Prywatni amerykańscy donatorzy przekazali w ostatnich latach 220 mln dolarów na rozbudowę osiedli żydowskich na Zachodnim Brzegu Jordanu, wspierając finansowo politykę Izraela, której oficjalnie sprzeciwia się rząd USA - podał w poniedziałek dziennik "Haarec".
W wyniku dziennikarskiego śledztwa lewicowa gazeta ustaliła, że w latach 2009-13 około 50 pozarządowych organizacji non-profit zbierało w USA fundusze na budowane nielegalnie osiedla żydowskie na Zachodnim Brzegu, czyli terenach, które mają w przyszłości stanowić terytorium palestyńskiego państwa.
ReklamaZobacz także
Donatorzy mieli prawo odpisywać swoje datki od podatków, co - zdaniem gazety - oznacza, że rząd USA pośrednio zachęca i wspiera nielegalny ruch żydowskich osadników na palestyńskich ziemiach, choć oficjalnie USA krytykują Izrael za budowę nowych mieszkań i domów na okupowanych terenach i twierdzą, że jest to przeszkoda na drodze do pokoju między Izraelem a Palestyńczykami.

"Haarec" ustalił, że część płynących z USA prywatnych funduszy jest kierowanych na pomoc prawną dla ekstremistycznych żydowskich organizacji, którzy bronią osadników przed izraelskimi sądami. Część zaś jest wydawana na zakup nieruchomości na Zachodnim Brzegu i we Wschodniej Jerozolimie.
We Wschodniej Jerozolimie oraz na Zachodnim Brzegu Jordanu żyje ok. 600 tys. żydowskich osadników. W niektórych miejscach, jak w Herbronie, do ich ochrony skierowano na stałe znaczne siły wojskowe Izraela. Palestyńczycy i znaczna część wspólnoty międzynarodowej uważają osiedlanie się Żydów za bezprawie. Zarzucają Izraelowi, że łamie prawo międzynarodowe i obowiązki ciążące na nim jako mocarstwie okupującym terytoria palestyńskie.
W miniony weekend sekretarz stanu USA John Kerry ostrzegł, że osadnictwo zagraża przyszłości Izraela jako demokratycznego państwa żydowskiego. (PAP)
kot/






























































