REKLAMA

Analitycy przewidują gwałtowne hamowanie inflacji

2022-11-21 14:45
publikacja
2022-11-21 14:45

Ekonomiści Credit Agricole zrewidowali swoją prognozę średniorocznej inflacji w Polsce w latach 2022-2023 do odpowiednio 14,4 proc. i 11,8 proc. z 14,5 proc. i 10,4 proc. wcześniej - wynika z najnowszego raportu banku. Ekonomiści oczekują, że CPI osiągnie lokalne maksimum na poziomie 19,8 proc. rdr w lutym, a następnie zacznie się obniżać w okolice 5 proc. rdr pod koniec 2023 r.

Analitycy przewidują gwałtowne hamowanie inflacji
Analitycy przewidują gwałtowne hamowanie inflacji
fot. Deacons docs / / Shutterstock

"Dane o inflacji w październiku ukształtowały się poniżej naszej prognozy. Jednocześnie struktura inflacji była odmienna od naszych przewidywań. Ponadto, dotychczas zakładaliśmy, że czas obowiązywania Tarczy Antyinflacyjnej zostanie wydłużony do końca 2023 r., podczas gdy ostatnie wypowiedzi premiera M. Morawieckiego sugerują, że w 2023 r. zostaną dokonane w niej istotne modyfikacje. Biorąc pod uwagę, zarysowane powyżej czynniki zrewidowaliśmy naszą prognozę inflacji" - napisano w raporcie.

"Oczekujemy, że inflacja ogółem osiągnie swoje maksimum lokalne na poziomie 19,8 proc. rdr w lutym 2023 r., a następnie zacznie się obniżać w okolice 5 proc. pod koniec 2023 r. Oczekujemy, że inflacja CPI wyniesie 14,4 proc. rdr w br. i 11,8 proc. w 2023 r. (poprzednio odpowiednio 14,5 proc. i 10,4 proc.)" - dodano.

Credit Agricole

Ekonomiści Credit Agricole podkreślają, że prognozy są obarczone istotnym ryzykiem związanym z brakiem konkretnych informacji dotyczących nowego mechanizmu ograniczenia wzrostu cen energii, który ma zostać wkrótce ogłoszony przez rząd.

"Nie znając szczegółów nowego mechanizmu trudno oszacować, jaki będzie wypadkowy wpływ działań rządu na kształtowanie się nośników energii i paliw w 2023 r. Uważamy, że nowe instrumenty nie skompensują w pełni efektów likwidacji Tarczy Antyinflacyjnej. Tym samym zakładamy, że w styczniu 2023 r. ceny prądu i ciepła dla gospodarstw domowych wzrosną o kilkanaście procent mdm, a ceny paliw o mniej niż 10 proc. (obniżki cen bazowych netto skompensują częściowo efekt przywrócenia wyższych stawek VAT). Z kolei ceny gazu zostaną naszym zdaniem zamrożone na obecnym poziomie (przywrócenie 23 proc. stawki VAT zostanie skompensowane w pełni przez obniżkę ceny bazowej netto)" - napisano.

"W świetle niektórych doniesień medialnych dostrzegamy jednak istotne ryzyko, że cena netto gazu nie zostanie obniżona tylko pozostanie bez zmian, w efekcie czego cena brutto gazu zwiększyłaby się z początkiem 2023 r. o 23 proc. Likwidacja Tarczy Antyinflacyjnej i wprowadzenie nowych rozwiązań będzie naszym zdaniem oddziaływać w kierunku podniesienia ścieżki dynamiki nośników energii i paliw w 2023 r." - dodano.

Credit Agricole zrewidował też w górę ścieżkę cen żywności.

"Październikowe dane okazały się wyższe od naszych oczekiwań, co podniosło punkt startowy naszej prognozy. Choć w ostatnich miesiącach można zaobserwować wyraźny spadek cen większości surowców rolnych na światowym rynku, to presja na wzrost cen żywności i napojów bezalkoholowych pozostaje silna ze względu na zwiększające się koszty przetwórstwa i dystrybucji żywności" - napisano w raporcie.

"W konsekwencji prognozujemy, że dynamika cen żywności i napojów bezalkoholowych zwiększy się w 2022 r. do 15,4 proc. rdr wobec 3,2 proc. w 2021 r., podczas gdy w 2023 r. obniży się do 13,4 proc. Jednocześnie podtrzymujemy naszą ocenę, zgodnie z którą dynamika cen żywności i napojów bezalkoholowych osiągnie swoje maksimum lokalne w IV kw. br. W naszym scenariuszu założyliśmy, że zerowa stawka podatku VAT na żywność zostanie utrzymana w 2023 r., na co wskazują ostatnie zapowiedzi rządu" - dodano.

W przypadku inflacji bazowej jej ścieżka w 2023 r. została nieznacznie obniżona.

"Inflacja bazowa w październiku ukształtowała się poniżej naszej prognozy, jednak szybki wzrost cen nadal realizował się w większości kategorii. Presja inflacyjna ma zatem wciąż szeroki zakres i jest głównie związana ze wzrostem kosztów funkcjonowania przedsiębiorstw (w tym cen energii). Niemniej jednak, z uwagi na niższy punkt startowy, obniżyliśmy nieznacznie ścieżkę inflacji bazowej w 2023 r. Uważamy, że średniorocznie wyniesie ona 7,6 proc. rdr wobec 9,1 proc. w br." - napisano. 

pat/ asa/

Tematy
(Nie) wszystko o regularnym inwestowaniu

(Nie) wszystko o regularnym inwestowaniu

Komentarze (57)

dodaj komentarz
friedens
Stabilnych, niskich cen takich jak za Tuska i silnego złotego jak za PO już nigdy nie będzie. Pisowska inflacja nie zwalnia, pokazuje to przecież rosnąca inflacja bazowa. Tę najtrudniej jest przystopować. Potzreba na to wielu, wielu lat. To prognozowane hamowanie to tylko efekt bazy. Sztuczki księgowe, nie mające znaczenia dla ludzi,Stabilnych, niskich cen takich jak za Tuska i silnego złotego jak za PO już nigdy nie będzie. Pisowska inflacja nie zwalnia, pokazuje to przecież rosnąca inflacja bazowa. Tę najtrudniej jest przystopować. Potzreba na to wielu, wielu lat. To prognozowane hamowanie to tylko efekt bazy. Sztuczki księgowe, nie mające znaczenia dla ludzi, którzy w telewizorze usłyszą, ze inflacja zwalnia, Glapiński znów będzie gadać o płaskowyżach, Kaczyński wmówi ciemnemu ludowi, że przegoniliśmy już Niemcy i Szwajcarię, a kostka masła będzie kosztować wiosną 2023 roku 40 pln, a chleb na zakawasie, w prywatnej piekarni 50 złotych za bochenek, litr mleka 15 pln, itd..
jpelerj
Analitycy? Nie, tak przewidują pracownicy państwowych banków (z powodów oczywistych) i czasem jakiś bank, który aktualnie ma kłopoty i nie chce otwarcie zadzierać z nadzorem, wiec godzi sie na taką jednorazową publikację, z której się potem wycofuje. Dosyć znana metoda.
jenak
Metoda Prof. Glapy jest bowiem prosta. Wpatrzony jest w działania naszych nauczycieli z zachodu. Copy and paste. Z małym dopasowaniem do lokalnych warunków, gdzie ludzie są młodsi, bardziej energiczni, mający jeszcze jakieś wyższe potrzeby, a nie znudzony, zramolały zachód, gdzie nawet coraz liczniejsza inżynierka nie chce pracować Metoda Prof. Glapy jest bowiem prosta. Wpatrzony jest w działania naszych nauczycieli z zachodu. Copy and paste. Z małym dopasowaniem do lokalnych warunków, gdzie ludzie są młodsi, bardziej energiczni, mający jeszcze jakieś wyższe potrzeby, a nie znudzony, zramolały zachód, gdzie nawet coraz liczniejsza inżynierka nie chce pracować dla Egona, ups, Elona.
jenak
Euro też nie reaguje na taaaaką inflację w Polsce. Ledwo może sobie poradzić z 4,7. Czyli w tej walucie Polacy kupują coraz więcej. Baaaardzo liczne, połyskujące, SUVy polskich miast zdają się jak najbardziej wspierać tę śmiałą tezę.
jenak
Biorąc to wszystko pod uwagę, nasuwa się nieśmiała myśl, że mamy do czynienia od 2015 r. z wojną hybrydową na kontynencie.

Tym skuteczniejszą, im bardziej lemingo zamiast to dostrzegać, bawi się w zapodawane tematy w najlepsze. Im mniej sceptycyzmu u leminga, tym zapodający bardziej zuchwały w ich generowaniu.


Autka,
Biorąc to wszystko pod uwagę, nasuwa się nieśmiała myśl, że mamy do czynienia od 2015 r. z wojną hybrydową na kontynencie.

Tym skuteczniejszą, im bardziej lemingo zamiast to dostrzegać, bawi się w zapodawane tematy w najlepsze. Im mniej sceptycyzmu u leminga, tym zapodający bardziej zuchwały w ich generowaniu.


