Zwrot pieniędzy od banku za ubezpieczenie niskiego wkładu kredytu hipotecznego

Ubezpieczenia niskiego wkładu w kredytach mieszkaniowych są problemem dla banków. Takie instytucje coraz częściej muszą zwracać klientom składki.

(fot. jarek78 / YAY Foto)

Informacje o kolejnych wyrokach, które są korzystne dla kredytobiorców, zachęciły większą liczbę osób do złożenia pozwów dotyczących hipotek. Drogę sądową wybierają nie tylko frankowcy.

Swój spór z bankiem coraz częściej przenoszą na wokandę również posiadacze kredytów mieszkaniowych bez waloryzacji. Dla wielu takich osób (podobnie jak dla frankowców) najłatwiejszym sposobem na odzyskanie pieniędzy od banku może być kwestionowanie zasad ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. Eksperci porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl postanowili wyjaśnić, dlaczego możliwe jest odzyskanie składki za takie ubezpieczenie i odsetek.

Banki często udzielały ryzykownych kredytów mieszkaniowych

Dzięki ubezpieczeniom niskiego wkładu własnego wiele osób mogło szybko zaciągnąć kredyt na zakup wymarzonego lokum. Z perspektywy czasu takie polisy wzbudzają jednak liczne wątpliwości. Wynika to z dwóch kwestii.

Po pierwsze, ubezpieczenia niskiego wkładu własnego sprawiły, że podczas minionego boomu hipotecznego (lata 2005 - 2008) możliwe było udzielanie ryzykownych kredytów mieszkaniowych o bardzo wysokim poziomie wskaźnika LtV (LtV = (wartość długu/wartość mieszkania) x 100%).

- W czasach kredytowego boomu sprzed ponad 10 lat krajowe banki czasem pożyczały konsumentom sumy większe od wartości mieszkania - przypomina Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Konsumenci mogą powoływać się na klauzule abuzywne

W kontekście niniejszego artykułu ważniejsza wydaje się jednak inna wada opisywanych polis. Po analizie prawnej okazuje się, że wiele ubezpieczeń niskiego wkładu własnego ma wątpliwą konstrukcję. Z czasem sądy zaczęły w tych polisach dopatrywać się postanowień umownych, które rażąco naruszają interesy konsumenta (czyli tzw. klauzul abuzywnych). Opisywana sytuacja stwarza konsumentom nadzieję na zwrot zapłaconej składki oraz odsetek.

Warto tutaj powołać się na artykuł 385 (1) paragraf 1 kodeksu cywilnego, który wskazuje, że „postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie uzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy”. W nawiązaniu do cytowanego przepisu Andrzej Prajsnar, ekspert porównywarki Ubea.pl, przypomina, że konsumentem jest osoba fizyczna, która zawarła z bankiem umowę kredytu bezpośrednio nieprzeznaczonego na cele działalności gospodarczej lub zawodowej.

Ubezpieczenia niskiego wkładu mają kilka słabych punktów

Dotychczasowe orzecznictwo sądów cywilnych potwierdza, że w umowach ubezpieczeń niskiego wkładu własnego dość często znajdują się postanowienia rażąco naruszające interesy konsumentów. Można wskazać kilka słabych punktów opisywanych polis. Chodzi między innymi o:

  • mechanizm polegający na tym, że konsument opłacający składkę de facto zabezpieczał interes majątkowy banku
  • nieprecyzyjne zasady wybierania kursu, który bank stosował przy obliczaniu brakującego wkładu oraz składki ubezpieczeń (ta kwestia dotyczy kredytów z waloryzacją do walut obcych - głównie CHF i EUR)
  • klauzule w umowie przewidujące możliwość zastosowania roszczenia regresowego (przez ubezpieczyciela) w stosunku do kredytobiorcy

- Prawnicy czasem wskazują również na złe praktyki rodzimych banków związane z nieprecyzyjnymi umowami ubezpieczenia (pozbawionymi np. definicji brakującego wkładu), a także z brakiem możliwości wyboru ubezpieczyciela i niedostatecznym poinformowaniem konsumenta - dodaje Andrzej Prajsnar.

Przedawnienie roszczeń konsumenta bywa kłopotliwą sprawą

Wysokość roszczeń kredytobiorców związanych z ubezpieczeniem niskiego wkładu w praktyce bywa bardzo różna i zależy od indywidualnego przypadku każdego dłużnika. Równie dobrze może być to kwota 5000 zł oraz 50000 zł. Typowe roszczenia dotyczące wadliwych ubezpieczeń niskiego wkładu pod względem wartości lokują się w połowie tego przedziału i wynoszą ok. 20000 zł – 25000 zł.

Ustalenie dokładnej wartości roszczeń związanych z ubezpieczeniem niskiego wkładu może być trudne bez pomocy prawnika specjalizującego się w sporach kredytowych z bankami. Wynika to między innymi z faktu, że pojawiają się rozbieżności dotyczące zasad przedawnienia roszczeń.

Na szczęście dla konsumentów sądy nie poparły stanowiska banków, wedle którego do ubezpieczeń niskiego wkładu własnego miał być stosowany trzyletni termin przedawnienia (przewidziany dla świadczeń okresowych). Obecnie nie ma wątpliwości, że do roszczeń w sprawie wadliwych polis kredytowych stosuje się dziesięcioletni termin przedawnienia (o ile takie roszczenia powstały przed 9 lipca 2018 r.).

- Rozbieżności interpretacyjne mogą natomiast dotyczyć momentu, od którego trzeba naliczać wspomniany dziesięcioletni termin. Sądy najczęściej uznają, że okres przedawnienia rozpoczyna się od daty pobrania przez bank każdej kolejnej składki ubezpieczenia niskiego wkładu własnego - wyjaśnia Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Czy każdy konsument powinien składać pozew?

Właściwe oszacowanie wartości roszczeń oraz szans na wygranie sporu sądowego jest kluczowe dla decyzji konsumenta dotyczącej złożenia pozwu. Taka osoba musi wziąć pod uwagę wynagrodzenie prawnika oraz możliwe koszty związane z przegraniem sporu i przeniesieniem postępowania do drugiej instancji.

- Nie można również zapominać, że spór z bankiem dotyczący ubezpieczenia niskiego wkładu własnego bywa długotrwały. Osoby liczące na odzyskanie pieniędzy w czasie krótszym niż 2 - 3 lata mogą się niestety poczuć zawiedzione - podsumowuje Andrzej Prajsnar, ekspert porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 4 jerzu007

Z kredytów można odzyskać nie tylko pobrane niezgodnie z prawem ubezpieczenia ale czasami dużo więcej.

Jeśli chodzi o kredyty tzw. "frankowe" to dziś można odzyskać spready a nawet "przewalutować" po kursie z dnia zaciągnięcia.

Zainteresowanych odsyłam na stronę, gdzie mogą dowiedzieć się więcej: w w w . O d f r a n k u j K r e d y t . p l

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 6 mor3nko

Teraz zamiast opłaty ubezpieczenia niskiego wkładu własnego jest podniesione oprocentowanie np. o 1 punkt procentowy do czasu spłaty progu niskiego wkładu.

! Odpowiedz

Do rozliczenia PIT 2018 zostało:

WCZYTAJ TWÓJ E-PIT