Pracownicy przeniesieni z Citi Handlowego do VeloBanku mieli zagwarantowany poziom wynagrodzenia przez 12 miesięcy - ale, jak podkreślają oba banki, nie był to ekwiwalent gwarancji samego etatu. Zwolnienia grupowe ruszyły kilka dni po fuzji. Do redakcji trafiło pismo zaniepokojonych pracowników, a VeloBank odpowiedział na nasze pytania.


Kilka dni po formalnym zakończeniu przejęcia detalicznej części Citi Handlowego VeloBank ogłosił zwolnienia grupowe. Decyzja wywołała niepokój wśród załogi. Do naszej redakcji trafiło pismo grupy pracowników. O wyjaśnienia poprosiliśmy oba banki - i Citi Handlowy, i VeloBank odpowiedziały na pytania Bankier.pl.
Przypomnijmy: wraz z detaliczną częścią Citi do VeloBanku przeszło około 1,6 tys. pracowników. To właśnie ta grupa - obok dotychczasowej załogi VeloBanku - znalazła się w zasięgu zapowiedzianej restrukturyzacji.
List zaniepokojonych pracowników
Pismo, które otrzymaliśmy drogą pocztową, podpisano jako „grupa pracowników Citi objętych procesem przejęcia". Jego autorzy zwracają uwagę, że w debacie o fuzji więcej miejsca poświęca się klientom niż samym zatrudnionym.
Piszą, że podczas przejęcia wielokrotnie podkreślano stabilność procesu integracji i bezpieczeństwo zatrudnienia. Tym większe - jak zaznaczają - jest dziś zaskoczenie, że „od formalnego przejęcia minęło zaledwie kilka dni", a mimo to pojawiają się informacje o zmianach organizacyjnych i możliwej restrukturyzacji. Według pisma niepokój „nie dotyczy pojedynczych osób czy jednego departamentu", lecz jest odczuwalny w różnych częściach organizacji, zarówno w obszarach biznesowych, jak i wspierających.

Autorzy stawiają pytania o relację między wcześniejszymi deklaracjami a obecnymi działaniami. Pytają m.in., czy rzeczywiście mamy do czynienia z okresem gwarantowanej stabilizacji zatrudnienia, o którym mówiono podczas przejęcia, czy też działania restrukturyzacyjne ruszyły zaraz po jego zakończeniu. Podnoszą również obawę, czy zapowiadane zmiany nie doprowadzą do sytuacji, w której pracownicy formalnie dostaną propozycje nowych warunków, ale w praktyce będą zmuszeni do odejścia.
Nie jesteśmy w stanie zweryfikować, ilu pracowników reprezentuje pismo ani jak szeroki jest opisywany niepokój. Przedstawiamy je jako głos strony i zestawiamy ze stanowiskami banków.
Citi: ochrona warunków przez 12 miesięcy, ale bez gwarancji zatrudnienia
O zasady transferu zapytaliśmy Citi Handlowy. Bank odpowiedział, że decyzje dotyczące struktury organizacyjnej VeloBanku pozostają w wyłącznej gestii tej instytucji.
Citi przekazał jednak istotny szczegół. Według banku przejmowani pracownicy mieli zapewnione warunki zatrudnienia - wynagrodzenie, stanowisko, benefity i lokalizację pracy - na okres 12 miesięcy od daty przejścia do nowego pracodawcy. Jak podał Citi, informacje te trafiły do pracowników w indywidualnej korespondencji sygnowanej przez Citi Handlowy i VeloBank, na 30 dni przed przyłączeniem do VeloBanku.
Citi zaznaczył też, że gdyby doszło do rozwiązania umowy z przyczyn niedotyczących pracownika, VeloBank jest zobowiązany honorować postanowienia Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy, w tym wypłacać odprawy dwukrotnie wyższe niż wynikające z przepisów prawa pracy.
Bank wyraźnie rozgraniczył jednak ochronę warunków od gwarancji miejsca pracy. „W żadnym wypadku nie zapewnialiśmy pracowników o gwarancji zatrudnienia" - przekazała redakcji przedstawicielka Citi Handlowego. Bank informował, że nowy pracodawca samodzielnie kształtuje politykę zatrudnienia i może rozwiązać umowę, jeśli jest to uzasadnione na przykład zmianami w strukturze organizacyjnej.
W kwestii obsługi klientów Citi podał, że w uzgodnieniu z VeloBankiem informował o kontynuacji wieloletnich relacji z doradcami. Jak zaznaczył, był to istotny element transakcji - zarówno dla Citi Handlowego, jak i dla klientów bankowości detalicznej.
VeloBank: gwarancja dotyczyła wynagrodzenia, nie etatu
Stanowisko przedstawił też sam VeloBank. Bank potwierdził, że od początku integracji pracownicy otrzymywali uzgodnione przez obie instytucje komunikaty o przebiegu migracji i kolejnych etapach. Zastrzegł jednak, że nie obiecywał rocznej gwarancji zatrudnienia.
„W komunikacji nie pojawiały i nie pojawiają się zapewnienia o rocznej gwarancji zatrudnienia. Pracownikom przekazano natomiast informację o gwarancji utrzymania dotychczasowego poziomu wynagrodzenia przez okres 12 miesięcy" - przekazał bank. Dodał, że od początku podkreślał, iż integracja będzie się wiązać z budową docelowej struktury organizacyjnej, a odpowiedzi na pytania o gwarancje zatrudnienia są dostępne na wewnętrznej stronie dla pracowników.
Tu pojawia się różnica między bankami. Citi opisał 12-miesięczną ochronę szerzej - jako utrzymanie wynagrodzenia, stanowiska, benefitów i lokalizacji. VeloBank zawęża ją do samego poziomu wynagrodzenia. Oba banki zgadzają się natomiast co do sedna: gwarancji utrzymania etatu nie składano.
Odnosząc się do zarzutu, że sygnały o restrukturyzacji pojawiły się tuż po zapewnieniach o stabilizacji, VeloBank odpowiedział, że integracja tak dużych organizacji przebiega etapowo. Budowa docelowej struktury i dopasowanie kompetencji pracowników to - zdaniem banku - nie zmiana wcześniejszych deklaracji, lecz kolejny etap procesu. Bank zadeklarował, że jego celem jest „zachowanie jak największej liczby miejsc pracy" przy jednoczesnym zapewnieniu efektywnego funkcjonowania organizacji.
VeloBank nie potwierdził, w jakim stopniu zmiany obejmą pracowników przejętych z Citi. Jak zaznaczył, budowa nowej struktury dotyczy całej organizacji, a nie wyłącznie osób z Citi Handlowego - trwa analiza potrzeb poszczególnych obszarów, a ostateczny kształt struktur i zakres ewentualnych zmian nie został jeszcze przesądzony. Na pytanie o nowe stanowiska i warunki zatrudnienia bank odpowiedział, że analizuje możliwości dopasowania stanowisk do potrzeb biznesowych, a wobec osób objętych procesem zastosuje rozwiązania wynikające z obowiązujących przepisów, w dialogu ze związkami zawodowymi.
Pytany o ciągłość obsługi klientów przy równoległej reorganizacji, VeloBank zapewnił, że jakość i ciągłość obsługi pozostają priorytetem, a zmiany organizacyjne mają być prowadzone tak, by zachować ciągłość procesów biznesowych.
Otwarte pytanie o termin
Zestawienie wątków rodzi pytanie, na które wciąż nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Ochrona - czy to w wersji opisanej przez Citi, czy węższej, którą podaje VeloBank - miała obowiązywać przez 12 miesięcy od przejścia do nowego pracodawcy. Zwolnienia grupowe ruszyły kilka dni po zakończeniu przejęcia.
Sama ochrona warunków, w tym wynagrodzenia, nie jest tym samym co gwarancja zatrudnienia - co podkreślają oba banki. Formalnie nie wyklucza ona wypowiedzeń, o ile pracodawca zachowa ustawowe i układowe zobowiązania, w tym podwyższone odprawy. To, ilu pracowników ostatecznie obejmą zwolnienia i w jakim stopniu dotkną one osób przeniesionych z Citi, pozostaje niewiadomą - skalę redukcji bank ma poznać dopiero po konsultacjach ze związkami zawodowymi.
Przypomnijmy: VeloBank, ogłaszając zwolnienia, opisał je jako „trudny, ale konieczny krok" w budowie silniejszego banku. Prezes Adam Marciniak zapowiedział, że proces przebiegnie „w sposób sprawiedliwy, transparentny i z należnym szacunkiem" wobec każdego pracownika, którego dotknie, a osoby objęte zmianami otrzymają odprawy zgodne z przepisami oraz wsparcie outplacementowe.





























































