Właściwie, to trudno określić, co wywołało tak silną reakcję nowojorskich inwestorów. Moim zdaniem decydujący był „czynnik chiński” w połączeniu z przesadnym optymizmem z wtorkowej sesji. Bowiem wczorajsze wzrosty były wybitnie przesadzone i opierały się wyłącznie na korzystnym rozstrzygnięciu politycznym, preferującym koncerny farmaceutyczne i ubezpieczeniowe. A dziś bardzo niepokojące dla rynków finansowych informacje nadeszły z Chin, gdzie nadzór bankowy zaczyna zaostrzać politykę kredytową, która przez ostatnie 12 miesięcy wywołała boom gospodarczy w Państwie Środka, pompując spekulacyjną bańkę na rynkach surowcowych i wzmacniając naiwne oczekiwania na realizację scenariusza recesji typu V. Dziś giełda w Szanghaju poszła w dół o blisko 3%, czemu towarzyszyła przecena surowców: cna ołowiu spadła o 5,2%, miedzi o 3%, a ropy o ponad 2%.
Z kolei silna aprecjacja dolara oraz wzrost rentowności amerykańskich obligacji skarbowych zdradzała napływ kapitału do USA – gotówka płynęła więc z ryzykownych aktywów w stronę uważanych za najbezpieczniejsze na świecie Treasuries. Zniżkowały też giełdy przy Wall Street: indeks S&P500 spadł o ponad 1%, Nasdaq obniżył się o 1,3%, zaś Dow Jones stracił 1,1%. Tak więc wtorkowe wzrosty zostały całkowicie wymazane, ale rynek wciąż pozostaje tuż poniżej szczytów obecnej „mini-hossy”.
Wydaje się, że w obliczu wieści z Chin zupełnie straciły na znaczeniu doniesienia z USA. Ani dynamika cen producentów (4,4% r/r), ani mieszane dane z budownictwa nie miały większego wpływu na przebieg dzisiejszej sesji. Jeszcze bardziej kuriozalna była reakcja na wyniki kwartalne spółek. Gorsze od oczekiwań wyniki Bank of America (5,2 mld $ straty netto) inwestorzy uczcili wzrostem notować BafA o ponad 1% - to najlepszy rezultat w gronie 30 blue chipów. Po drugiej stronie rynku dość nieoczekiwanie znalazły się walory IBM-a, tracące 2,8%. Wczoraj spółka podała lepsze od oczekiwań wyniki kwartalne, ale analitycy dopatrzyli się spadku przychodów na działalności kosultingowej. To dość wątpliwe wytłumaczenie tak silnej reakcji rynku, który równie brutalnie obszedł się niedawno z papierami Intela (tu wyniki również były lepsze od konsensusu).
Wśród pozostałych banków, publikujących dziś wyniki kwartalne, pozytywnie zaskoczył Wells Fargo oraz US Bancorp i Bank of New York Mellon. Choć wszystkie te instytucje odnotowały lepsze od prognoz zyski, to akcje Wells Fargo przeceniono o 1,4%, ale pozostałe dwa banki dały dziś zarobić po kilka procent. Rozczarował jedynie Morgan Stanley, którego kurs spadł o 1,7%.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl






























































