Bezrobocie wśród młodych sięga już 25%. Średni czas poszukiwania przez nich pracy wynosi ok. 10 miesięcy. Przeciętna pierwsza pensja na jaką mogą liczyć wynosi ok. 1600 zł brutto, czyli wynosi tyle ile przyszłoroczna płaca minimalna. Umowa o pracę to często nieosiągalne marzenie. Coraz więcej młodych może liczyć co najwyżej na elastyczną formę zatrudnienia w postaci umowy zlecenia lub umowy o dzieło.
| »Gigantyczne zwolnienia w Nokii |
Rozpoczynające się wakacje to tradycyjnie okres szturmu absolwentów do urzędów pracy. Rzadziej szukają pracy. Zwykle zgłaszają chęć otrzymania propozycji płatnego stażu lub praktyki. Stażysta od czerwca może liczyć na 953 zł brutto. Środki pochodzą z Funduszu Pracy, na który składają się pracownicy i pracodawcy. Składka jest pobierana od wynagrodzenia każdego pracownika zatrudnionego na podstawie umowy o pracę. Organizacje zrzeszające przedsiębiorców od dawna mają zastrzeżenia do wykorzystywania środków Funduszu, które ich zdaniem nie idą na cele statutowe, tylko służą maskowaniu deficytu przez resort finansów.
Będzie tylko gorzej
„DGP” szacuje, że na staże uda się przynajmniej 100 tysięcy osób. Kolejne 150 tysięcy najprawdopodobniej zajmie etaty po pracownikach przechodzących na emerytury. Najprawdopodobniej powstanie ok. 100 tysięcy nowych miejsc pracy, na które mogą liczyć absolwenci. Pozostali, czyli od 60 do 120 tysięcy osób nigdzie nie znajdzie zatrudnienia. Zasilą szeregi bezrobotnych lub wyemigrują za granicę.
Sytuacja nie jest dobra. Już nawet specjalistyczne studia nie gwarantują zatrudnienia. Młodych nie opłaca się zatrudniać, bo nic nie potrafią. Z kolei nie można im zapłacić za mało, bo taki pracownik szybko się zwolni. Wymagania płacowe absolwentów studiów zmniejszyły się, ale wciąż często odbiegają od stawek rynkowych. Naturalnie łatwiej o pracę w dużym mieście, ale to również przestaje być regułą. Eksperci za ten stan rzeczy winią dwa czynniki – zbyt wysokie koszty pracy i poziom nauczania. Jak na razie rząd nie przedstawił żadnej sensownej propozycji poprawy sytuacji. Z czasem może być za późno.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
| Zobacz też: |
| » Kolejny reset prawa gospodarczego |
| » Rusza pierwszy bank 2.0 |
| » Euro 2012 dusi samorządy |






























































