Nowa ustawa deregulacyjna ma zmienić ponad 70 przepisów, które zdaniem autorów są najbardziej uciążliwe dla przedsiębiorców. Poprzednie dwie ustawy deregulacyjne wprowadzono w zeszłym roku. Pierwsza znosiła m.in. obowiązek posługiwania się zaświadczeniami w urzędach, a druga przedłużyła termin wykorzystania zaległego urlopu z 31 marca do 30 września.
Jakie zmiany proponuje Ministerstwo Gospodarki?
Najciekawsza dotyczy ujednolicenia terminu zwrotu nadpłaconych podatków. Już w zeszłym roku próbowano skrócić czas oczekiwania na zwrot VAT z 60 do 30 dni, ale wtedy nie zgodził się na to resort finansów. Teraz Ministerstwo Gospodarki planuje pójść krok dalej. Skrócenie terminu do 30 dni ma dotyczyć nie tylko VAT-u, ale także podatku dochodowego.
MG wysunęło propozycję skrócenia terminu zwrotu VAT zapłaconego od należności, za które przedsiębiorca nie otrzymał zapłaty. Jest to jedna z głównych przyczyn powstawania bardzo niebezpiecznych zatorów płatniczych. Czas na zwrot ma wynieść 90 dni, czyli dwa razy mniej niż obecnie. W tym wypadku widać pewne nieskoordynowanie ministerstwa gospodarki z organizacjami zrzeszającymi przedsiębiorców i pracodawców, które od dawna apelują o wprowadzenie metody kasowej, czyli powstania obowiązku podatkowego dopiero w momencie, gdy klient zapłaci za część lub całość faktury.
Kolejne istotne zmiany
Inną istotną zmianą jest skrócenie obowiązku trzymania kopii dokumentów kasowych, czyli paragonów. Obecnie przedsiębiorcy muszą trzymać je 5 lat, a MG chce, żeby obowiązek ten trwał co najwyżej 2 lata. Ma to swoje uzasadnienie. Po pierwsze, paragony przestają być czytelne często już po kilku miesiącach. Po drugie, generuje to niepotrzebne koszty, które w długim okresie bez celu zbyt mocno obciążają przedsiębiorców.
Kolejne zmiany mają charakter kosmetyczny. Chodzi m.in. o likwidację obowiązku zapłaty 170 zł za złożenie deklaracji VAT R, zwiększenie limitu kosztów prezentów wręczanych przez firmy do 100 zł bez obowiązku ich ewidencjonowania. Ponadto ważną zmianą dla przedsiębiorców będzie dopuszczenie możliwości spóźnienia nawet do 15 dni z płatnością składek na ubezpieczenie społeczne bez utraty prawa do świadczeń, jeżeli opóźnienia mają charakter incydentalny i zdarzają się nie częściej niż raz na pół roku.
Na razie są to tylko propozycje
Na razie są to tylko propozycje. Podobnie jak w przypadku dwóch poprzednich ustaw deregulacyjnych, wiele zmian zostanie odrzuconych w konsultacjach międzyresortowych. Trudno oprzeć się wrażeniu, że rządzący walczą z problemami, które sami skutecznie przez wiele lat tworzyli. Ustawy deregulacyjne to pewnego rodzaju „resetowanie prawa”, które przez lata stało się nazbyt restrykcyjne i uciążliwe dla obywateli.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl






























































