Dodatkowych świadczeń w wysokości 2500 zł i 500 zł dla zwalnianych pracowników domagają się związkowcy od przedstawicieli Tesco - informuje portal dlahandlu.pl.
Związkowcy złożyli postulat podczas ubiegłotygodniowego spotkania z przedstawicielami firmy w Krakowie. Dotyczyło ono zwolnień grupowych w polskim oddziale Tesco.
Z wyższego świadczenia – 2500 zł – mieliby skorzystać wszyscy zwalniani pracownicy. Dodatek w wysokości 500 zł powędrowałby na konta pracowników ze stuprocentową obecnością w pracy.
Przedstawiciele Tesco zadeklarowali, że odpowiedzą na postulaty do 8 października, kiedy zakończą się konsultacje.
Tesco o kolejnych zwolnieniach spowodowanych zamykaniem sklepów poinformowało związkowców we wrześniu. Tym razem likwidacja dotyczy dwóch placówek w Warszawie, a także po jednej w Bydgoszczy, Sosnowcu i Zabierzowie pod Krakowem.
Historia grupowych zwolnień w Tesco rozpoczęła się jeszcze wiosną. Redukcje, które potrwają do 31 października obejmą w sumie ponad 2 tys. pracowników – 1923 osoby zajmujące podstawowe stanowiska oraz 231 osób z nadzoru.
Prawo pracy gwarantuje zwalnianym grupowo pracownikom także:
- jednomiesięczne wynagrodzenie, jeżeli pracownik był zatrudniony w Tesco Polska sp. z o.o. krócej niż 2 lata
- dwumiesięczne wynagrodzenie, jeżeli pracownik był zatrudniony w Tesco Polska sp. z o.o. od 2 do 8 lat
- trzymiesięczne wynagrodzenie, jeżeli pracownik był zatrudniony w Tesco Polska sp. z o.o. ponad 8 lat
Zlikwidowane zostanie ponad 30 sklepów sieci Tesco. Część z nich – w Warszawie, Wrocławiu, Gdańsku i Lublinie zamierza przejąć Kaufland.
Na tym kłopoty pracowników polskiego oddziału Tesco mogą się jednak nie skończyć. W ubiegłym tygodniu Bloomberg poinformował, że zarządzający firmą coraz poważniej wycofanie się z Polski. Wszystko przez fatalne wyniki finansowe. W ubiegłym roku Tesco zanotowało w naszym kraju 11 mln funtów (ok. 54 mln zł) straty.
Marcin Kaźmierczak
































































