Dane o sprzedaży nowych domów w Stanach Zjednoczonych kompletnie zaskoczyły analityków. Wolumen transakcji był najwyższy od listopada 2007 roku. Lecz to w dalszym ciągu wynik bardzo odległy od szczytu mieszkaniowego boomu sprzed przeszło dekady.


Anualizowana (czyli wartość miesięczna przemnożona przez 12) wielkość sprzedaży nowych domów w październiku 2017 roku sięgnęła 685 tys. sztuk – poinformowało amerykańskie Biuro Cenzusowe. Dla rynkowych analityków było to kompletne zaskoczenie. Spodziewano się bowiem spadku do 625 tys. z 645 tys. (po rewizji z 667 tys.) odnotowanych we wrześniu.
Ostatni raz tak silną sprzedaż na rynku pierwotnym odnotowano w listopadzie 2007 roku – czyli tuż na początku potężnej bessy na światowych giełdach akcji. Jednakże obecnej sprzedaży domów w Stanach Zjednoczonych jeszcze bardzo wiele brakuje do stanu z czasów mieszkaniowej bańki z lat 2002-06. W tamtym okresie rocznie nabywców znajdowało grubo ponad milion domów rocznie – o ponad połowę więcej niż obecnie przy mniejszej liczbie mieszkańców USA.
Za to znacznie wyższe są ceny. W szczycie poprzedniej bańki połowa domów w Ameryce kosztowała mniej niż 250 tysięcy dolarów. Według stanu na październik 2017 r. mediana cen transakcyjnych wyniosła 312,8 tys. dol. Miesiąc wcześniej było to nawet 324,9 tys. dol.
KK




























































