REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Alimenciarze kpią z prawa. Zaległości wystarczyłyby na budowę 1000 przedszkoli

2025-06-23 07:06, akt.2025-06-23 07:36
publikacja
2025-06-23 07:06
aktualizacja
2025-06-23 07:36
Dodaj Bankier.pl w Google

Wartość długów alimentacyjnych w Polsce wynosi obecnie to 16,4 mld zł; to o 20 proc. więcej niż trzy lata temu - poinformował w poniedziałek Krajowy Rejestr Długów. Prawie 96 proc. zaległości wobec dzieci to niespłacone zobowiązania ojców - łącznie 15,7 mld zł.

Alimenciarze kpią z prawa. Zaległości wystarczyłyby na budowę 1000 przedszkoli
Alimenciarze kpią z prawa. Zaległości wystarczyłyby na budowę 1000 przedszkoli
fot. Gorlov-KV / / Shutterstock

W komunikacie KRD zwrócono uwagę, że długi alimentacyjne rosną z każdym rokiem, a przeciętny rodzic zalegający z alimentami ma obecnie do zwrotu średnio 56 tys. zł. Trzy lata wcześniej było to 44,3 tys. zł. Autorzy opracowania wyliczyli, że kwota zaległych alimentów mogłaby pokryć budowę ponad tysiąca nowych przedszkoli. Dodali, że 273,6 tys. z 292,4 tys. dłużników alimentacyjnych wpisanych do KRD stanowią mężczyźni.

Jak zauważono w raporcie, szybko rosną długi najmłodszych rodziców, czyli osób w wieku 18-25 lat. Od 2022 r. zwiększyły się one siedmiokrotnie. Ponadto 60 proc. wszystkich niepłacących alimentów ma również inne nieuregulowane rachunki. Obecnie dłużników alimentacyjnych w tym wieku jest w KRD 868, podczas gdy trzy lata temu było ich 160. Obecnie mają do spłaty przeciętnie 11,3 tys. zł.

"Najbardziej niepokoi postawa najmłodszych rodziców, czyli dłużników w wieku od 18. do 25. roku życia. Choć ich łączne zadłużenie jest względnie najniższe spośród wszystkich grup wiekowych, to rośnie bardzo szybko. Jeszcze w 2022 roku w naszym rejestrze zalegali oni na 1,2 mln zł, a obecnie do oddania swoim dzieciom mają już 9,8 mln zł, co oznacza aż siedmiokrotny wzrost zadłużenia. To grupa młodych osób, która swoje dorosłe życie rozpoczyna ze sporym bagażem finansowym" – stwierdził prezes KRD Adam Łącki, cytowany w komunikacie.

Największe zadłużenie mają alimenciarze w wieku 46-55 lat - mają do oddania w sumie 6,9 mld zł. Takich dłużników jest 105,6 tys., a średnio zwrócić powinni po 65,8 tys. zł. Dalej z kwotą 4,8 mld zł znalazły się osoby z grupy 36-45 lat. Jest ich 86,7 tys., ze średnim zadłużeniem opiewającym na 55,4 tys. zł. Trzecie miejsce zajęli z kolei dłużnicy w wieku 56-65 lat. Jest ich 59,7 tys., mają 3,2 mld zł do oddania, a ich średni dług wynosi 54,7 tys. zł. Najmniejsze kwoty do oddania mają rodzice w wieku 26-35 lat (744,1 mln zł) oraz seniorzy powyżej 65. r.ż. (607 mln zł).

Wakacje na giełdzie

Zgodnie z danymi z KRD, dłużnicy alimentacyjni mieszkają najczęściej w miastach powyżej 20 tys. mieszkańców. Takich osób jest 65 proc. i mają do oddania 10,7 mld zł. 60 proc. wszystkich, którzy uchylają się od płacenia alimentów to osoby, które - jak określono - konsekwentnie unikają regulowania również zobowiązań wobec wielu firm i instytucji, których byli klientami. Łączne zadłużenie z tego tytułu sięga 1,9 mld zł, a ich wierzycielami są głównie banki i firmy pożyczkowe, operatorzy telekomunikacyjni, dostawcy Internetu, telewizje cyfrowe i kablowe.

