REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

2,5 tys. rosyjskich żołnierzy w Naddniestrzu. Zełenski ujawnia

2026-06-13 19:36
publikacja
2026-06-13 19:36
Dodaj Bankier.pl w Google

Na terytorium Naddniestrza w Mołdawii znajduje się 2,5 tys. rosyjskich żołnierzy, co oznacza, że Rosja nie jest zainteresowana żadną stabilizacją w regionie – oświadczył prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski we wtorek w Tallinnie, gdzie spotkał się z przywódcami państw nordyckich i bałtyckich.

2,5 tys. rosyjskich żołnierzy w Naddniestrzu. Zełenski ujawnia
2,5 tys. rosyjskich żołnierzy w Naddniestrzu. Zełenski ujawnia
fot. AA/ABACA / /  Abaca Press

Państwa nordyckie, to Dania, Finlandia, Islandia, Norwegia i Szwecja, a bałtyckie - Estonia, Litwa i Łotwa. Z kolei Naddniestrze jest separatystycznym regionem Mołdawii, który od czasów konfliktu w latach 90. ubiegłego wieku (w którym otrzymał wsparcie militarne od Rosji) funkcjonuje jako państwo nieuznawane, głównie dzięki poparciu Kremla. Stacjonujące tam rosyjskie wojska są elementem prowadzonego od lat przy udziale Moskwy procesu uregulowania. Jak dotąd, bez rezultatów.

- Mówię teraz o Naddniestrzu, ponieważ znajduje się tam obecnie około 2,5 tys. rosyjskich wojskowych na okupowanym terytorium Mołdawii. Oznacza to, że nie chcą żadnej stabilizacji w regionie. Nie jest im ona potrzebna. Dlatego, gdy o tym mówimy, musimy pamiętać, że nie chodzi wyłącznie o zawieszenie broni dla Ukrainy – powiedział Zełenski na konferencji prasowej po spotkaniu.

Według prezydenta Ukrainy, jeśli uda się jak najszybciej znaleźć sposób na powstrzymanie rosyjskiej agresji, przywódca Rosji Władimir Putin nie będzie miał szans na okupację kolejnego kraju.

- Dlatego musimy wzmacniać siebie nawzajem. Wzmacniać nasze relacje nie tylko poprzez współpracę w zakresie dronów. Ważne jest również, by być odpornym na wszelkiego rodzaju cyberataki. Jesteśmy gotowi dzielić się naszym doświadczeniem, ponieważ przeszliśmy przez wszystkie te wyzwania – dodał.

Zełenski zauważył, że podczas potencjalnych negocjacji Europa może uczestniczyć w różnych formatach, w szczególności Wielka Brytania, Niemcy, Francja (E3) oraz UE. Według słów prezydenta Europa powinna wspólnie to przedyskutować i zaproponować Ukrainie swoje formaty.

Wakacje na giełdzie

- I my to poprzemy, ponieważ uważamy, że w zasadzie 99,9 proc. Europejczyków jest po naszej stronie. To bardzo ważne” – dodał.

Prezydent Ukrainy podkreślił również, jak ważne jest niepowtarzanie błędów.

Zełenski poinformował, że osiągnął zamierzony cel dzięki skierowaniu otwartego listu do Putina.

- Nie mogę ujawnić wszystkich szczegółów, ale moje państwo potrzebuje bardzo znaczących zdolności antybalistycznych. Osiągnąłem rezultat, którego nie mogę teraz ujawnić, ale udało mi się go uzyskać. Wysyłając list do Putina, miałem określony cel i uważam, że osiągnąłem rezultat, którego potrzebowałem – stwierdził.

W liście otwartym do Putina Zełenski zaproponował mu osobiste spotkanie w celu omówienia zakończenia wojny oraz zadeklarował gotowość Ukrainy do bezpośrednich negocjacji między przywódcami obu państw.

Prezydent USA Donald Trump skomentował inicjatywę Zełenskiego, mówiąc, że ogólnie uważa takie spotkanie za pozytywne.

W odpowiedzi Putin oświadczył, że nie zamierza spotykać się z Zełenskim. „Nie widzę sensu w naszym spotkaniu; celem strony ukraińskiej jest powstrzymanie naszej ofensywy, a nam potrzebne są porozumienia” – powiedział w piątek podczas Międzynarodowego Forum Gospodarczego w Petersburgu.

Nazwał również „niewłaściwym” sam wybrany przez Zełenskiego otwarty sposób komunikacji. „Kijów uznał za możliwe przejście do publicznej dyskusji, a to jest absolutnie niewłaściwe” – uzasadnił Putin odmowę spotkania. (PAP)

ira/ mal/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
tomitomi
w Europie mamy Kosowo , a , tam jest ruskie Naddniestrze ,
.... co , kogo dziwi ?? ??
electronicbodymusic242
„w Europie mamy Kosowo, a tam jest ruskie Naddniestrze, co kogo dziwi?”
Porównanie Kosowa do Naddniestrza jest błędne na poziomie podstawowych faktów.
To są dwa zupełnie różne przypadki — politycznie, prawnie i historycznie.
1. Status międzynarodowy
Kosowo jest uznawane przez większość państw UE, USA i wielu członków
„w Europie mamy Kosowo, a tam jest ruskie Naddniestrze, co kogo dziwi?”
Porównanie Kosowa do Naddniestrza jest błędne na poziomie podstawowych faktów.
To są dwa zupełnie różne przypadki — politycznie, prawnie i historycznie.
1. Status międzynarodowy
Kosowo jest uznawane przez większość państw UE, USA i wielu członków ONZ.
Naddniestrze nie jest uznawane przez nikogo poza Rosją de facto — nawet Rosja formalnie nie uznaje jego „niepodległości”.
2. Obecność wojskowa
W Kosowie stacjonują siły KFOR — misja NATO działająca na podstawie rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ.
W Naddniestrzu stacjonują rosyjskie wojska bez zgody Mołdawii, wbrew prawu międzynarodowemu i wbrew rezolucjom ONZ.
3. Geneza konfliktu
Kosowo to efekt rozpadu Jugosławii i czystek etnicznych w latach 90.
Naddniestrze to efekt rosyjskiej ingerencji w integralność terytorialną Mołdawii po 1991 roku.
4. Pozycja państwa gospodarza
Serbia prowadzi negocjacje z UE i uczestniczy w procesach dyplomatycznych.
Mołdawia od lat domaga się wycofania rosyjskich wojsk, które tam są wbrew jej woli.
Podsumowując:
Kosowo i Naddniestrze nie są „odpowiednikami”. To dwa różne światy — prawnie, politycznie i faktycznie.
Łączenie ich w jedną kategorię tylko zaciemnia obraz sytuacji.

Powiązane: Rosja kontra Unia Europejska

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki