U tanich przewoźników jedna promocja goni drugą. Niestety końcowa cena biletu często nie ma nic wspólnego z tą z reklamy. Winni sobie są jednak sami pasażerowie. Zapominają o kardynalnych zasadach taniego latania. Przypominamy więc, dlaczego tani przy zakupie okazuje się drogi.


Tanie linie właśnie odkrywają karty – w systemach rezerwacyjnych pojawiły się bilety na wiosenno-letni sezon 2014. A skoro są bilety, będą promocje. Kiedy Ryanair, Wizz Air czy inni przewoźnicy ogłaszają przecenę, upolowanie tańszego lotu nie jest wielką sztuką. Trochę trudniej zrobić to w pozostałych terminach. W tanich liniach jednak bilety powinny przecież być tanie. I będą – chyba że dajesz się złapać na którąś z pułapek low-costów.
1. Często (i źle) sprawdzasz ceny biletów
System rezerwacji biletów tanich linii lotniczych jest bardzo dynamiczny i płynnie dostosowuje się do zmieniającego się popytu i podaży. Mimo promowania reklam o lotach za kilka złotych, celem przewoźników jest złowić klienta i spowodować, żeby za bilety zapłacił jak więcej. (Niskie ceny) wygrywają ci, którzy najlepiej wytrenowali rezerwowanie biletów.
Wiedzą oni na przykład, że tanich biletów nie szuka się w weekend. Ponieważ są to dni, kiedy większość klientów ma więcej czasu na spokojne przejrzenie ofert lotniczych, ceny często idą w piątek do góry. Jeśli nie ma więc pilnej potrzeby, lepiej zaczekać z rezerwacją do poniedziałku lub wtorku.
Nawet wtedy jednak warto wykazać się pewnym sprytem. Zamiast wpisywać w wyszukiwarce faktycznie pożądany termin podróży, zaleca się raczej wpisanie daty nieco wcześniejszej i dopiero opcją „dalej” przejście do podglądu cen we właściwych terminach. Im więcej zapytań o dany termin zarejestruje system, tym większy w jego opinii popyt, co jest najkrótszą ceną do podniesienia cen.
2. Uparłeś się co do terminu podróży
Naprawdę tanio latać mogą turyści z elastycznym podejściem do terminów podróży. Z racji dużej różnorodności i zmienności cen u tanich przewoźników, czasami opłaca się zaczekać z wylotem lub przełożyć powrót o na przykład dwa dni, kiedy to bilety kosztują znacznie mniej. Różnice między kilkoma dniami potrafią iść w dziesiątki złotych.
3. Czekasz z zakupem biletu do ostatniej chwili
Linie lotnicze nie działają jak biura podróży. Nie obowiązuje tu zasada im później kupisz produkt, tym taniej. Co do zasady nie warto więc czekać z rezerwacją do ostatniej chwili. Pomijając wyjątkowe przypadki, najlepszy czas na rezerwację biletów przypada na ok. 1-1,5 miesiąca przed dniem wylotu.
4. Nie umiesz spakować się w plecak
Już przestrzeganie pierwszych trzech zasad powinno znacznie zwiększyć
szansę na tani bilet. Cała metodologia weźmie jednak w łeb, jeśli pasażer
planuje zabrać ze sobą rejestrowany bagaż. Prawdę mówiąc, tanie latanie jest
naprawdę tanie, gdy można sobie pozwolić na wylot z plecakiem w ręku. Jeśli
bagaż podręczny – o wymiarach określonych i dość restrykcyjnie kontrolowanych
przez tanie linie – okaże się niewystarczający, do kilkudziesięciozłotowego
biletu od ręki trzeba będzie doliczyć ponad 100 zł.

Przypomnienie o opcji kupna ubezpieczenia, domyślna opcja - "Tak, dodaj do mojej rezerwacji", ryanair.com
15-kilogramowa walizka przy
rezerwacji internetowej kosztuje w szczycie sezonu (czerwiec-wrzesień oraz
przełom roku) w Wizz Air od 105 do 126 zł, w Ryanair płaci się za nią 119 zł. Opłata
za bagaż zgłaszany na lotnisku może kosztować odpowiednio 252 i nawet 475 zł.
5. Chcesz wybrać miejsce w samolocie jeszcze przed wejściem na pokład
Tanie linie należy traktować trochę jak autobus mający za zadanie przetransportowanie pasażerów z punktu A do punktu B. Warto się przyzwyczaić, że standard podróży nie jest tu priorytetem – ma być przecież przede wszystkim tanio. Skoro tak, tanie linie nie bawią się w imienną rezerwację miejsc. Kto pierwszy wejdzie na pokład, ten zajmie lepsze miejsce.
Jeśli kogoś nie zamierza tłoczyć się w kolejce czekających, by popędzić w stronę samolotu, za rezerwację miejsca będzie musiał do biletu dopłacić. Przy zakupie biletu na stronie www - w Wizz Air od 25 do 50 zł, w Ryanair 47 zł.
6. Odprawiasz się dopiero na lotnisku
Jeśli poczyniło się już tyle zabiegów, żeby zminimalizować cenę, warto pamiętać również o internetowej odprawie przed wylotem. Odprawa na lotnisku w Wizz Air kosztuje 82 zł, a za wydrukowanie karty pokładowej w Ryanair płaci się 332 zł.
7. Chcesz przebukować bilet
Jeśli nawet regularni przewoźnicy (np. LOT czy Emirates) pobierają opłatę za zmianę rezerwacji, trudno, żeby nie robiły tego tanie linie lotnicze.
Zmiana lotu przez stronę wizzair.com w ciągu 30 dni przed wylotem kosztuje 122 zł, w ciągu tygodnia przed lotem już 160 zł. Opłata za zmianę nazwiska od 189 (internet) do 270 zł (telecentrum). Zmiana nazwiska pasażera w Ryanair kosztuje od 522 do 760 zł. Opłata za zmianę lotu to, w zależności od sezonu i sposobu zakupu biletu, wydatek od 142 do 427 zł za osobę w jedną stronę.

Dodatkowo płatne opcje w Ryanair, źródło: ryanair.com (Kliknij, aby powiększyć)
O ile jest jeszcze na to czas, przy kilkudziesięciozłotowej cenie biletu czasami lepiej więc pokusić się o nową rezerwację, niż zmieniać tę posiadaną.
8. Masz długie nogi, a lubisz wygodę
W samolotach taniej linii nie ma luksusów. Obowiązuje prosta zasada - im więcej pasażerów na pokładzie, tym większy zarobek dla przewoźnika. Stąd m.in. ograniczona przestrzeń pod nogami. Ci, którym taki dyskomfort doskwiera – dopłatą do biletu można zaradzić problemowi. Przykładowo w Wizz Air usługa XXLong kosztuje od 29 do 134 zł.
9. Lecisz tanio na narty
Narty we włoskich Alpach na weekend za grosze to skuteczna przynęta na wielu pasażerów. Trzeba jednak pamiętać, że za zabierany ze sobą sprzęt sportowy trzeba będzie dopłacić do podstawowej ceny biletu. W Wizz Air od 168 do 252 zł (internet vs lotnisko), w Ryanair od 237 do 285 zł (dopuszczalna waga 20 kg, rowery do 30 kg).
Dodatkową opłatę uiszczą też pasażerowie wnoszący na pokład m.in. instrument muzyczny (cennik w Ryanair jak przy sprzęcie sportowym) lub fotelik samochodowy (Ryanair 47-95 zł).
10. Nie patrzysz, w co klikasz
Rezerwowanie tanich biletów przy założeniu, że cena ma być faktycznie niska, wymaga albo wprawy, albo sporej koncentracji. Absurd? Niekoniecznie. Przewoźnicy doskonale wiedzą, że przy kilkustopniowym procesie kupowania biletu nietrudno o potknięcie. W tym przypadku potknięcie oznacza większy wydatek klienta, a więc wyższy zarobek przewoźnika.

Ubezpieczenie, dodatkowe miejsce na nogi i inne odpłatne opcje, źródło: wizzair.com
Na drodze do kupna taniego biletu mija się tu więc liczne opcje dodatkowe, naturalnie sugerowane przez przewoźnika. Oczywiście można by je tłumaczyć troską o zdrowie i wygodę klienta (nie musisz szukać - dodatkowe opcje masz pod ręką). Można by, gdyby nie sposób (czasami nachalny - patrz zdjęcia), w jaki są prezentowane. Klasyki gatunku wśród proponowanych dodatków to ubezpieczenie podróży („Latanie z Ryanair jest tanie, ale nie pomoc medyczna na pokładzie!!”), bagaż czy rezerwacja miejsca. Licząc na tani bilet, uważać trzeba na to i na wiele więcej.
Malwina Wrotniak


























