"To osoby, które żyją w chronicznym zadłużeniu i nie zamierzają podejmować prób spłaty. Dlatego też ich długi w ogromnej części, czyli 1,7 mld zł, trafiły do funduszy sekurytyzacyjnych, które są ostatnim ogniwem ściągania należności" - stwierdził prezes Kaczmarski Inkasso Jakub Kostecki, cytowany w komunikacie KRD.

W komunikacie zwrócono uwagę, że w debacie o społecznej odpowiedzialności biznesu zbyt rzadko pojawia się temat alimentów, a to właśnie firmy mają możliwość odmowy sprzedaży usług i produktów osobom notorycznie unikającym płacenia na własne dzieci. Takie działanie - jak oceniono - może stać się konkretnym wyrazem zaangażowania społecznego.

"Niedopuszczenie do współpracy z alimenciarzami to nie tylko forma ochrony interesów spółki, lecz również solidarności z dziećmi pokrzywdzonymi przez dorosłych. Na dłużników alimentacyjnych, którzy mają jednocześnie długi u innych wierzycieli przypada aż 10,7 mld zł zaległości wobec dzieci. Tyle można by szybko odzyskać odcinając tę grupę od kredytów i pożyczek, telewizji czy internetu" - wskazano. (PAP)

bpk/ malk/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (14)

dodaj komentarz
nierzad
z szacunkiem o tych panach,to wkrótce jedyni Polacy,którzy sie rozmnażają
search
Jakby sady rodzinne orzekaly 10 -20 tys alimentow na miech to te wszystkie udreczone kobiety byly by milionerkami a spoleczenstwo bylo by od razu bogate.
dreustachy
Sfeminizowane sądy.
Stare purty w togach wydają wyroku po myśli matek, wpędzając ojców w ubóstwo.
Gdzie tu równość?
prawnuk
Jak ktoś nie ma na alimenty, powinien mieć po miesiącu propozycję z miasta by w soboty zajmował sie pielęgnacją roślin.
Sądze, że gdy będzie pierwsza grupa subotników w mieście, to sie długi spłaci.

Uczeń mojej siostry - 2 dzieci - pierwszego nie uznał, wiec nie płacił, drugie uznał - ale z mamą uznali, że najlepiej brac
Jak ktoś nie ma na alimenty, powinien mieć po miesiącu propozycję z miasta by w soboty zajmował sie pielęgnacją roślin.
Sądze, że gdy będzie pierwsza grupa subotników w mieście, to sie długi spłaci.

Uczeń mojej siostry - 2 dzieci - pierwszego nie uznał, wiec nie płacił, drugie uznał - ale z mamą uznali, że najlepiej brac kasę z funduszu.....
czysta patologia
prawnuk
Mam kompletnie inny pogląd. Kpi to państwo i sądy. Dam własny przykład zaległości alimentacyjnych.
Życie mi sie tak potoczyło, że przez 14 lat miałes status "samotniewychowujący". Przy rozprawie rozwodowej /początek wieku/ ex dostała ustalone 400 zł na dziecko /4 godziny pracy w miesiacu/.
Nigdy tej kwoty nie zapłaciła.
Mam kompletnie inny pogląd. Kpi to państwo i sądy. Dam własny przykład zaległości alimentacyjnych.
Życie mi sie tak potoczyło, że przez 14 lat miałes status "samotniewychowujący". Przy rozprawie rozwodowej /początek wieku/ ex dostała ustalone 400 zł na dziecko /4 godziny pracy w miesiacu/.
Nigdy tej kwoty nie zapłaciła. 3 może 5 razy przelała 200 zł. I dodam - mimo mojej deklaracji, że otworzę dzieciakom konto i będę podwajał kwotę.
więc FAKTYCZNIE moja ex powinna być w tej grupie dłużników.
ale nie jest.
dlaczego - bo przede wszystkim ustaliliśmy SAMI zalezności finansowe między dzieciakami a rodzicami.
Prosty przykład: szkoła - w czerwcu lista podręczników - w lipcu mail od ex: kupiłam to i to, to po 2 razy, bo grube, potrzebne to i to /nie kupiła - bo nie ma/.
Dentysta : ty płacisz za aparat - ja za resztę.
Zakupy: o tata buty..... ale drogie - matka kupi.......
Itp itd

I tak powinny wyglądać alimenty. dodam, ze przez 14 lat mieliśmy DWA spięcia w sprawie opieki nad dziecmi. Jedno dotyczyło tego, że ex zapomniała, że dzieciaki lecą na 2 tygodnie do Portugalii w lecie /a to była "jej " część wakacji - ustalilismy podmiankę, zapomniała/, i drugi raz w jej czasie dzieciak szedł do teatru.
I tyle

dogadywać mają sie rodzice - jak ludzie. a nie przez sąd.
O tym, że ex chce zabrać dzieciaki poza harmonogramem dowiadywałem sie smsowo - kilka dni wcześniej. I nigdy nikt nikomu nie robił problemu /poza opisanymi/
specjalnie_zarejstrowany1
Ci alimenciarze to chyba najbogatsza grupa spoeczna e siedza na takiej forsie
stain
Uchylanie się od utrzymywania własnych dzieci jest w 100% naganne. Ale patologia polskiego prawa rodzinnego i powszechnej linii orzeczniczej sądów rodzinnych sprawia, że te kwestie nie są tak czarno-białe jak się to usiłuje przedstawiać
prawnuk
serio? jako facet ćwierć wieku temu - otrzymałem pieczę nad dzieciakami.
Największym wrogiem okazały się zidiociałe panie w szkole.
Choć przy tych pensjach ....... w oświacie
stain odpowiada prawnuk
Cóż. Jeśli baba się nie zgodzi na opiekę naprzemienną, to jej nie dostaniesz - bo w patologicznych polskich sądach musi być na to obustronna zgoda. A jest prawdopodobne że się nie zgodzi, bo to się jej opłaca - wydębione alimenty i jeszcze po 800 na małą buźkę. Polskie prawodawstwo i orzecznictwo sądów promują patologię - bo opłaca Cóż. Jeśli baba się nie zgodzi na opiekę naprzemienną, to jej nie dostaniesz - bo w patologicznych polskich sądach musi być na to obustronna zgoda. A jest prawdopodobne że się nie zgodzi, bo to się jej opłaca - wydębione alimenty i jeszcze po 800 na małą buźkę. Polskie prawodawstwo i orzecznictwo sądów promują patologię - bo opłaca się zabrać dzieci i izolować je od ojca, żeby wyłudzić kasę - dodatkową patologią jest że 800+ w obliczeniach alimentów nie istnieje, więc dostaje pełne alimenty a 800+ jeszcze dodatkowo jako bonus.
prawnuk odpowiada stain
Naprawdę ludzi poznajemy przy rozstajach.
Mam inne doświadczenia. Ale u nas było od razu wiadomo, że dzieci zostają przy mnie.
Choćby dlatego, że u mnie rodziło to pewne problemy - a u ex byłby to wybór jak żyć.
Ja zostałem w pracy choć zmieniłem stanowisko na powiedzmy o połowę mniej płatne, a dzis zarabiam dobrze, ale
Naprawdę ludzi poznajemy przy rozstajach.
Mam inne doświadczenia. Ale u nas było od razu wiadomo, że dzieci zostają przy mnie.
Choćby dlatego, że u mnie rodziło to pewne problemy - a u ex byłby to wybór jak żyć.
Ja zostałem w pracy choć zmieniłem stanowisko na powiedzmy o połowę mniej płatne, a dzis zarabiam dobrze, ale nie swietnie.
A jesli myslisz o dzieciakach kategoriami 800+ to sorki.....
Wyjście z dzieckiem ze szpitala po 60 godzinach stresu jest warte znacznie wiecej niż 800*12*18

Powiązane: Dzieci

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki