REKLAMA

Aquatech: Żona prezesa sprzedała wielki pakiet akcji i milczała

Adam Torchała2020-08-24 11:55redaktor Bankier.pl
publikacja
2020-08-24 11:55
Aquatech: Żona prezesa sprzedała wielki pakiet akcji i milczała
Aquatech: Żona prezesa sprzedała wielki pakiet akcji i milczała
/ gpw.pl

Musiało dojść aż do zawieszenia notowań, by Beata Babińska opublikowała zawiadomienie o sprzedaży dużych pakietów akcji Aquatechu. Żona prezesa wyprzedała niemal cały 20-proc. pakiet akcji, jednak nie poinformowała o tym należycie rynku.

Piątkowy wieczór przyniósł publikację "Zawiadomienia w trybie art 69 ustawy o ofercie publicznej" firmy AQT Water (powszechnie: Aquatech). Raport bieżący zawiera załącznik z czterema zawiadomieniami autorstwa Beaty Babińskiej, która informuje o schodzeniu poniżej kolejnych progów w akcjonariacie spółki. 

Pierwsze dotyczy zejścia poniżej 20 proc. udziału w kapitale i dotyczy transakcji z okresu... między 30 kwietnia a 8 maja. Przypomnijmy, że mowa o zawiadomieniu, które wpłynęło do spółki 21 sierpnia, czyli 3,5 miesiąca później. Poniżej 15 proc. Babińska zeszła transakcjami przeprowadzonymi 5 czerwca, poniżej 10 proc. transakcjami z 25 i 26 czerwca, a poniżej 5 proc. transakcjami z 7 lipca.

Choć przepisy nakładają obowiązek na głównych akcjonariuszy, by informowali o przekroczeniu istotnych progów, w kanale informacyjnym były na ten temat spore braki. Dodatkowo, jak wskazują artykuły w lokalnej prasie, Babińska jest żoną prezesa i głównego akcjonariusza spółki - Wojciecha Babińskiego. Babińska należy zatem do osób powiązanych z tzw. "insiderami", tymczasem akcjonariusze z wielkim opóźnieniem dowiedzieli się, że zredukowała swoje zaangażowanie w spółkę z przeszło 20 proc. do ledwie 0,69 proc. 

KNF wkracza do akcji

Być może sprawa dalej owiana byłaby tajemnicą, gdyby nie działania Komisji Nadzoru Finansowego, która zdecydowała się zawiesić notowania akcji AQT Water na rynku NewConnect. - Powodem skierowania żądania zawieszenia obrotu jest wystąpienie okoliczności wskazujących na możliwość dokonywania obrotu akcjami ww. spółki z naruszeniem interesów inwestorów — poinformowała 12 sierpnia komisja.

Sprawę szerzej opisywaliśmy w artykule "Fala problemów akcjonariuszy AQT Water". Babińską zdradziło jedno pismo. W raporcie za IV kwartał 2019 roku spółka informuje, że Babińska ma 20,42 proc. akcji, w raporcie za I kwartał 2020 roku mowa już o 211,3 tys. akcji spółki, dających 17,9 proc. udziału w kapitale. 19 lipca opublikowana zostaje z kolei informacja od Beaty Babińskiej, że zmniejszyła ona swoje zaangażowanie do 100,2 tys. akcji, tyle że nie z 211,3 tys., a ze 119,2 tys. posiadanych wcześniej akcji. To do niedawna była jedyna informacja przesłana raportem bieżącym na temat sprzedaży dokonanych przez Babińską. Zainteresowanie komisji wzbudziło pytanie, co się stało z brakującymi 98 tys. akcjami żony prezesa? Teraz wiemy, że wyprzedała je wcześniej. Wiemy też, że były i kolejne transakcje, w których Babińska pozbyła się niemal całego 20-proc. pakietu akcji Aquatechu.

Poszkodowani? Akcjonariusze mniejszościowi

Zawiadomienia opublikowane w piątek przez Babińską posiadają na górze dokumentów zapisy, które sugerują, iż powstały w krótkim okresie po faktycznym dokonaniu sprzedaży. W piątkowym raporcie spółka informuje z kolei, że "w dniu 21 sierpnia 2020 roku do Spółki wpłynęły zawiadomienia od Pani Beaty Babińskiej (datowane na: 11 maja 2020 roku, 06 czerwca 2020 roku, 03 lipca 2020 roku oraz 14 lipca 2020 roku)". To sugerowałoby z kolei, że dziura informacyjna i niedopełnienie obowiązków to wina Babińskiej. 

Jedno jest pewne, przez całe zamieszanie ucierpieli akcjonariusze. Nie dość, że wokół spółki zrobiła się negatywna atmosfera, to jeszcze dodatkowo realnym obciążeniem wynikającym z zamieszania wokół Babińskiej i jej akcji było zawieszenie notowań z polecenia Komisji Nadzoru Finansowego (przy takiej skali nieścisłości zresztą bardzo słuszne). Należy się także spodziewać kar za całe zamieszanie. Miejmy nadzieję, że obciążone zostaną nimi konkretne osoby, które zawiniły, a nie spółka, to byłoby bowiem uderzenie we wszystkich, także mniejszościowych akcjonariuszy, którzy już przecież ucierpieli przez dezinformację i zawieszenie handlu.

Aquatech i więzień księgowego

To zresztą nie pierwsze w ostatnim czasie zamieszanie wokół Aquatechu. Notowania papierów spółki były zawieszone od 5 sierpnia z innego powodu - galimatiasu dokumentowego. Z powodu niedostępności ksiąg biegły rewident wydał negatywną opinię dotyczącą raportu za 2019 rok. Audytor stwierdził, iż opublikowane 28 lipca sprawozdanie AQT nie przedstawia rzetelnego i jasnego obrazu sytuacji spółki, jest niezgodne co do formy i treści z obowiązującymi przepisami i zostało sporządzone na podstawie nieprawidłowo prowadzonych ksiąg.

Spółka tłumaczyła się, że księgi "więzi" stare biuro księgowe. 7 sierpnia opublikowano zaktualizowany raport, w którym biegły zrezygnował z opinii negatywnej, ale nadal wskazywał na liczne zastrzeżenia. Szczególnie zwracał uwagę zarzut dotyczący zaniżenia kosztów aż o 1,4 mln zł (zysk spółki za 2019 rok wyniósł 581 tys. zł). Także ten temat szerzej opisywaliśmy w artykule "Fala problemów akcjonariuszy AQT Water".

fot. / / Bankier.pl

Samo zawieszenie przerwało gwałtowną hossę na akcjach spółki. Jeszcze w maju za akcje spółki płacono 8 zł, w lipcu — na maksimach — ich cena sięgnęła 65 zł, w momencie zawieszenia było to zaś 51 zł. AQT Water było jedną z najmocniej rosnących spółek wielkiej newconnectowej hossy, teraz jednak inwestorzy nie mogą sprzedać jej akcji. W efekcie rajdu wycena spółki skoczyła do 60 mln zł, zysk netto wykazany w ostatnim raporcie — za I półrocze 2020 roku — sięgnął 2,3 mln zł, zysk ze sprzedaży 1,3 mln zł, a przychody ze sprzedaży 6,8 mln zł.

Źródło:
Adam Torchała
Adam Torchała
redaktor Bankier.pl

Redaktor zajmujący się rynkami kapitałowymi. Zdobywca tytułu Herosa Rynku Kapitałowego 2018 przyznanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Swoją uwagę skupia głównie na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, gdzie trzyma rękę na pulsie nie tylko całego rynku, ale także poszczególnych spółek. Z uwagą śledzi również ogólnogospodarcze wydarzenia w kraju i poza jego granicami.

Tematy
Sprawdź jak zyskać 350 zł z Kontem Jakie Chcę

Sprawdź jak zyskać 350 zł z Kontem Jakie Chcę

Advertisement

Komentarze (17)

dodaj komentarz
pazdzioch_indastries
i teraz kara od knf'ku 500 tys. ponad bańka w kieszeni zostaje.taki sam numer jak na krezusie.
pejs_68
Na Wall Street tzw. inside trading kończy się puszką. Tyle.
drzaraza
Karą powinno być przymusowe odkupienia akcji sprzedanych za cenę dwa razy wyższą od ceny sprzedaży.
marszalek2020
Ale łapę to ona ma. Nie dziwię się że księgowość cicho siedzi :)

https://newconnect.pl/pub/NEWCONNECT/images/debiuty/AQUATECH/115.jpg
pejs_68
Dziwisz się? Toż to typowa kuta na 4 łapy Ryfka - szalom!
1as
I niech to będzie (kolejna) nauczka, żeby nie wchodzić w rodzinne spółeczki polskich januszy biznesu. Oni mają drobnych za frajerów do dojenia.
sel
To jest kolejna lekcja ,że KNF niczego nie kontroluje i niczego nie bada i nie zapobiega, jak ma czarno na białym to wali karę którą sobie przejada i kupuje limuzyny..
A jak wałki robią państwowe fundusze to jest ok. Polnord był wyceniany na 300 zł ok, na 13,50 zł też ok i kupiły państwowe fundusze, a po kilku latach
To jest kolejna lekcja ,że KNF niczego nie kontroluje i niczego nie bada i nie zapobiega, jak ma czarno na białym to wali karę którą sobie przejada i kupuje limuzyny..
A jak wałki robią państwowe fundusze to jest ok. Polnord był wyceniany na 300 zł ok, na 13,50 zł też ok i kupiły państwowe fundusze, a po kilku latach super pracy geniuszy sprzedały akcje po 2,15zł i wycena też ok, przejęcie największego banku ziemi przez obcy kapitał też ok , normalne działanie kupują i sprzedają 5 razy taniej .. ? ze stratą 200mln w tym dla mniejszościowych..Kopex 50zł sprzedany za 1,5zł 5 razy mniejszej firmie też ok..
pejs_68 odpowiada sel
Czy KNF ma jurysdykcję nad spółkami giełdowymi?
marianpazdzioch odpowiada pejs_68
Nad NC z niewiadomych powodów nie ma.
jarunia
Niemiecki ambasador = agent Niemiecki wywiad wkracza do gry w Polsce " kandydat na ambasadora Freytag von Loringhoven, "który był wiceszefem niemieckiej służby wywiadu BND, a ostatnio koordynatorem ds. służb specjalnych w NATO w Brukseli.
i pruski patriota "Broessler, informuje, że ojciec dyplomaty, Bernd
Niemiecki ambasador = agent Niemiecki wywiad wkracza do gry w Polsce " kandydat na ambasadora Freytag von Loringhoven, "który był wiceszefem niemieckiej służby wywiadu BND, a ostatnio koordynatorem ds. służb specjalnych w NATO w Brukseli.
i pruski patriota "Broessler, informuje, że ojciec dyplomaty, Bernd Reytag von Loringhoven, późniejszy oficer Bundeswehry, w ostatnim roku wojny jako adiutant przygotowywał narady w bunkrze Hitlera. "Do rodziny należał też jednak Wessel Freytag von Loringhoven. To on zorganizował ładunek wybuchowy do zamachu (pruskiej arystokracji) na Hitlera 20 lipca 1944 r."

Powiązane: Giełdowe kontrowersje

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki