejne rekordy. Na jego korzyść przemawiają, chociażby bardzo dobre opinie krytyków i widzów.
Popkultura i pieniądze w Bankier.pl, czyli seria o finansach "ostatnich stron gazet". Fakty i plotki pod polewą z tajemnic Poliszynela. Zaglądamy do portfeli sławnych i bogatych, za kulisy głośnych tytułów, pod opakowania najgorętszych produktów. Jakie kwoty stoją za hitami HBO i Netfliksa? Jak Windsorowie monetyzują brytyjskość? Ile kosztuje nocleg w najbardziej nawiedzonym zamku? Czy warto inwestować w Lego? By odpowiedzieć na te i inne pytania, nie zawahamy się zajrzeć nawet na Reddita.
Jacek Misztal






























