Autka, wczoraj pisali, mają jednak kosztować więcej. Nie 200 tys. za elektryka a 300 tys. No bo tak. Bo wcale nie takie zdrowe? Bo Polacy jednak nie dopisali w fabryce na granicy i trzeba Niemcowi zapłacić? Albo zawiadowcy stacji po prostu ruch na ulicach Europy się nie podoba, a może nawet go rozwściecza. Jak ruch na lotniskach.

Że ludzie żyją, idą do przodu, rozwijają się.....

jenak
Żeby inflacja była inflacją prawdziwą, a nie wynikała jeno z obłędnego podbicia cen energii (bo dzieci tak chciały, mówi siła globalna), trzeba jeszcze inflacji przekładającej się płace. A tu skąd? Z 4 dniowego dnia pracy? Ze zmniejszonej sprzedaży, bo pieniądze ludzie przepalają w kominie?

Niezły cyrk.

Tego też
Żeby inflacja była inflacją prawdziwą, a nie wynikała jeno z obłędnego podbicia cen energii (bo dzieci tak chciały, mówi siła globalna), trzeba jeszcze inflacji przekładającej się płace. A tu skąd? Z 4 dniowego dnia pracy? Ze zmniejszonej sprzedaży, bo pieniądze ludzie przepalają w kominie?

Niezły cyrk.

Tego też gawiedź nie zauważa.

No bo jak, gdy eksperci nawalają co rusz.
jenak
Zastanawia mnie, że gawiedź poruszają koperty Sasina do bólu, ale nie wzrusza ich ogromne zamówienie szczepionek covidowych jakie poczyniły siły eksperckie, a jakże, w samej łunii.

Przygotowano zamówienie na 4 mld. A tu covida już prawie nie ma. Śmiertelność najmniejsza od początku.

Dla kogo te 4 mld? To kosztuje.
Zastanawia mnie, że gawiedź poruszają koperty Sasina do bólu, ale nie wzrusza ich ogromne zamówienie szczepionek covidowych jakie poczyniły siły eksperckie, a jakże, w samej łunii.

Przygotowano zamówienie na 4 mld. A tu covida już prawie nie ma. Śmiertelność najmniejsza od początku.

Dla kogo te 4 mld? To kosztuje. tVn jednak tym razem tego skrupulatnie nie policzył. Więc tematu ni ma. Ni ma afery.

jenak
Wolne media owszem wzmiankowały coś przez ultrakrótką chwilę o jakiejś korespondencji Ursuli. Że była i nie ma. Ale do 95% gawiedzi to nawet nie doszło, gdyż jak?, gdy zapodaje się ultrakrótko. A temat Sasin i koperta jest wałkowany latami, latami, po 100, ba 1000 razy.


I na tym polega prosta, aczkolwiek, bardzo skuteczna
Wolne media owszem wzmiankowały coś przez ultrakrótką chwilę o jakiejś korespondencji Ursuli. Że była i nie ma. Ale do 95% gawiedzi to nawet nie doszło, gdyż jak?, gdy zapodaje się ultrakrótko. A temat Sasin i koperta jest wałkowany latami, latami, po 100, ba 1000 razy.


I na tym polega prosta, aczkolwiek, bardzo skuteczna metoda urabiania niedoświadczonego, bezwolnego, niewyrobionego umysłu ludzkiego.

Oni to wiedzą od min. 3 pokoleń, a ten umysł niewyrobiony nie. Bo, znowu, skąd?
jenak
Czyli Balcerowicz z Sachsem i filantropami pokolenie temu być może, nie chcę nawet myśleć, przechładzali odradzającą się gospodarkę, czy po prostu miejsca pracy, w Polsce.

Wywiało miliony ludzi. Teraz spotykam pracowników z Nepalu, którzy przyjechali tu niby do fabryki, a po paru miesiącach lądują w innych biznesach. Na Amazona
Czyli Balcerowicz z Sachsem i filantropami pokolenie temu być może, nie chcę nawet myśleć, przechładzali odradzającą się gospodarkę, czy po prostu miejsca pracy, w Polsce.

Wywiało miliony ludzi. Teraz spotykam pracowników z Nepalu, którzy przyjechali tu niby do fabryki, a po paru miesiącach lądują w innych biznesach. Na Amazona trzeba mieć zdrowie lepsze szerpa.
jenak
Czyli Glapuś wytrzymał nerwowo zaklinanie apologetów i epigonów Balcera i trafił w punkt.

Ciekawe do jakiego poziomu podejdą stopy Lagardy tak rzadko widzianej publicznie, że pomyślałbyś zrazu, za co jej właściwie płacą...

Do 2%? Pribałtyki, Holland, której daleko do Poland, zacierają ręce na tak łatwy zysk z bezpiecznego konta.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki