700 tys. osób w Polsce wykonuje swoją główną pracę w oparciu o nietypowe formy zatrudnienia – wynika z raportu GUS-u natomiast wykonywanie jakiejkolwiek pracy w ramach nietypowych form zadeklarowało 1087 tys. 700 tys. to 4,4% z puli 15,9 mln pracujących według danych przedstawionych przez BAEL. Najczęściej Polacy wykonują swoje obowiązki na podstawie umowy-zlecenia (65,7%), natomiast na drugim miejscu znajdują się ci, którzy są zatrudnieni na podstawie umowy o świadczeniu usług przez samozatrudnionego prowadzącego swoje przedsiębiorstwo (16,1%).
Wśród badanych większość stanowili mężczyźni – 53,1%, a nietypowe formy zatrudnienia dotyczyły przede wszystkim mieszkańców miast (78,7%). Czy Polacy są zadowoleni z takiej formy współpracy? Okazuje się, że wśród 80,2% ankietowanych umowy cywilnoprawne lub samozatrudnienie były przyjętą podstawą zatrudnienia nie z wyboru pracownika.
Z pozoru elastyczne formy zatrudnienia są bardzo często wykorzystywane jako zamiennik pracy na etat. Pracownicy mają prawo nie zgadzać się na takie umowy w przypadku, gdy wykonują pracę pod kierownictwem przełożonego, w miejscu i czasie przez niego wyznaczonym. W praktyce koszty pracodawcy są niższe, a pracownikowi nie przysługuje np. urlop czy zasiłek macierzyński.

Rząd zmienił zasady oskładkowania umów cywilnoprawnych oraz zapowiedział wprowadzenie minimalnej stawki za godzinę pracy w przypadku zlecenia. W artykule: PiS wykończy umowy-zlecenia zauważyliśmy, że najtańsza umowa-zlecenie będzie droższa od płacy minimalnej – co powinno przełożyć się na zwiększenie liczby etatowców na rynku pracy.






























































