REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

AfD u bram władzy z 40-proc. poparciem. Twardy kurs Merza nie zatrzymał populistów

2026-01-28 07:18, akt.2026-01-28 08:51
publikacja
2026-01-28 07:18
aktualizacja
2026-01-28 08:51
Dodaj Bankier.pl w Google

Alternatywa dla Niemiec (AfD) zyskuje na popularności, także na zachodzie RFN. Choć według politologów nie jest jeszcze „partią masową”, to w 2026 r. chce przełamać polityczną izolację i sięgnąć po władzę w krajach związkowych Saksonia-Anhalt i Meklemburgia-Pomorze Przednie.

AfD u bram władzy z 40-proc. poparciem. Twardy kurs Merza nie zatrzymał populistów
AfD u bram władzy z 40-proc. poparciem. Twardy kurs Merza nie zatrzymał populistów
/ Shutterstock

Od zjednoczenia Niemiec hegemonami w niemieckiej polityce były chadecki blok CDU/CSU oraz socjaldemokraci z SPD. Te dwie partie masowe (Volkspartei) tworzyły koalicje rządzące na poziomie federalnym i dominowały w sondażach. Choć w ostatnich latach obserwowaliśmy erozję ich popularności, to w swoich najlepszych czasach obie potrafiły przekraczać 35 proc. poparcia, a ich łączny wynik nierzadko sięgał dwóch trzecich głosów.

Czy AfD to już partia masowa? Sondażowy szok

W 2025 r. porządek ten został zakłócony, ponieważ w niektórych ogólnokrajowych sondażach na samodzielne prowadzenie wyszła prawicowo-populistyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD). W badaniach „Niebiescy” notują w skali kraju nawet 28 proc. poparcia. Na wschodzie Niemiec partia ta staje się wręcz dominująca, z wynikami przekraczającymi 40 proc. Ku przerażeniu establishmentu, popularność ugrupowania rośnie także na zachodzie kraju oraz w Bawarii. Czy można więc już mówić o AfD jako o kolejnej partii masowej?

Politolog z Katolickiego Uniwersytetu Eichstaett-Ingolstadt prof. Klaus Stuewe wyjaśnił w rozmowie z PAP, że partia masowa powinna spełniać cztery cechy. Pierwsza to docieranie do szerokich grup społeczeństwa i reprezentowanie ich. Druga to szeroko zarysowany program i jego umiarkowany charakter, a także unikanie jednoznacznie ideologicznych stanowisk. Trzecią cechą są wyniki wyborcze oscylujące wokół 40 proc. poparcia, a czwartą - gęsta sieć struktur partyjnych oraz głębokie zakorzenienie w organizacjach społecznych, takich jak związki zawodowe czy kościoły.

Choć Stuewe uważa, że AfD nie spełnia jeszcze żadnego z tych kryteriów, to dla pozostałych niemieckich partii wzrost popularności „Niebieskich” stanowi szok i największe polityczne zmartwienie i wyzwanie. Najważniejsi politycy, w tym prezydent Frank-Walter Steinmeier, alarmują nawet w okolicznościowych przemówieniach, że stawką kolejnych wyborów jest demokracja (choć często AfD nie jest wymieniana w tych wystąpieniach wprost).

Wakacje na giełdzie

Zapora ogniowa w Niemczech trzeszczy

Sondażowe wzrosty AfD i sposób reagowania na tę sytuację są jednym z głównych tematów debaty wśród chadeków kanclerza Friedricha Merza, współrządzących z SPD. Szef rządu opowiada się za utrzymaniem „zapory ogniowej”, czyli bezwzględnego wykluczenia współpracy z AfD, której zarzuca utrzymywanie bliskich kontaktów z Rosją. U chadeków jest jednak też druga frakcja, ostrzegająca, że izolacja tylko wzmacnia AfD. Dlatego część byłych i obecnych polityków CDU, głównie ze wschodu kraju, opowiada się za poluzowaniem „zapory ogniowej”. Do tego stronnictwa należy m.in. były sekretarz generalny CDU Peter Tauber.

Kluczowym polem rywalizacji między chadekami a AfD stała się migracja. Nie jest tajemnicą, że Merz zakładał, iż twarda linia pozwoli odebrać argumenty populistom i zbić ich sondażowe wzrosty. W tym kontekście część politologów interpretuje zaostrzenie przez niemiecki rząd kontroli na granicy z Polską czy deportacje do Syrii czy Afganistanu. A także organizowanie i medialne nagłaśnianie międzynarodowych szczytów migracyjnych przez szefa MSW Alexandera Dobrindta, reprezentującego bawarskie CSU.

Licytacja na antyimigranckie hasła nie działa

Problem w tym, że „licytacja migracyjna” nie przynosi do tej pory efektów i nie przekłada się na spadek popularności AfD. Jest wręcz przeciwnie - w lutym 2025 r. partia uzyskała w wyborach 20,8 proc. poparcia, a teraz właściwie we wszystkich sondażach osiąga ponad 25 proc. „W Bawarii jeszcze niedawno działacze AfD mieli problemy z wynajęciem pubu na spotkanie. Dziś otwierają patriotyczne centra kulturalne” - pisze „Sueddeutsche Zeitung” .

Sama „zapora ogniowa”, obowiązująca na poziomie federalnym i landowym, wyraźnie trzeszczy na niższych poziomach władzy. W samorządach, zwłaszcza na wschodzie Niemiec, dochodzi do doraźnych sojuszy czy koalicji. O Meklemburgii-Pomorzu Przednim pisał w tym kontekście „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. „Na szczeblu lokalnym wnioski AfD często przechodzą. Polityczna bliskość widoczna jest także po tym, kto z kim po obradach idzie na piwo” - relacjonowała gazeta.

Alternatywa dla Niemiec może przejąć władzę w landach

Meklemburgia-Pomorze Przednie jest jednym z tych krajów związkowych, gdzie wzrosty AfD, napędzanej głównie przed dwie grupy społeczne - dawnych konserwatystów oraz sfrustrowaną klasą robotniczą, robią największe wrażenie. Socjaldemokraci rządzą tam nieprzerwanie od 1998 r., a w wyborach landowych w 2021 r., pod przywództwem Manueli Schwesig, zdobyli niemal 40 proc. głosów. Dziś sondaże dają im tam około 18 proc., chadecji 13 proc., a AfD aż 38 proc. Lokalna prasa, komentująca badania opinii publicznej, pisze o „niebieskiej miotle”.

Z powodu rozczarowania wśród ludzi i ich braków w edukacji AfD osiągnęło poziom, którego nie da się już lekceważyć – alarmuje w rozmowie z PAP deputowany CDU Roderich Kiesewetter, jeden z siedmiu posłów chadecji, którzy zainicjowali w Bundestagu procedurę mającą na celu sprawdzenie, czy AfD przestrzega konstytucji.

Rozmówca PAP uważa, że obecnie nawet jedna czwarta niemieckich wojskowych sympatyzuje z AfD. Roztacza przy tym ponure wizje geopolityczne, ponieważ jest przekonany, że ugrupowanie to jest „zorientowane na dialog z Moskwą”. Co więcej, ostrzega, że takie poglądy ma też podzielać część polityków z jego partii, choć teraz raczej nie chcą tego ujawniać.

Sama AfD przez lata zmieniła się. W początkowej fazie, po założeniu w 2013 r., w partii dominował nurt liberalizmu gospodarczego i eurosceptycyzmu. W to miejsce - jak przekonuje Stuewe - wszedł nurt etniczno-nacjonalistyczny. Trzeci z nurtów, narodowo-konserwatywny, ma natomiast pozostawać „pod stałą presją bardziej radykalnych frakcji”.

Mobilizacja przez konflikt. Ekspert o strategii AfD i braku struktur

Politolog, pytany przez PAP o to, czy wzrost popularności AfD prowadzi do większego wewnętrznego pluralizmu, odpowiada przecząco. Jego zdaniem „rozwój ugrupowania polega raczej na mobilizacji ideologicznie jednorodnych grup wyborców”.

„Owszem, AfD zdobywa głosy w różnych warstwach społecznych, ale wciąż jest postrzegana głównie jako populistyczna partia protestu i konfliktu. Jej program koncentruje się na kilku wąskich liniach sporu - migracji, suwerenności narodowej i krytyce elit. Niezadowolenie z polityki migracyjnej pozostaje zdecydowanie najważniejszym motywem, a inne tematy mają znaczenie drugorzędne” - przekonuje Stuewe. Politolog podkreśla też brak zakorzenienia AfD w strukturach społecznych, wśród których wymienia organizacje branżowe, związki zawodowe i kościoły.

Rok 2026 będzie dla populistycznej prawicy wielkim testem tego, czy wpisała się już na stałe w krajobraz polityczny Niemiec. Najpierw, w marcu, AfD czeka wyzwanie na zachodzie, gdzie odbędą się wybory do parlamentów związkowych Badenii-Wirtembergii oraz Nadrenii-Palatynatu. Następnie we wrześniu zaplanowano wybory w Saksonii-Anhalt oraz Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Wtedy okaże się, czy AfD jest w stanie wejść do rządów krajów związkowych i czy „zapora ogniowa” jest skuteczna.

Z Berlina Mateusz Obremski, Iwona Weidmann (PAP)

mobr/ ipa/ rtt/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (22)

dodaj komentarz
xxpp
Brawo. Sojusznicy PIS, konfederacji i Rosji rosną w siłę.
Czy konfa dogadała się już co do zmiany polskich granic?
moravietz
Agenda w realizacji: wszystko co nie jest lewicowym szalenstwem takie potworki prasowe jak ten mają nazywać populizmem
xxpp
ale AfD to właśnie czysty populizm.
samsza
Twardy kurs Merza to zbroić i rozbudowywać armię, aby AfD miała karty w ręku jak dojdzie do władzy.
Partia pana H największe poparcie też miała na wschodzie kraju.
dasbot
To co się dzieje aktualnie przypomina sytuację sprzed wybuchu Wielkiego Kryzysu 1929. Bańka spekulacyjna na giełdzie napędzana kredytami i euforią - była i jest. Nadprodukcja przemysłowa i rolna - europejskie towary przemysłowe są niekonkurencyjne wobec importowanych, a ceny produktów rolnych zaniżają siatki pośredników, aby konsument To co się dzieje aktualnie przypomina sytuację sprzed wybuchu Wielkiego Kryzysu 1929. Bańka spekulacyjna na giełdzie napędzana kredytami i euforią - była i jest. Nadprodukcja przemysłowa i rolna - europejskie towary przemysłowe są niekonkurencyjne wobec importowanych, a ceny produktów rolnych zaniżają siatki pośredników, aby konsument mógł sobie kupić "zdyskontowane" produkty. Nierówności społeczne - chyba nigdy jeszcze nie było większych. Brak regulacji rynków finansowych - jest pozorna, a insider trading, czyli zarabianie "na Pelaśkę" kwitnie w najlepsze. Specyfika amerykańskiej gospodarki z nadmiernym długiem - brzmi znajomo? A powiązania gospodarcze między państwami jeszcze nigdy nie były tak złożone po kilku dekadach globalizacji. Wniosek? Historia się nie powtarza, ale udziela surowych lekcji ignorantom. Popularność AfD to efekt zderzenia utopii neoliberalnej gospodarki opartej na długu wyczarowywanym z powietrza z prozą życia i logicznym myśleniem + wbicie Niemcom noża w plecy w postaci wysadzenia w powietrze NS2 (łatwo się domyślić komu na tym zależało), bo łatwo udowodnić, że na tanim rosyjskim gazie została zbudowana potęga przemysłowa Niemiec, która zwija się na naszych oczach + wasalizacja jelit politycznych Europy przez globalną finansjerę. Wiosna Ludów może być fraszką wobec tego co się w Europie może zacząć dziać, jeśli ktoś nie powstrzyma szaleństwa regulacyjnego komisarzy ludowych z Brukseli i generalnie rozwali aktualny setup UE, bo zreformować tego się po prostu nie da.............Clown world.
incitatus
W tym kontekście powinniśmy naciskać na to, żeby potwierdzi, że noe brakuje im przestrzeni życiowej. A jeśli jednak brakuje - jaki kierunek obiorą w celu jej poszerzenia.
dasbot
Niemcy duży kraj. Ja bym się raczej skupił na tych, którym przestrzeni życiowej jest ciągle mało. A w planach mają jeszcze projekt wielkiego państwa od Nilu po Eufrat............Clown world.
xxpp
Przecież oni już teraz na Polskę mówią Niemcy wschodnie.
platfusoptymista
utrzymanki Sorosa, rozmaite profesorki, tuzinkowi politycy, absolwenci kursów leadershipu, byli pracownicy blackrocka i goldenmana saxa itp. to nie tylko populiści, ale nawet zdraicy.
santoriusz
na czym polega ten populizm AFD możesz autorze tego tekstu mi wytłumaczyć? dla mnie populistą jest każdy polityk.

Powiązane: Niemcy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki