REKLAMA

Alkoholowa burza w Unii Europejskiej

2007-06-14 08:32
publikacja
2007-06-14 08:32
Czy na miano wódki zasługuje jedynie trunek wytworzony z ziemniaków lub żyta? Polscy przedstawiciele w Parlamencie Europejskim chcą bronić tej definicji jak niepodległości. Zaś Niemcy nie mają nic przeciwko temu, by – o zgrozo – nazywać tak destylaty uzyskane z winogron i trzciny cukrowej

To neokolonializm. Niemcy dyskryminują nowe kraje Unii – denerwuje się europoseł Bogusław Sonik. – Tymczasem aż 90 procent wódki sprzedawanej na rynku europejskim produkują państwa Europy Środkowej i Skandynawia. Ujawnił on, że wysoki urzędnik niemiecki wysłał list do przedstawicieli 24 państw Unii, w którym namawia ich do przyjęcia niekorzystnej dla nas definicji. Co ciekawe, nadawca pominął Polskę i Litwę, co bardzo oburzyło posła Sonika. Batalia trwa już rok i jest zacięta, bo w grę wchodzą olbrzymie pieniądze. Polskę wspierają Szwecja, Estonia i Finlandia. Po przeciwnej stronie są Niemcy i kilka innych krajów.

Byle moc była

Pod ich wpływem Komisja Europejska zaproponowała, by trunek można było produkować nie tylko z ziemniaków i żyta, ale także z winogron i trzciny cukrowej. W dodatku informacja o tym, z czego zrobiona jest wódka, będzie mogła znajdować się z tyłu etykiety, więc nie każdy klient zwróci na nią uwagę. Jedynym warunkiem jest moc alkoholu – co najmniej 37,5 proc. To jednak budzi gwałtowny sprzeciw Polaków.

– Chodzi o zachowanie prestiżu. Nikomu jakoś nie wpadło do głowy, by robić whisky z bananów czy buraków – komentuje Bogusław Sonik. Prestiż? Być może. Ważniejszy jest jednak aspekt ekonomiczny. Wytwórcy zrzeszeni w organizacji European Vodka Alliance, m.in. potentat na rynku alkoholi firma Diageo, postawili na produkcję taniego trunku z odpadów winogronowych. Etykiety z określeniem „vodka” znacznie ułatwiłyby jego sprzedaż.

Niedyskretny gwałciciel

Ta rywalizacja ma też groteskowy epizod. Kilka miesięcy temu skandal wywołał poseł Bogdan Golik, który został wybrany do Parlamentu Europejskiego z listy Samoobrony. Ten sam, którego belgijska prokuratura oskarżyła o gwałt na francuskiej prostytutce, bo nie skorzystał z prezerwatywy. Parlament Europejski uchylił mu już immunitet. Otóż, bez żadnych konsultacji Bogdan Golik rozesłał do wszystkich europosłów poufne informacje. Zdaniem obserwatorów, ujawnienie szczegółów polskiego stanowiska pozbawiło nas amunicji tuż przed rozpoczęciem negocjacji.

Ten sabotaż zdarzył się w chwili, gdy ówczesnemu wiceprzewodniczącemu Parlamentu Bronisławowi Geremkowi udało się przekonać liberalną frakcję do poparcia węższej definicji wódki. Zatem gra jeszcze bardziej się skomplikowała.

Morze wódki

W Unii Europejskiej rocznie wytwarza się ok. 650 milionów litrów wódek. Głównymi producentami są Polska, Wielka Brytania, Szwecja i Francja, a także Finlandia, Niemcy, Estonia, Grecja i Łotwa. Roczne spożycie szacuje się na 530 milionów litrów, z czego wynika, że na eksport – poza obszar Unii – trafia 120 milionów litrów. Najwięcej wódki wypija się w Polsce, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Czechach i Finlandii.

Słowo Polskie Gazeta Wrocławska

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki