Adamczyk: Działania Francji i Niemiec wyeliminują polskie firmy transportowe

Protekcjonistycznie działania Francji i Niemiec, które forsują unijną dyrektywę w sprawie wynagrodzenia pracowników delegowanych, wyeliminują polskie firmy transportowe - powiedział na antenie TVP Info minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk.

(fot. Tomasz Adamowicz / FORUM)

"Protekcjonistyczne działania Francji i zresztą Niemiec, które forsują projekt dyrektywy unijnej, która tak naprawdę wyeliminuje polskie przedsiębiorstwa - transportowe z transportu międzynarodowego" - powiedział we wtorek Adamczyk.

Jego zdaniem, działania tych dwóch krajów wyeliminują także z rynku wiele firm transportowych z innych krajów, m.in z Hiszpanii.

Jak mówił, branża transportowa jest bardzo istotna dla polskiej gospodarki; daje 12 mld zł wypływów do budżetu i zapewnia miejsca pracy dla 100 tys. osób.

Szef resortu infrastruktury zapewnił, że prowadzone są w tej sprawie działania na różnym poziomie. Powiedział, że zajmuje się tym Ministerstwo Spraw Zagranicznych, na problem zwraca uwagę premier Beata Szydło podczas rozmów z premierami rządów krajów UE, także ministerstwo infrastruktury jest w bliskim kontakcie z ministrami transportu państw UE.

"Udało nam się przekonać do polskiego stanowiska" - powiedział Adamczyk. Zastrzegł, że nie jest to tylko polskie stanowisko, bo podobnego zdania są Czesi, Słowacy, Irlandczycy, Hiszpanie, Litwini, Słoweńcy.

Minister powiedział, że pierwsza debata polityczna na ten temat odbędzie się w PE w grudniu; w tym miesiącu będzie spotkanie ministrów transportu państw UE, a w kolejnym miesiącu - kolejna Rada Ministrów państw UE - wyliczał.

"Mam nadzieję, że ostateczny kształt dyrektywy będzie korzystny dla firm transportowych m.in. z Polski" - wskazał. Przypomniał, że nasz kraj jest największym potentatem transportowym UE.

W poniedziałek szef MSZ Witold Waszczykowski w wywiadzie dla TV Republika był pytany o ostatnie wypowiedzi prezydenta Francji Emmanuela Macrona na temat Polski w kontekście odmowy polskiego rządu zaostrzenia dyrektywy dotyczącej pracowników delegowanych. "Prezydent Macron użył pewnej retoryki zagranicznej, odniósł się do pewnych kwestii międzynarodowych na użytek wewnętrzny" - ocenił szef MSZ.

Waszczykowski podkreślił, że jedną z czterech swobód UE jest swobodne przemieszczanie się obywateli. "Zdajemy sobie sprawę, że ze względu na pewną różnicę potencjałów gospodarczych występują różnice w benefitach socjalnych i zarobkach. Rozumiemy, że warto to uregulować, przecież również nasze związki zawodowe takie jak Solidarność i inne uważają, że warto te dysproporcje wyrównywać, ale to musi być proces wynegocjowany poprzez konsensus, z pewnymi okresami przejściowymi, z braniem pod uwagę pewnej specyfiki" - podkreślił.

Szef MSZ przypomniał, że w poniedziałek premier odbyła rozmowy z "kilkoma premierami" (Słowacji Robertem Fico i Hiszpanii Mariano Rajoyem). Dodał, że w przyszłym tygodniu w Polsce dojdzie spotkania z premierami krajów bałtyckich; będzie też "minister z Estonii, która sprawuje obecnie prezydencję w UE".

KE proponuje wprowadzenie zasady równej płacy za tę samą pracę w tym samym miejscu. Oznacza to, że pracownik wysłany przez pracodawcę tymczasowo do pracy w innym kraju UE miałby zarabiać tyle, co pracownik lokalny za tę samą pracę.

Wśród zwolenników zaostrzenia przepisów jest Francja, przeciwna jest m.in. Polska.

Prezydent Francji prowadził rozmowy w tej kwestii w zeszłym tygodniu z przywódcami Austrii, Czech, Słowacji, Rumunii i Bułgarii.

Premier Beata Szydło oświadczyła w czwartek, że Polska nie zmieni swojego stanowiska w sprawie pracowników delegowanych.

W piątek prezydent Francji skrytykował polski rząd za odmowę zaostrzenia dyrektywy dotyczącej pracowników delegowanych. W jego ocenie ten "nowy błąd" Warszawy sprawia, że stawia się ona "na marginesie" Europy w "wielu kwestiach". Macron nazwał "błędem" odmówienie przez Polskę zmiany stanowiska w sprawie rewizji dyrektywy o pracownikach delegowanych, która zdaniem prezydenta Francji prowadzi do "dumpingu socjalnego i niesprawiedliwej konkurencji".

W odpowiedzi premier Szydło podkreśliła, że prezydent Francji powinien zająć się sprawami swojego kraju; dodała, że o przyszłości Unii Europejskiej będą decydowali wszyscy członkowie Wspólnoty. Premier stwierdziła, że prezydent Francji powinien być bardziej koncyliacyjny i "podpowiedziała mu", żeby "nie rozbijał UE".

awy/ pad/ mhr/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
13 8 sel

Przecież polscy kierowcy są okradani przez pośredników ,a mogą zatrudnić się u Francuza i zarabiać tyle co Francuz zamiast u pośredników wyzyskujących ich bez litości. W Polsce taka pensja jest może trochę wyższa ,ale jak pracują we Francji to powinni zarabiać tyle co Francuzi to oczywiste,a na pewno oczywiste dla kierowców i normalnie myślących ,a dobrego kierowcę z Polski zatrudnią prędzej niż araba nie ma obawy..

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 31 tutaj

Francja powinna pójść dalej i zawalczyć o wyrównanie pensji w całej Unii. Kasjer na kasie we francuskim hipermarkecie powinien zarabiać tyle samo, niezależnie od tego czy hipermarket jest zlokalizowany we Francji, czy w Luksemburgu czy w Polsce!!! Rozumiem, że Prezesi francuskich banków zarabiają pensje na miarę Polski. Rozumiem też, że kasjerki i inni szeregowi pracownicy w BGŻ BNP Paribas, CraditAgricol i Eurobanku zarabiają tyle samo co kasjerki w oddziałach tych banków we Francji?
Myślę , że my Polacy zwrócimy szczególną uwagę na konta założone w wymienionych wyżej bankach, zakupy wykonywane we francuskich hipermarketach np. Auchan, Carrefour, E.Leclerc, InterMarche, Real, Geant, Hit...., a robiąc zakupy w innych sklepach możemy też śmiało pomijać towary z kodem kreskowym zaczynającym się na liczby 300-379. Żeby było sprawiedliwie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 35 grzecz

Kretynizm. Równie dobrze mogliby wprowadzić rejonizację cen, w zależności od dochodu na osobę w danym kraju. Np taka elektronika byłaby wtedy w Polsce 4 razy tańsza niż niemczech.

! Odpowiedz
1 24 antek10

A kiedy skonczy sie wozenie biurokratów na trasie Bruksela Straburg? To marnotrastwo pieniedzy na korzysc Francji

! Odpowiedz
3 50 silvio_gesell

Spoko, na miejsce Polaków zawsze moga przyjąć kierowców arabskich, już się rwą do roboty.

! Odpowiedz
1 21 rimet1

Ciapaci nie będą musieli wynajmować lub kraść ciezarowek do zamachow.

! Odpowiedz
2 27 welsandar

Polacy nie są przeciwko jednolitym zapisom. Jesteśmy za wszystkim co wprowadzi standaryzację przepisów wewnątrz UE i ograniczy biurokrację.

My jesteśmy przeciwko durnym zapisom umacniającym protekcjonalizm i ograniczającym swobodę przemieszczania osób i usług.


Polecam artykuł z branży transportowej

Polacy twierdzą, że Pakiet Mobilności zaszkodzi to tysiącom firm transportowym. Komisja Europejska jednak wie lepiej...
wiązek Pracodawców TLP, który utworzył Sojusz na rzecz Przyszłości Transportu, otrzymał odpowiedź Komisji Europejskiej na zastrzeżenia wobec Pakietu Mobilności przedstawionego 31 maja br. przez komisarz ds. transportu Violetę Bulc.

W czerwcu tego roku członkowie Sojuszu na Rzecz Transportu przesłali list otwarty do Komisji Europejskiej, w którym przedstawili swoje zastrzeżenia wobec Pakietu Mobilności (pełną treść listu w języku angielskim znajdziecie TUTAJ).

Zdaniem członków sojuszu, mimo starań mających na celu uproszczenie przepisów regulujących transport za pomocą Pakietu, Komisja osiąga wręcz odwrotny efekt.

Ponadto propozycje KE, w opinii członków Sojuszu, nie tylko nie rozwiązują kwestii środków protekcjonistycznych, ale także mogą prowadzić do poważnego zakłócenia swobodnego przepływu towarów i usług w całej UE.

Odpowiedź Komisji

Z pisemnej odpowiedzi członkowie Sojuszu dowiedzieli się, że Komisja Europejska przeprowadziła szerokie konsultacje środowiskowe przed ogłoszeniem projektu Pakietu Mobilności oraz że wszelkie propozycje w Pakiecie zawierają wszechstronną ocenę aktualnej sytuacji prawnej i faktycznej w transporcie.

Jak czytamy na stronie związku TLP, KE zaznacza w liście, że przepisy o delegowaniu pracowników mają zastosowanie do sektora transportu i wymagają jedynie dostosowania do specyfiki tej branży.

Krajowe regulacje dotyczące płac minimalnych w transporcie oraz towarzyszące im przepisy wykonawcze stanowią nadmierne obciążenie administracyjne dla przewoźników, prowadząc jednocześnie do ograniczenia w swobodzie przepływu usług. Dlatego też Komisja zaproponowała 3-dniowy okres karencji, w ciągu którego przewoźnicy zagraniczni nie będą zobowiązani do stosowania przepisów o płacach minimalnych i urlopach, o ile nie będą wykonywać operacji.

Ponadto Komisja zwraca uwagę, iż projekt Pakietu Mobilności będzie lada moment przedmiotem prac Rady oraz Parlamentu Europejskiego.

Założyciel Sojuszu na rzecz Przyszłości transportu - TLP komentuje treść listu:
“Nie bez zaskoczenia odpowiedź Komisji Europejskiej nie zawiera nowych faktów ani argumentów w odpowiedzi na licznie zgłaszane wątpliwości co do treści rozwiązań w Pakiecie Mobilności, w szczególności w zakresie modelu delegowania pracowników. Czy uda się odwieść legislatorów europejskich od rozwiązań szkodliwych dla transportu? – najbliższe miesiące intensywnych prac wskażą na dominujący kierunek rozwiązań prawnych.”

Sojusz na rzecz Przyszłości Transportu

Utworzenie Sojuszu na rzecz Przyszłości Transportu było odpowiedzią przewoźników ze Środkowej i Wschodniej Europy na protekcjonistyczne działania Zachodu i regulacje planowane przez KE, które dla wschodniej branży transportowej mogłyby oznaczać koniec funkcjonowania.

Do Sojuszu na rzecz Przyszłości Transportu należą obecnie związki transportowe z Polski (TLP - założyciel), Litwy, Rumunii, Bułgarii, Chorwacji oraz Macedonii.

Fragment z Transplace.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
18 5 fakty

Również jeste za równością. Skoro rząd RP tak dba o obywateli, proszę o dostosowanie kwoty wolnej od podatku do standardów europejskich. W UK minimalna pensja jest 2,5 raza wyższa od polskiej, to kwota wolna również powinna być 2 razy wyższa. Obecnie kwota w UK 52 000n zł, kwota wolna w Polsce wynosi 6600 zł dla zarabiających 6600 zł, prawie 10 x mniej niż w UK. Jak państwo nie będzie okradać rodaków , to rodacy nie będą zmuszeni do wyjazdu za granicę.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 31 piwic

Dzięki temu, że transport opanowany został przez firmy z Europy Wschodniej płacace swoim kierowcom mniej niz firmy z Europy Zachdniej, taka przewieziona paczka na tereni Niemiec czy innej Francji kosztuje dajmy na to 10 euro. Jezeli uda im sie wywalić z transportu Europę Wschodnią to taka paczka zdożeje do 20 euro. Zatem wszystko w Niemczech i Francji zdrożeje, bo wszystko jest transportowane. Zastanawiam się czy Macron albo Merkel zdjae sobie sprawe z tych zalożnosci, to znaczy nie zasranawiam się, bo wiem, że nie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 25 welsandar

Zdaje ale mają to gdzieś bo jest silny lobbing ze strony branży transportowej z DE i FR a wybory nie wygrywa się głosami ludzi tylko kasą na kampanię.

Firma AGD przenosi produkcję z FR o PL. Co mówi na to prezydent FR. Nie dopuścimy do tego, a ja się pytam jak ? Drogi zablokuje, łańcuchem się przypnie. Przeniesienie takiej fabryki to decyzja ekonomiczna i tyle. Nie da się prywatnej firmy zmusić do zaprzestania takiego działania. Obrazili się, że od FR złomu helikopterowego nie chcemy i tyle. Teraz chcą się odegrać wystawiając rachunek obywatelom FR. Głupie ale prawdziwe.

Mówiło się, że Polska ma być montownią Europy. 0 innowacyjności, myśli technicznej i technologicznej, tylko pospawać i gotowe odesłać. Stocznie w PL zbankrutowały, a w FR było to samo i jakoś tam nie zbankrutowały. Bo to PL a to FR. Wszystko na czym FR, DE zarabia jest ok a jak zarabiają inni to już nie i trzeba ograniczyć. Zachłysnęliśmy się UE ale teraz trzeba się zatrzymać i na nowo zdefiniować co jest dla nas ważne. Bo jak pokazują przykłady nawet w UE każde Państwo gra do własnej bramki z mniejszym lub większym efektem. Więc i my też musimy.


UE pytana o podstawę prawną ingerencji w przepisy które zostały zawetowane przez Prezydenta odpowiedziało, że jesteśmy Państwem demokratycznym, należymy do UE i wcielamy przepisy UE co daje prawo do ingerencji. Ale jak ? Jestem pracodawcą płacę pracownikowi wiąże nas umowa o pracę i mam mu życie układać albo sprawdzać czy psa w domu nakarmił ? Jak stworzą taki przepis to nie ma sprawy ale póki go nie ma to nie ma mowy o takim zachowaniu.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,2% IV 2019
PKB rdr 4,9% IV kw. 2018
Stopa bezrobocia 6,1% I 2019
Przeciętne wynagrodzenie 4 931,8 zł I 2019
Produkcja przemysłowa rdr 5,6% III 2019

Znajdź profil