Środa na rynkach walutowych rozpoczęła się od umocnienia złotego. Polska waluta zyskuje względem najważniejszych światowych walut.


Około godziny 11-tej za 1 euro należało zapłacić 4,339 zł, a więc o niemal dwa grosze mniej niż na zamknięciu wczorajszej sesji (-0,43%). Taniał także dolar, do poziomu 4,010 (-0,23%), jednak największe umocnienie polska waluta notuje do szwajcarskiego franka, który ponownie spadł poniżej poziomu czterech złotych. Za helwecką walutę o poranku należało zapłacić 3,977 zł (-0,73%).
Dzisiejsze umocnienie złotego należy jednak nazwać ledwie korektą. Wobec dolara polska waluta jest niemal najsłabsza od 12 lat. Na parze EUR/PLN wczoraj inwestorzy mogli obserwować roczne maksima. Nieco lepiej sytuacja wygląda np. na funcie, gdzie do rocznych maksimów brakuje jeszcze 30 groszy, jednak w szerszej perspektywie brytyjska waluta i tak znajduje się niedaleko dziesięcioletnich szczytów.
Notowania złotego są silnie uzależnione od apetytu na ryzyko na świecie. Na światowych giełdach obserwuje się dziś kontynuację odbicia. Pomagać mogą m.in. dane z Chin, gdzie bilans handlowy okazał się lepszy od oczekiwań. Danymi makro pochwali się dziś także Polska, bilans płatniczy ujrzy światło dzienne o 14:00. Nad Wisłą rozpocznie się dziś także posiedzenie RPP (decyzja jutro), KE z kolei pochyli się nad sytuacją w Polsce po wyborach. Wnioski z tej debaty również mogą być ciekawe dla inwestorów.
Adam Torchała































































