Optymizm napędzany przez banki centralne został skutecznie wykorzystany przez złotego do odrobienia strat poniesionych przez ostatnie tygodnie. Pierwszym impulsem były słowa prezesa Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghiego, który podczas konferencji po ogłoszeniu decyzji w sprawie stóp powiedział, że kilku członków rady EBC popiera propozycję obniżenia stóp procentowych. Mniejsze znaczenie miał fakt, że frankfurcka instytucja nie zapowiedziała żadnych działań wspierających sekto bankowy i rynek obligacji.
Drugim silnym impulsem była decyzja Ludowego Banku Chin, który po raz pierwszy od 2008 roku obniżył stopy procentowe. Decyzja władz monetarnych zapewniła silny optymizm na rynkach podczas wtorkowej sesji, mimo że zdradza powagę sytuacji w Państwie Środka, które nie potrafi przezwyciężyć wstrząsu po pęknięciu bańki inwestycyjnej na rynku nieruchomości.
Natomiast wczoraj pewnym zawodem było wystąpienie Bena Bernanke przed Kongresem. Prezes Rezerwy Federalnej co prawda powtórzył, że amerykańskie władze monetarne są gotowe do działania w razie potrzeby, jednak nie przedstawił żadnych konkretnych rozwiązań. Ponadto mocnym rozczarowaniem kolejny raz był raport z rynku pracy.
![]() | Krzysztof Kolany: Polski złoty to... takie gorsze euro |
Jednocześnie agencja Reuters przedstawiła spekulacje mówiące, że jutro Hiszpania oficjalnie zwróci się po pomoc dla sektora bankowego. Madryt samodzielnie nie ma możliwości wsparcia banków ze względu na awersję inwestorów wobec hiszpańskiego długu, co najlepiej oddaje rentowność obligacji, która zadomowiła się zdecydowanie powyżej 6 proc.
Dzisiaj złoty traci na wartości wobec kluczowych walut, lecz równocześnie zamyka tydzień wyraźnymi zyskami. Dolar staniał do 3,44 złotego w piątek po 14.00 z ponad 3,54 złotego na początku tygodnia. Euro spadło do 4,29 złotego z blisko 4,42 złotego. Frank staniał do 3,57 złotego z poziomu niemal 3,68 złotego. Za funta płacono 5,31 złotego w stosunku do 5,47 złotego.
Złożona sytuacja w Europie sprawia, że trudno oceni trwałość tendencji aprecjacyjnej złotego. Mimo że rynki coraz mocniej domagają się zdecydowanego odbicia, istnieje wiele czynników niepewności, między innymi wybory we Francji i Grecji.
Zwycięstwo socjalistów nad Sekwaną może nieść ze sobą redukcje ratingu, gdyż wtedy Francois Hollande zacznie realizować obietnice, które nie poprawią kondycji finansów publicznych Paryża. W połączeniu z opłakaną sytuacją gospodarczą oraz problemami fiskalnymi trudno oczekiwać długotrwałego odreagowania na rynkach.
Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl































































