REKLAMA

Żywność drożeje, ale rolnicy nie są zadowoleni

2021-06-22 06:45
publikacja
2021-06-22 06:45
Żywność drożeje, ale rolnicy nie są zadowoleni
Żywność drożeje, ale rolnicy nie są zadowoleni
fot. Artem Beliaikin / / Pexels

Fakt, że płody rolne drożeją, nie oznacza, że rolnicy są zadowoleni - pisze we wtorek "Dziennik Gazeta Prawna".

Jak wskazała gazeta za GUS, o 16 proc. wyniósł średni wzrost cen w skupie podstawowych produktów rolnych.

"Na tle historycznym, skok jest dość duży" - ocenił w DGP Jakub Olipra, analityk ds. rynku rolnego w Credit Agricole Bank Polska. "Trudno powiedzieć czy rekordowy, bo w obecnej formule dane są prezentowane dopiero od 2018 r. Wysokie wzrosty cen żywności notowaliśmy np. w latach 2007–2008. – Kolejne miesiące prawdopodobnie przyniosą dalsze wzrosty cen żywności w Polsce. Prognozujemy, że pod koniec roku inflacja w tej kategorii przekroczy 4 proc. w skali roku. Obecnie to 1,7 proc., co pokazuje, że wzrost cen w kolejnych miesiącach wyraźnie przyspieszy" – dodał Olipra.

"DGP" napisała, że Polska nie jest jednak wyjątkiem. W maju na całym świecie produkty żywnościowe były drogie. Indeks FAO – Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa osiągnął 127,1 pkt. Globalne ceny w ciągu miesiąca podniosły się o 4,8 proc., a w skali roku – o niemal 40 proc. To najwyższy wzrost od 2011 r. - czytamy.

Według prezes Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych Stanisława Kacperczyka, ceny można byłoby uznać za zadowalające, gdyby nie wzrastały wydatki na środki do produkcji rolnej. "Dziś płacimy nawet o 30–40 proc. więcej za podstawowe nawozy, drożeją również środki do ochrony roślin. W dodatku maleje ich ilość w związku z wycofywaniem się Unii Europejskiej z kolejnych substancji aktywnych. To sprawia, że zabiegi trzeba wykonywać kilkakrotnie" – powiedział gazecie Kacperczyk.

Dodał, że rosną też opłaty, ceny materiałów eksploatacyjnych i budowlanych, w szczególności stali, co sprawia, że inwestycje pochłaniają znacznie więcej niż w poprzednich latach. "Ceny można byłoby uznać za zadowalające, gdyby nie wzrastały wydatki na środki do produkcji rolnej. Dziś płacimy nawet o 30–40 proc. więcej za podstawowe nawozy, drożeją również środki do ochrony roślin" - wyjaśnił cytowany w DGP ekspert.(PAP)

lgs/ tgo/

Źródło:PAP
Tematy
Sprawdź jak zyskać 350 zł z Kontem Jakie Chcę

Sprawdź jak zyskać 350 zł z Kontem Jakie Chcę

Advertisement

Komentarze (7)

dodaj komentarz
gregory441
wybaczcie mi pisownię ale zawsze jak wspominam o ludziach/niewolnikach kredytowych to się denerwuję, a to jak wiemy źle działa na głowę
gregory441
rolnicy poprzez swoją bezmyślność i coraz głębsze gmatwanie się kredyty/dopłaty i inne "dotacje" nie mają już nic do gadania w kształtowaniu cen swoich gospodarstw. Pryzkre jest to, że dalej w to brną, narzekają na brak kasy (tu wpada ale za chwilę wydają całość na pestycydy, nawozy itp.) Ziemia kórą rolnicy poprzez swoją bezmyślność i coraz głębsze gmatwanie się kredyty/dopłaty i inne "dotacje" nie mają już nic do gadania w kształtowaniu cen swoich gospodarstw. Pryzkre jest to, że dalej w to brną, narzekają na brak kasy (tu wpada ale za chwilę wydają całość na pestycydy, nawozy itp.) Ziemia kórą uprawiają z resztą jest już tak zmodyfikowana chemią, że próba odmówienia jej choćby jednego z 10 oprysków powoduje całkowity nieurodzaj...
1a2b
od kiedy pamiętam to rolnicy są niezadowoleni
1984
Jednym słowem marudy. Każdy miastowy wie, że chłop śpi, a w polu samo mu rośnie. A i tak ciągle niezadowolony!
1a2b odpowiada 1984
Oczywiście, że tak. Praca w rolnictwie z natury rzeczy jest sezonowa. A jak jakiś małorolny cienias chce mieć wszystko swoje: owoce, warzywa, mięso, drób, nabiał, przetwory, a to co mu zostanie łaskawie sprzedaje miastowym... no to sorry... jak jest taki mądry to niech dyma od świtu do nocy. Poza tym to nie jest rolnik Oczywiście, że tak. Praca w rolnictwie z natury rzeczy jest sezonowa. A jak jakiś małorolny cienias chce mieć wszystko swoje: owoce, warzywa, mięso, drób, nabiał, przetwory, a to co mu zostanie łaskawie sprzedaje miastowym... no to sorry... jak jest taki mądry to niech dyma od świtu do nocy. Poza tym to nie jest rolnik tylko małorolnik... ba ma mało a chciałby mieć dużo i dlatego jest ciągle niezadowolony.
1984 odpowiada 1a2b
Rolników o jakich piszesz wybiła unia ze swoimi "standardami". Teraz się specjalizują co oznacza, że są oddani na łaskę i niełaskę pogody oraz marketów. Jak ktoś postawił na sadownictwo w czasie klęski urodzaju oddaje za pół darmo, a jak jest nieurodzaj to nie dość, ze nie ma to ceny też nie rosną. W Rolników o jakich piszesz wybiła unia ze swoimi "standardami". Teraz się specjalizują co oznacza, że są oddani na łaskę i niełaskę pogody oraz marketów. Jak ktoś postawił na sadownictwo w czasie klęski urodzaju oddaje za pół darmo, a jak jest nieurodzaj to nie dość, ze nie ma to ceny też nie rosną. W efekcie rolnicy są tak bardzo uzależnieni od dopłat, że de facto stali sie niewolnikami UE.

Praca w rolnictwie sezonowa? Chyba nigdy nie widziałeś prawdziwego gospodarstwa rolnego. Np. sadownik zaczyna już w lutym gdy mrozy zelżeją. Przycinanie drzew i krzewów, następnie opryski, pielęgnacja i zbiory aż do końca października. Ale do lutego nie może leżeć brzucem do góry bo owoce w pzrechowalni należy pzregladać i od czasu do czasu coś sprzedać. Mniej roboty jest przy zbożach ale jak przyjdą żniwa to niemal 24h na dobę trzeba nap... Zwłaszcza gdy idą deszcze.

Powiązane: Rolnictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki