Rzecznik MSZ Maciej Wewiór poinformował PAP, że w środę białoruskiemu charge d’affaires została przekazana nota z wnioskiem o wydanie dwóch obywateli Ukrainy podejrzewanych o dopuszczenie się na zlecenie służb specjalnych Federacji Rosyjskiej przestępstw o charakterze terrorystycznym w Polsce.


Wewiór powiedział, że w środę do siedziby MSZ wezwany został białoruski charge d’affaires, któremu została wręczona nota dyplomatyczna.
Rzecznik MSZ wyjaśnił, że w nocie strona polska zawnioskowała „o wydanie dwóch obywateli Ukrainy podejrzewanych o dopuszczenie się na zlecenie służb specjalnych Federacji Rosyjskiej przestępstw o charakterze terrorystycznym w związku ze zdarzeniem w miejscowości Mika oraz miejscowości Gołąb”.
Na trasie Warszawa – Dorohusk doszło 15-17 listopada do dwóch aktów dywersji. W miejscowości Mika (woj. mazowieckie, pow. garwoliński), eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy. W innym miejscu, niedaleko stacji kolejowej Gołąb (pow. puławski, woj. lubelskie) w niedzielę, pociąg z 475 pasażerami musiał nagle hamować z powodu uszkodzonej linii kolejowej.
Sikorski: Nie ma zgody na terroryzowanie Polaków
Szef MSZ Radosław Sikorski zapowiedział, że przekaże ministrom spraw zagranicznych krajów UE szczegóły na temat aktów dywersji na polskiej kolei. Zauważył, że ataki ze strony Rosji eskalowały i tym razem sabotażyści chcieli spowodować obrażenia i śmierć polskich obywateli.
kos/ mro/ lm/




























































