Niższa od oczekiwań inflacja oraz rynkowa rejterada z podwyżek stóp procentowych w połączeniu z mocnym dolarem i „jastrzębią” retoryką Rezerwy Federalnej przyczyniły się do czerwcowego osłabienia złotego. Kurs euro kończy miesiąc blisko górnego ograniczenia trendu bocznego.


We wtorek rano kurs euro rósł o blisko jeden grosz, osiągając poziom 4,3000 zł. Są to najwyższe notowania eurozłotego od końcówki marca. W ten sposób rynek może wkrótce przetestować linię 4,3080 zł stanowiącą górne ograniczenie obowiązującego od marca trendu bocznego.
- Wydarzeniem dnia na krajowym rynku bez wątpienia będzie publikacja danych inflacyjnych, które zaskakując po niższej stronie mogą naszym zdaniem spozycjonować rynek na nieśmiałe próby wycenienia obniżki stóp procentowych. Taki scenariusz utrzymywałby słabość polskiej waluty i umożliwiłby, naszym zdaniem, test poziomu 4,30. Gra na osłabienie złotego jest jednak trudna, gdyż inwestorzy mają świadomość możliwej aktywności Banku Gospodarstwa Krajowego na rynku fx" – napisali ekonomiści ING Banku Śląskiego.
W tym kontekście wyraźnie głębszy od oczekiwań ekonomistów spadek czerwcowej inflacji konsumenckiej wznawia spekulacje o obniżce stóp procentowych w NBP. Dzieje się to kilka dni po tym, jak rynek terminowy wycofał się z wycen podwyżek stóp procentowych. W ten sposób złoty stracił fundamentalne wsparcie. Tym bardziej, że na podniesienie kosztów kredytu w czerwcu zdecydowały się Europejski Bank Centralny oraz Narodowy Bank Czech.
Negatywnie na złotego wpływa siła dolara amerykańskiego, który umacnia się globalnie. Kurs EUR/USD ponownie znalazł się poniżej 1,14 USD i zbliżył się do tegorocznych minimów. Mocny dolar tradycyjnie uderza w wyceny walut z rynków wschodzących, do jakich zalicza się też polski złoty.

W rezultacie za dolara we wtorek rano płacono 3,7759 zł, czyli aż o 2,15 grosza więcej niż dzień wcześniej. W ubiegłym tygodniu kurs USD/PLN sięgał nawet 3,7890 zł i był najwyższy od przeszło roku.
Po wielu tygodniach flauty większa zmienność zawitała także na pozostałe główne pary „złotowe”. W ostatnich dniach zyskiwał zwłaszcza funt brytyjski, który o poranku notowany był po 4,9948 zł. Czyli o 1,6 grosza wyżej niż dzień wcześniej i najwyżej od roku.
Testowane jest również górne ograniczenie lokalnego trendu bocznego na parze frank-złoty. Kurs CHF/PLN kwotowany był po 4,6622 zł – czyli o 1,4 grosza powyżej kursu odniesienia. Trwałe przełamanie linii 4,66 zł na gruncie analizy technicznej pozwalałoby się spodziewać wzrostu notowań franka szwajcarskiego w okolice 4,75 zł – a więc lokalnych szczytów z początku marca.
KK

























































