Amerykańska Komisja Regulacji Jądrowej (NRC) wydała decyzję o przedłużeniu licencji operacyjnej dla elektrowni Diablo Canyon, ostatniej czynnej elektrowni atomowej w Kalifornii. Obiekt, który był przeznaczony do zamknięcia w ubiegłym roku, popracuje nawet do 2045 roku, jeśli władze najbogatszego stanu USA znów zdecydują przedłużyć zgodę na jej funkcjonowanie, która obecnie obowiązuje do 2030 r.


Decyzja NRC stanowi fundament dla stabilności energetycznej stanu, jednak ostateczny los „atomowego serca Kalifornii” pozostaje w rękach lokalnych polityków. Obecne prawo stanowe Kalifornii pozwala na eksploatację elektrowni jedynie do 2030 roku. Aby potencjał wynikający z federalnej decyzji został w pełni wykorzystany, a elektrownia mogła pracować po zakończeniu dekady, kalifornijskie władze ustawodawcze będą musiały w przyszłości przegłosować kolejne przedłużenie.
Nie powtórzyli błędu Niemiec
Pierwotnie elektrownia należąca do Pacific Gas & Electric miała zostać zamknięta w 2025 r. W 2016 r. PG&E uzgodniło z organizacjami ekologicznymi i pracowniczymi, że blok 1 elektrowni Diablo Canyon zostanie wyłączony z eksploatacji w listopadzie 2024 r., a blok 2 w sierpniu 2025 r. ale stanowi ustawodawcy przedłużyli ten termin o pięć lat w 2022 r. Nie powtórzyli zatem błędu Niemców, którzy decyzji nie zmienili i wyłączyły swoje trzy ostatnie elektrownie jądrowe – Emsland, Isar 2 oraz Neckarwestheim 2 – w kwietniu 2023 roku.
Na decyzję władz Kalifornii wpłynęły rotacyjne przerwy w dostawie prądu w całym stanie podczas fali upałów i nowe prognozy zapotrzebowania na energię. Kalifornijska Komisja Energetyczna przewiduje, że szczytowe zapotrzebowanie na energię elektryczną wzrośnie o ponad 20 gigawatów do 2045 roku. Jest to równowartość energii wytwarzanej przez dziewięć elektrowni takich jak Diablo Canyon.
Dysponująca mocą rzędu 2256 MW elektrownia Diablo Canyon jest największa elektrownia w całym stanie i ostatnią opartą o technologię atomową, po zamknięciu elektrowni San Onofre w 2013 roku. Elektrownia dostarcza około 9 procent energii elektrycznej w stanie.

Choć jest to jedyny taki obiekt na terenie Kalifornii, stan ten nie rezygnuje z atomu w swoim miksie energetycznym bowiem w sąsiedniej Arizonie funkcjonuje elektrownia Palo Verde – druga co do wielkości elektrownia jądrowa w USA, w której kalifornijskie spółki energetyczne posiadają 27% udziałów. Dostarcza ona znaczną ilość energii do południowej Kalifornii.
Władze dumne z atomowej licencji
„Diablo Canyon będzie nadal dostarczać niezbędną energię elektryczną bezemisyjną 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, w obliczu rosnącego zapotrzebowania na energię elektryczną w Kalifornii i cieplejszych lat, a jednocześnie będzie kontynuować inwestycje w niezawodność sieci i dodatkowe zasoby czystej energii” – skomentował gubernator Kalifornii, Gavin Newsom, który stał się jednym z głównych orędowników dalszego funkcjonowania elektrowni.
„Dzisiejszy kamień milowy przypomina nam, że gdy dyscyplina, nauka, odpowiedzialność i wizja połączą się, możemy zbudować przyszłość energetyczną, która będzie zarówno zrównoważona, jak i bezpieczna” – powiedział dyrektora Biura Regulacji Reaktorów Jądrowych NRC Jeremy Groom, cytowany przez serwis prnewswire.
Jak pochwaliły się władze stanowe przy okazji ogłoszenia decyzji NRC, emisja gazów cieplarnianych w Kalifornii spadła o 21% od 2000 roku. W tym samym czasie PKB stanu wzrósł o 81%, dzięki czemu, gdyby traktować go jako oddzielne państwo zostałby czwartą co do wielkości gospodarką świata. W takim ujęciu już w 2023 r., wśród największych gospodarek świata stan odznaczał się najwyższym udziałem czystej energii w mikście wynoszącym 66 proc. – poinformowały władze.






























































