To trochę więcej niż spodziewali się eksperci, ale jest to bardzo słaby wynik. W pierwszym kwartale tempo wzrostu wyniosło bowiem 2 procent a końcówce ubiegłego roku był jeszcze wyższy.
Spowolnienie w drugim kwartale tego roku wynika przede wszystkim z faktu, że Amerykanie ograniczyli wydatki konsumpcyjne. Klienci kupują mniej elektroniki, ubrań i artykułów gospodarstwa domowego. Według ekspertów, wzrost gospodarczy na poziomie 1,5 procent jest zbyt niski, by spowodować zmniejszenie bezrobocia w USA, które wynosi obecnie 8,2 procent.
Amerykańska giełda nie zagregowała jednak spadkami na dane z gospodarki USA. Wskaźniki na Wall Street poszły w górę przede wszystkim z powodu deklaracji szefa Europejskiego Banku Centralnego o wsparciu euro.
Spowolnienie gospodarcze oznacza jednak, że Barack Obama będzie musiał stoczyć bardzo zaciętą walkę z Mittem Romneyem, by pozostać w Białym Domu na kolejne 4 lata.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR), Marek Wałkuski, Waszyngton/mm
Źródło:IAR





























































