Mimo pokrzepiających prognoz mówiących o większej liczbie miejsc pracy i wyższych wynagrodzeniach w przyszłym roku, pracownicy niektórych firm będą musieli zmierzyć się z masowymi zwolnieniami. Te nie ominą zatrudnionych m. in. w bankowości, handlu i oświacie.
Zwolnienia grupowe dotkną zatrudnionych między innymi w Alior Banku, PKO BP oraz w Orange Polska. Rychłych wypowiedzeń spodziewają się również nauczyciele, w związku z wejściem w życie reformy edukacji oraz zatrudnieni w handlu, o ile projekt obywatelski „Wolna niedziela” zostanie przyjęty przez rząd.
Zwolnienia w 2017 roku – Alior Bank, PKO BP oraz Orange Polska
O niektórych firmach, które zapowiedziały już zwolnienia grupowe w nadchodzącym roku, pisaliśmy na łamach Bankier.pl. Masowe redukcje etatów czekają zatrudnionych w Alior Banku, PKO BP oraz w Orange Polska.
Maksymalnie 2400 osób zatrudnionych w Alior Banku otrzyma w nadchodzącym roku wypowiedzenie. Zwolnienia są podyktowane zmianami, jakie czekają placówki w związku z przejęciem banku BPH. Do końca 2017 roku pracę może stracić kadra kierownicza, eksperci i specjaliści w centrali oraz w sieci sprzedaży. Jak poinformowała redakcję Bankier.pl Alicja Jędrych ze związków zawodowych, zwolnieniom będą podlegać te osoby, które uzyskały najsłabsze oceny pracownicze. PKO BP również planuje zwolnienia w nadchodzącym roku. Jak dowiedziała się Redakcja Bankier.pl, redukcji ma ulec do 950 etatów, jednak większość zwalnianych osób ma otrzymać możliwość pracy na innych stanowiskach lub w innych placówkach banku.
Do 1030 osób zwolni w nadchodzącym roku Orange Polska z uwagi na połączenie spółki z Orange Customer Service. Zatrudnienie straci 720 pracowników z Orange i 300 z OCS. Dla odchodzących pracodawca przewidział dodatki płacowe w wysokości 5-26 tys. złotych w zależności od stażu pracy, łącznie koszt odpraw wyniesie 49-59 tys. złotych, o czym informowaliśmy w artykule "Orange Polska - zwolnienia grupowe obejmą 1020 pracowników".
Zwolnienia w oświacie i w handlu
W związku ze zmianami legislacyjnymi, redukcji zatrudnienia w 2017 roku mogą spodziewać się również określone grupy zawodowe. W takiej sytuacji są nauczyciele oraz, w przypadku przeforsowania ustawy ograniczającej handel w niedziele, również sprzedawcy.
Mimo że minister Anna Zalewska przekonuje, że reforma w oświacie przyniesie jedynie pozytywne skutki, przeciwnego zdania jest Związek Nauczycielstwa Polskiego. Według związkowców likwidacja gimnazjów spowoduje lawinę zwolnień – 45 tys. nauczycieli i 7,5 tys. dyrektorów szkół otrzyma wypowiedzenia. Zdaniem ZNP ustawa jest „nieuzasadniona i nieprzemyślana, wprowadza wieloletni chaos organizacyjny i programowy, naraża dziesiątki tysięcy nauczycieli na utratę pracy, a koszt jej wprowadzenia poniosą samorządy”, o czym pisaliśmy na łamach Bankier.pl w artykule: ZNP: rozpoczynamy przygotowania do strajku w oświacie.
Uzasadnione obawy mogą mieć również pracownicy zatrudnieni w handlu. O ile projekt obywatelski „Wolna niedziela” wejdzie w życie, pracę może stracić nawet 36 tys. Polaków - wynika z szacunków PwC. Autorzy ustawy przekonują, że zatrudnienie nie ulegnie zmianie z uwagi na rekordowo niskie bezrobocie: - Te ograniczenia nie spowodowały, że sklepy masowo bankrutują, a ich pracownicy są wyrzucani na bruk. Obywatele Niemiec czy Austrii nie umierają w niedziele z głodu i pragnienia. Innymi słowy życie toczy się tam zupełnie normalnie, mimo że większość sklepów w niedziele jest zamknięta – mówił przewodniczący handlowej Solidarności, o czym można przeczytać na łamach Bankier.pl.
Mimo powyższych informacji należy zaznaczyć, że obecnie mamy najniższą od lat stopę bezrobocia, a według Barometru ManpowerGroup przedsiębiorcy są optymistyczni w kwestii zatrudnienia w pierwszym kwartale 2017 roku.
































































