Organizatorzy Parady Równości zarejestrowali w środę w komendzie policji przemarsz, które przejdzie ulicami Budapesztu 27 czerwca. Przedstawicielka rządu Petera Magyara zapewniła tego samego dnia, że władze nie będą sprzeciwiać się organizacji wydarzenia.


„Była Parada Równości, jest Parada Równości, będzie Parada Równości. W 2025 r. zorganizowaliśmy największy ruch na rzecz praw człowieka we współczesnych Węgrzech. 30. Parada Równości w Budapeszcie, zorganizowana wspólnie z władzami stolicy, odniosła ogromny sukces pomimo nadzwyczajnych okoliczności” – napisali organizatorzy w oświadczeniu cytowanym przez węgierskie media.
„Po nadzwyczajnym roku 2025 wierzymy we współpracę władz i ich akceptację dla zgromadzenia” – dodano.
W marcu 2025 r. parlament Węgier przyjął nowelizację ustawy o zgromadzeniach, w praktyce delegalizującą parady równości. Projekt zmian złożyła rządząca wówczas partia Fidesz byłego premiera Viktora Orbana. Zakaz pozwala nakładać grzywny na organizatorów wydarzeń i zabrania „przedstawiania lub promowania” homoseksualizmu wśród nieletnich poniżej 18. roku życia.
Po przeprowadzeniu - mimo zakazu - zeszłorocznego marszu wszczęto postępowanie przeciwko burmistrzowi Budapesztu Gergelyowi Karacsonyowi.
Jedna z rzeczniczek rządu Magyara zapewniła podczas środowej konferencji prasowej, że władze zadbają o to, aby każdy mógł skorzystać z prawa do zgromadzenia - tak, by organizacja kolejnej Parady Równości była możliwa.

9 maja, w dniu inauguracyjnej sesji Zgromadzenia Narodowego, obecny minister spraw wewnętrznych Gabor Posfai zaznaczył, że gabinet Magyara „musi umożliwić zorganizowanie Parady Równości zgodnie z prawem”.
Ubiegłoroczna Parada zgromadziła rekordowe 200 tys. uczestników - ocenili organizatorzy. Podczas marszu, poza symbolami społeczności LGBTQ+, powszechnie pojawiały się transparenty i hasła wymierzone w Viktora Orbana.
Z Budapesztu Jakub Bawołek (PAP)
jbw/ rtt/




























































