REKLAMA

Amerykanie szykują się na wzrost inflacji

Ignacy Morawski2021-04-13 09:40założyciel SpotData.pl
publikacja
2021-04-13 09:40
fot. iStockphoto / iStockphoto

Amerykańscy ekonomiści, szczególnie ci związani z prezydentem Joe Bidenem, coraz częściej piszą o nadchodzącym wzroście inflacji w Stanach Zjednoczonych. Starają się w ten sposób sterować oczekiwaniami ludności i rynków finansowych, przekonując, że wzrost inflacji będzie przejściowy i trzeba będzie go przeczekać.

Jest to czynnik, który dla rynków finansowych i gospodarki realnej może stanowić ryzyko w tym roku. Jeżeli rzeczywiście dojdzie do znacznego wzrostu inflacji, to na rynkach może dojść do turbulencji, takich jak skokowe wzrosty rentowności obligacji amerykańskich czy ucieczka kapitału z rynków wschodzących. Część inwestorów na pewno nie jest na szybszy wzrost cen przygotowana i nie potraktuje go jako zjawisko przejściowe.

W poniedziałek dwie publikacje o inflacji zwróciły moją uwagę. Jared Bernstein i Ernie Tedeschi, członkowie zespołu doradców Bidena, opublikowali na stronie internetowej Białego Domu analizę wskazującą na możliwe przyspieszenie cen w najbliższych miesiącach. Ich zdaniem przyczynią się do tego trzy zjawiska: efekty niskiej bazy z zeszłego roku (inflacja jest liczona rok do roku), zaburzenia w międzynarodowym handlu i związane z tym wzrosty cen komponentów oraz uwolnienie odłożonego popytu, czyli wydatkowanie przez konsumentów części pieniędzy zaoszczędzonych w 2020 r. Bernstein i Tedeschi przekonują jednocześnie, że przyspieszenie cen będzie krótkotrwałe, a stabilne oczekiwania inflacyjne powinny pomóc obniżyć inflację w kolejnych latach.

Bardziej dosadnie sprawę opisał Paul Krugman, noblista i ekonomista sprzyjający Partii Demokratycznej. Jego zdaniem „wkrótce zobaczymy całkiem duże wzrosty cen” (opinia z Twittera), wywołane faktem, że przyspieszenie popytu po wygaszeniu epidemii w USA będzie tak mocne, że podaż nie będzie w stanie za tym nadążyć. Pomagać w tym będzie wielki plan fiskalny Bidena, który zakłada wpompowanie w ciągu dwóch lat w gospodarkę transferów w wysokości 10 proc. PKB. Krugman też oczywiście zastrzega, że wzrost inflacji będzie przejściowy i będzie trzeba go przeczekać.

Patrząc na prognozy rynkowe, można dojść do wniosku, że inwestorzy nie są na scenariusz znaczącego przyspieszenia cen przygotowani. Korzystam z prognoz zbieranych przez Fed z Filadelfii, które pochodzą z lutego, ale sądzę, że wnioski do dziś nie uległy drastycznej zmianie. Otóż prognozy rynkowe dotyczące inflacji w USA nie wskazują na jej istotne przyspieszenie w tym roku. Co więcej, już po przyjęciu wielkiego planu fiskalnego Bidena prognozy inflacji nie uległy istotnej zmianie.

/ Puls Biznesu

Wniosek? Inwestorzy liczą na to, że oczekiwania inflacyjne są tak mocno zakorzenione, że potężny wzrost popytu nie doprowadzi do istotnych zmian w cenach. Jeżeli Krugman ma rację i dojdzie do istotnego wzrostu inflacji, to wielu inwestorów będzie zaskoczonych. Część z nich na pewno uzna, że nie jest to zjawisko przejściowe. Na rynkach może dojść do turbulencji.

Trudno powiedzieć, na ile istotne jest to ryzyko. Wiele wyjaśni się w najbliższych dwóch miesiącach, gdy popyt w USA będzie się wyraźnie umacniał w reakcji na odmrażanie gospodarki i wzrost transferów. Będzie widać reakcję cen w gospodarce oraz dostosowania na rynkach. Zakładam, że jakieś niespodzianki inflacyjne i trublencje z tym związane się pojawią.

Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
założyciel SpotData.pl

Ignacy Morawski jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych ekonomistów rynkowych. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty odpowiedzialnego za analizy makroekonomiczne. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach prognostycznych, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez Narodowy Bank Polski i „Rzeczpospolitą”. Był również członkiem zespołu przygotowującego prognozy makroekonomiczne w Polskiej Akademii Nauk, pracował także w think tanku WiseEuropa. Karierę rozpoczynał jako reporter ekonomiczny „Rzeczpospolitej”. Jest absolwentem ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Pakiet medyczny dla Ciebie za 45 zł. Rodzina 2+2 za 39,75 zł/os. Porównaj ceny »

Pakiet medyczny dla Ciebie za 45 zł. Rodzina 2+2 za 39,75 zł/os. Porównaj ceny »

Komentarze (3)

dodaj komentarz
dzo_bajden
inflacje łatwo będzie można zdławić podwyżką stóp,

ja przypomnę , że cpi nie uwzględnia cen aktywów (np nieruchomosci) oraz cen najmu, z ich uwzględnieniem srednia inflacja przez ostatnie 10 lat w usa wynosila ~10%
abcx
Mnie ostatnio ubawiła informacja o deficycie w handlu, za Trumpa było to rekordowe 900mln$ a aktualnie ma być wzrost o 56000mln$
demeryt_69
Ekonomiści związani z Bidenem piszą o nadchodzącym wzroście inflacji w Stanach? Ciekawe co piszą tzw. 'niezależni' :)

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki